
Wartość pracy nad sobą w dzisiejszym świecie
Szukając inspiracji do pracy „Wartość pracy nad sobą w dzisiejszym świecie” wrzuciłam w Google hasło „praca nad sobą” – od razu na ekranie pojawił się typowy internetowy „bełkot”: wejrzyj w siebie, energia wewnętrzna, jak się zmotywować do pracy, idealne ciało, świadome oddychanie… Czy o to właśnie chodzi, czy tak mam rozumieć pracę nad sobą? Jako myślenie o swoim rozwoju zawodowym, zajmowanie się swoim ciałem? Czy rozwój duchowy sprowadza się do świadomego oddychania i myślenia wyłącznie o sobie i o tym, co się czuje w danej chwili?
Szukając inspiracji do pracy „Wartość pracy nad sobą w dzisiejszym świecie” wrzuciłam w Google hasło „praca nad sobą” – od razu na ekranie pojawił się typowy internetowy „bełkot”: wejrzyj w siebie, energia wewnętrzna, jak się zmotywować do pracy, idealne ciało, świadome oddychanie… Czy o to właśnie chodzi, czy tak mam rozumieć pracę nad sobą? Jako myślenie o swoim rozwoju zawodowym, zajmowanie się swoim ciałem? Czy rozwój duchowy sprowadza się do świadomego oddychania i myślenia wyłącznie o sobie i o tym, co się czuje w danej chwili? Zaczęłam się zastanawiać, czy sama właściwie rozumiem pojęcie „pracy nad sobą”? Czym jest praca nad sobą? Zaczęłam analizować te słowa, co oznacza dla mnie to pojęcie? Praca – jako działanie, tworzenie siebie, własnego ja, charakteru, osobowości. Od razu też nasuwa się pytanie, po co, w jakim celu? Dla samej pracy, dla siebie? Praca, to działanie, tworzenie. Człowiek w miarę dorastania uczy się działać. Dziecko powtarzając wielokrotnie kroki uczy się chodzić… Każdy z nas zna ludzi bardzo zręcznych, którzy posiadają zdolność łatwego czy perfekcyjnego wykonywania czynności, które dla nas byłyby niemożliwe lub co najmniej bardzo trudne. Choćby Gabrielle Douglas – zwyciężczyni złotego medalu z gimnastyki artystycznej na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie 2012 . Wszyscy doszli do opanowania tych technik przez wielokrotne powtarzanie tych samych czynności, czasami po wiele godzin dziennie. Wymaga to jednak nieustannego wkładu pracy, pewnego rodzaju trudu i dlatego to jest tak niepopularne w dzisiejszym świecie, gdzie wszyscy chcą osiągnąć swoje cele szybko, łatwo i najlepiej bez wysiłku. Tak samo kształci się ducha – przez powtarzanie. Ponawianie tej samej czynności wielokrotnie pozostawia bardzo głęboki ślad. Dobrym przykładem jest sytuacja dotycząca większości ludzi – poranne wstawanie. Jeśli podnosimy się na dźwięk budzika, wyrabiamy w sobie zwyczaj wstawania i za każdym razem staje się ono łatwiejsze. Zarówno dobre, jak i złe działania kształtują zwyczaje i skłonności ducha, nawyki. Dobre nazywamy cnotami, a złe wadami. Cnota jest wartością sama w sobie, zatem praca nad rozwijaniem naszych cnót również jest wartościowa. Znamy cztery cnoty kardynalne: roztropność, sprawiedliwość, umiarkowanie i męstwo, wymienione w Piśmie Świętym, którym poświęcając pracę, rozwijamy się duchowo „Jeśli w życiu bogactwo jest dobrem pożądanym - cóż cenniejszego niż Mądrość, która wszystko sprawia? Jeśli rozwaga jest twórcza - któreż ze stworzeń bardziej twórcze niż Mądrość? I jeśli kto miłuje sprawiedliwość - jej to dziełem są cnoty: uczy bowiem umiarkowania i roztropności, sprawiedliwości i męstwa, od których nie ma dla ludzi nic lepszego w życiu ”. Rozwijając się duchowo, możemy lepiej i rozsądniej patrzeć na świat, który wydaje nam się bardziej zrozumiały. Dzięki cnotom jesteśmy w stanie kontrolować samych siebie, a przez to rozumniej kierować tym, czego pragniemy oraz realizować swoje pragnienia. Motywacja Często jednak, gdy rozpoczynamy pracę nad sobą, udaje się to przez tydzień i nagle porażka i koniec. Na pewno potrzeba do tego samozaparcia, jednak widząc, jaką wartość ma praca nad sobą, jakie efekty i korzyści przynosi, dlaczego nie podejmiemy tego trudu? Wystarczy obrać sobie jakiś cel i go pamiętać, na przykład teraz staram się być dla wszystkich uprzejma, albo od dziś będę sprawiedliwa i nie będę więcej obmawiać moich znajomych. Każde wyrzeczenie tego typu kształtuje nie tylko nasz charakter, ale również przyczynia się do umocnienia siły woli, dzięki czemu następnym razem łatwiej będzie nam się podnieść po porażce. „Jedynie poprzez wysiłek – powtarzając wielokrotnie czyny, które wymagają niewiele wysiłku – osiągamy niezbędne panowanie nad samym sobą. ” Osoba, która dzięki pracy nad sobą, potrafi nad sobą panować, jest zdolna, na przykład do odmówienia sobie zjedzenia tego, czego jeść nie powinna, nawet jeśli ma na to wielką ochotę, albo potrafi zmobilizować się do pracy wówczas, kiedy jest bardzo zmęczona. Ponadto w swoim działaniu kieruje się rozsądkiem: potrafi zmobilizować się, do pewnego stopnia i przystąpić do wykonania tego, co jej zdaniem jest konieczne. Natomiast ten, kto nie posiada cnót, jest niezdolny, także do pewnego stopnia, do czynienia tego, czego pragnie. Choć podejmuje decyzje, to jednak ich nie wypełnia. Dlatego nie udaje mu się dokonać tego, co sobie wcześniej założył: nie wykonuje tego, co zamierzył. Dla tych kilku powodów myślę, że warto jest pracować nad sobą. Zamieściłam też tu takie wnioski, które mnie osobiście motywują do działania w tym zakresie, ale myślę, że do każdego przemówiłoby coś innego. Ponadto twierdzę, że jest wiele argumentów przemawiających za pracą nad sobą każdego człowieka i trudno jest je wszystkie zebrać, ponieważ każdy ma swoje – inne – refleksje na ten temat.
- http://www.olympic.org/gabrielle-douglas [data dostępu: 2015-05-25]
- Biblia Tysiąclecia; wydanie piąte w roku 2000; Wydawnictwo Pallotinum - Mdr 8; 5-7. Cztery cnoty główne są także przedstawione na grobie Papieża Klemensa II w katedrze w Bambergu.
- Juan Luis Lorda – „Być Chrześcijaninem” strona 15; 2005 - wydanie II (wydanie I ukazało się nakładem Księgarni Św. Wojciecha Poznań 1997-98) Apostolicum Wydawnictwo Księży Pallotynów i Księgarnia Św. Jacka


