Czy odkupienie winy zwalnia z odpowiedzialności za popełnione zło?

Nie raz w życiu każdego człowieka zdarzyła się sytuacja, gdy ktoś dopuścił się jakiegoś zła. Mogła to być z pozoru błahostka, lub było to coś poważnego - jednak za każdym razem obwiniamy się, mamy wyrzuty sumienia, chcemy to jakoś naprawić, liczymy, że wszystko niebawem wróci do normy. Wydaje nam się, że nasze uczynki zostaną zapomniane i nic nie znaczą. Jednak warto zadać sobie pytanie: czy odkupienie winy zdejmuje z człowieka odpowiedzialność za wyrządzone krzywdy?

Nie raz w życiu każdego człowieka zdarzyła się sytuacja, gdy ktoś dopuścił się jakiegoś zła. Mogła to być z pozoru błahostka, lub było to coś poważnego - jednak za każdym razem obwiniamy się, mamy wyrzuty sumienia, chcemy to jakoś naprawić, liczymy, że wszystko niebawem wróci do normy. Wydaje nam się, że nasze uczynki zostaną zapomniane i nic nie znaczą. Jednak warto zadać sobie pytanie: czy odkupienie winy zdejmuje z człowieka odpowiedzialność za wyrządzone krzywdy? Na podstawie tego motywu postaram się przedstawić mój punkt widzenia. Na początku pragnę zajrzeć do X Księgi “Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza. Bohater tej powieści - Jacek Soplica - dopuścił się wielkiej zbrodni. Ze swojej pychy zabił Stolnika Horeszkę podczas najazdu Rosjan. Po tym, co uczynił, został uznany za zdrajcę kraju. Zaczęły dręczyć go wyrzuty sumienia, czuł, że popełnił wielkie zło. Nie był w stanie normalnie funkcjonować, ludzie byli dla niego podli, a także byli uprzedzeni. Jacek czuł się wyobcowany, dlatego postanowił uciec z kraju. Tam zaczął szukać lekarstwa na zmazanie swoich win - i takowe znalazł. Postanowił wstąpić do klasztoru bernardynów, gdzie spokorniał i stawał się lepszym człowiekiem. By odkupić swoje winy, postanowił wyruszyć na wojnę i walczyć w obronie kraju. Dzięki temu poczuł się lepiej, wierzył mocno w to, że dzięki wylanej krwi i cierpieniu, jakiego doświadczał, Bóg mu wybaczył. Jednak nie zwróciło to życia Stolnikowi. W odniesieniu do całego utworu Adama Mickiewicza warto wspomnieć, że Jacek Soplica, przebywając na Soplicowym dworze, nie ujawnił nikomu, nawet swoim najbliższym, swojej tożsamości. Nie było to dla niego łatwe, musiał mocno ze sobą walczyć i powstrzymywać się, aby pozostać nierozpoznany. To wszystko po to, by odkupić swoje winy. Jego próby jednak nie poszły na marne - Jacek stał się spokojny, opanowany, pokorny, uniżony. Zmieniły się jego wartości - teraz chciał oddać się ojczyźnie i pomoc innym ludziom. Jego odpowiedzialność za popełnione grzechy nie została jednak zmazana, co ukazuje scena spowiedzi Jacka. Bohater stara się opowiedzieć Gerwazemu o próbie odkupienia jego winy, przedstawia mu jego całą sytuację. Gerwazy jest zdania, że próba zadośćuczynienia za grzechy nie zwalnia Soplicy z odpowiedzialności, jednak przebacza mu, gdyż wie, że nikt nie jest bez grzechu. Jacek ma świadomość tego, że odpowiedzialność nad śmiercią Stolnika będzie ciążyć na nim całe życie i stara się jeszcze bardziej rehabilitować zło, które popełnił, więc przygarnia Zosię z rodziny Horeszków i opiekuje się nią. Kolejnym utworem, w którym występuje omawiany motyw, jest “Zbrodnia i Kara” Fiodora Dostojewskiego. Główny bohater Raskolnikow dopuszcza się zabójstwa na Alonie Iwanownej i jej siostrze, która przyłapała go na zbrodni. Raskolnikowa zaczęły męczyć ogromne wyrzuty sumienia. Cierpiał na bezsenność, zaczęły go dręczyć koszmary i omamy, gorączka. Nie dając sobie dłużej z tym rady, postanawia przyznać się do winy. Powoduje to u niego wielką ulgę. Za karę ma podjąć się przymusowej pracy na Syberii, którą wykonuje 8 lat. Jednak mimo prób odkupienia swojej winy, nie może on zwrócić życia swoim ofiarom. Moim zdaniem próba odkupienia swoich win nie zwalnia z odpowiedzialności za popełnione winy. Prędzej czy później dopadną nas wyrzuty sumienia, które ciągnąć się mogą całe życie. Możemy próbować odpokutować wyrządzone zło, jednak tylko uzdrowimy naszą sferę duchową. Za wszystko, co uczyniliśmy musimy ponieść pełną odpowiedzialność, od której nie da się uciec.