
Marzec 1968
Pod presją robotników VIII Plenum wybrało w październiku 1956 roku na I Sekretarza KC PZPR Władysława Gomułkę. Nowo wybrany przywódca partii skupiał w sobie nadzieję społeczeństwa na reformy demokratyzujące PRL. Jego początkowe posunięcia w pewnym stopniu spełniały to istniejące w narodzie pragnienie zmian. Znienawidzony Konstanty Rokossowski opuścił Polskę, podobnie wielu „doradców” radzieckich. Gomułka zaprzestał dostarczania Związkowi Radzieckiemu węgla po zaniżonych cenach i wstrzymał kolektywizację wsi, wspierał też powroty polaków uwięzionych na terenie ZSRR.
Pod presją robotników VIII Plenum wybrało w październiku 1956 roku na I Sekretarza KC PZPR Władysława Gomułkę. Nowo wybrany przywódca partii skupiał w sobie nadzieję społeczeństwa na reformy demokratyzujące PRL. Jego początkowe posunięcia w pewnym stopniu spełniały to istniejące w narodzie pragnienie zmian. Znienawidzony Konstanty Rokossowski opuścił Polskę, podobnie wielu „doradców” radzieckich. Gomułka zaprzestał dostarczania Związkowi Radzieckiemu węgla po zaniżonych cenach i wstrzymał kolektywizację wsi, wspierał też powroty polaków uwięzionych na terenie ZSRR. W grudniu 1956 PRL zawarła nawet porozumienie z Kościołem. Jednak wbrew nadziejom społeczeństwa Gomułka nie zamierzał demokratyzować kraju. Zamiast tego skupił się na zwalczaniu tzw. rewizjonizmu (którego przedstawicielami byli tzw. „komandosi”, m.in. Kuroń i Modzelewski – traktowali oni komunizm jako najwyższą wartość, byli jednak rozczarowani PRL; w imię prawdziwego socjalizmu dążyli do zdemokratyzowania komunizmu poprzez np. ustanowienie rad robotniczych) poprzez między innymi ciągłe wzmacnianie cenzury. Propagował model „siermiężnego socjalizmu” hamując wzrost aktywności gospodarczej społeczeństwa i stawiając na autarkizm (samowystarczalność), co w warunkach socjalistycznych oznaczało jeszcze głębszą niż dotychczas centralizację gospodarki. Spadek wydajności pracy, brak nowych rozwiązań technologicznych, stałe niedobory w zaopatrzeniu coraz mocniej dawały się we znaki niezadowolonemu społeczeństwu. Dodatkowo po Październiku ożywiła się działalność kulturalna, a PRL w większym stopniu otworzyła się na kontakty ze światem zewnętrznym. Wielu twórców dodatkowo wzmacniało wzburzenie narodu bez ogródek rozliczając się w swych dziełach ze brutalnymi czasami stalinizmu. Samą PZPR trawiły wewnętrzne konflikty. Szczególnie aktywnie działała grupa tzw. Partyzantów na czele z Mieczysławem Moczarem, ministrem spraw wewnętrznych. Była to grupa konserwatywna stawiająca na hasła narodowe. To właśnie oni sprowokowali wystąpienia studentów wykorzystując wzburzenie społeczeństwa. Pretekstem okazało się zawieszenie na polecenie władz wystawiania „Dziadów” Adama Mickiewicza w reżyserii Kazimierza Dejmka, w związku z oklaskami, które rozlegały się po fragmentach dramatu postrzeganego przez władze jako antyrosyjskie. Po ostatnim spektaklu 30 stycznia 1968 spod Teatru Narodowego ruszył ku pomnikowi Mickiewicza na Krakowskim Przedmieściu pochód z transparentami żądającymi wznowienia „Dziadów”. Niektórzy członkowie manifestacji zostali aresztowani. Późniejsze wydarzenia potoczyły się już dość szybko. W lutym na zebraniu Oddziału Warszawskiego Związku Literatów Polskich przeciwko cenzurze i ograniczaniu swobód twórczych wypowiedzieli się Paweł Jasienica, Antoni Słonimski i Stefan Kisielewski. 8 marca zaś na dziedzińcu Uniwersytetu Warszawskiego odbył się więc na którym żądano przywrócenia na uczelnię komandosów bezprawnie wyrzuconych z UW za zbieranie podpisów pod petycją żądającą wznowienia spektaklu Dejmka. Uczestników brutalnie spałowano, a media cały protest przedstawiły jako „ekscesy chuliganów”. Zbuntowani studenci organizowali w kraju coraz liczniejsze wiece i pochody protestacyjne, z których część okazała się później prowokacjami moczarowców chcących wykazać niezbędność sił milicyjnych. Wkrótce władza za inicjatorów ruchu uznała studentów pochodzenia żydowskiego, na ogół dzieci wysokich funkcjonariuszy państwowych. Organizowano masówki w zakładach pracy pod hasłami m.in. „Precz z syjonizmem!” i „Studenci do nauki, literaci do pióra!”. Władysław Gomułka czując, że władza wymyka mu się z rąk, aby obronić swoje stanowisko poparł tezy antysyjonistyczne. Po jego przemówieniu 19 marca i spacyfikowanych przez władzę strajkach okupacyjnych na uczelniach, studenci zorganizowali kolejny więc na którym to przedstawili Deklarację Ruchu Studenckiego, w której żądali m.in. swobody zrzeszania się, wolności opinii, zniesienia cenzury. Po tym wydarzeniu dziesiątki studentów zostało przymusowo wydalonych z uczelni i skierowanych do służby wojskowej. Następujące w kolejnych miesiącach represje antysemickie spowodowały wyrzucenie z PZPR ok. 8 tys członków oraz emigrację ponad 15 tys. osób pochodzenia żydowskiego. Uchwalono zmiany w ustawie o szkolnictwie znosząc autonomię szkół wyższych (tzw. „docenci marcowi” z tytułem uzyskanym dzięki wsparciu władzy, a nie dzięki dorobkowi naukowemu). Moczar, którego ekipa miała doniosły wpływ na wydarzenia marca 1968 został wkrótce sekretarzem KC PZPR. Jednak pomimo, że frakcja gomułkowska została znacznie osłabiona, nigdy nie udało mu się objąć władzy w PRL. Antysemicka kampania, wykorzystująca do walki z urojonym wrogiem istniejący w każdym społeczeństwie problem szowinizmu i ksenofobii na długi czas zaszkodziła wizerunkowi Polski na świecie. Podobnie jak decyzja podjęta przez Gomułkę latem tego samego roku o udziale wojsk polskich w stłumieniu Praskiej Wiosny. Choć załamanie się ruchu studenckiego pogrążyło część społeczeństwa w apatii, a reżim po Marcu wzmocnił inwigilację narodu, protestujący znacząco zmielili świadomość młodej polskiej inteligencji. Ci, którzy wtedy zaczęli swoje spotkanie z polityką, w wielu przypadkach tworzyli później zręby „Solidarności
