
Opis obrazu Williama Turnera pt. "Katastrofa „Minotaura”"
William Turner ukończył malowanie obrazu Katastrofa „Minotaura” w 1810 roku techniką olejną na płótnie. Natomiast szkice do tejże pracy wykonywał już od roku 1805. Obecnie dzieło znajduje się w Muzeum Calouste Gulbenkiana w Lizbonie. Joseph Mallord William Turner (ur. 23.04.1775 r. w Londynie, zm. 19.12.1851 r. w Chelsea) był malarzem angielskim, znanym przede wszystkim z romantycznych pejzaży. Uważany jest za prekursora impresjonizmu. Jego obrazy charakteryzują się pięknymi barwami; głównie żółcieniami. Malarz świetnie umiał uchwycić światło na swoich pracach.
William Turner ukończył malowanie obrazu Katastrofa „Minotaura” w 1810 roku techniką olejną na płótnie. Natomiast szkice do tejże pracy wykonywał już od roku 1805. Obecnie dzieło znajduje się w Muzeum Calouste Gulbenkiana w Lizbonie.
Joseph Mallord William Turner (ur. 23.04.1775 r. w Londynie, zm. 19.12.1851 r. w Chelsea) był malarzem angielskim, znanym przede wszystkim z romantycznych pejzaży. Uważany jest za prekursora impresjonizmu. Jego obrazy charakteryzują się pięknymi barwami; głównie żółcieniami. Malarz świetnie umiał uchwycić światło na swoich pracach. Urodził się w rodzinie producenta peruk w jednej z dzielnic Londynu. W wieku 10 lat został wysłany do Brentford, gdzie rozpoczął naukę. Kształcił się tam na kursach przygotowawczych do wstąpienia do Królewskiej Akademii Sztuki. Pierwszą akwarelę, scenę z Oxfordu, namalował w 1787 roku. Odbył liczne podróże po Anglii i Europie. W 1790 po raz pierwszy wystawił swój obraz na Salonie Królewskiej Akademii Sztuki, a 12 lat później został członkiem tejże akademii. Prowadził własną galerię, wiele podróżował po Anglii, wyjeżdżał do Paryża, Holandii, Szwajcarii i Włoch (Wenecja). Zmarł w swoim domu w Chelsea. Został pochowany w londyńskiej Katedrze Św. Pawła. William Turner zostawił po sobie blisko trzydzieści tysięcy prac, z których większość to szkice krajobrazu. Większość z nich (282 płótna olejne, 19 049 szkiców) przekazał w testamencie Galerii Narodowej w Londynie. W dzieciństwie godzinami podziwiał las masztów pod London Bridge. Początkowo przedstawiał czarne i wzburzone tonie. Już w młodym wieku bardzo „poświęcał się” dla sztuki. Niejednokrotnie ryzykował zdrowie i życie, aby sprostać wymogom sztuki i inspiracji. Malarstwo Turnera jest wyzwaniem rzuconym rzeczywistości. Przedstawia to, co nieuchwytne, niemoralne, zjawiska świetlne i barwne, przejrzystość i ruch… Szukając własnych środków wyrazu, artysta poświęcał się obserwacji żywiołów takich, jak ogień i woda. Jego ulubione tematy obrazów to burza, sztorm, wschody i zachody słońca. Barwy Tunera wychodzą poza tradycyjne ramy kolorystyki – stosuje on barwy chromatyczne i kolory czyste, używa dużej ilości bieli. Świat, który objawia przed nami niczym iluminację, jest efektem wyjątkowej wyobraźni malarza mistrzostwa jego kunsztu malarskiego. Wizyjne kompozycje Turnera odkrywają przed nami niekończące się moce, jakimi dysponuje sztuka. Człowiek o niezwykle specyficznym pędzlu, malujący przede wszystkim rozmyte, romantyczne pejzaże, zaś jak wieść głosi nie dający sobie rady z postaciami ludzi.
Katastrofa „Minotaura” powstawała w okresie romantyzmu, kiedy sztuka wyrażała przede wszystkim indywidualność twórcy i charakter poszczególnych narodów. Romantycy głosili pochwałę różnorodności. Poszukiwano zatem tego, co najlepiej odzwierciedla poglądy, przeżycia wewnętrzne i emocje artysty, oraz tego, co wyjątkowe i oryginalne w kulturach narodowych. Za ważniejsze od rysunku uznano kolor i ekspresję. Pejzaże, tworzone zwłaszcza w Anglii, ukazywały związki między ludzkimi emocjami a przyrodą. W romantyzmie przyrodę przedstawiano na dwa sposoby – jako oazę spokoju lub groźną i niszczycielską siłę. Aczkolwiek natura w malarstwie zazwyczaj była prezentowana jako pierwotna siła i tajemniczy żywioł. Taką wizję środowiska zawierają dzieła mistrza scen morskich i obrazów katastrof naturalnych, znakomitego kolorysty Williama Turnera. Niemniej jednak nawet morskie katastrofy Turnera wykraczają poza retorykę romantyzmu. Od późniejszych autorów sztormowych widokówek różni go uczciwość obserwacji. Istnieje nawet anegdota, jakoby dał się kiedyś przywiązać do masztu i narażając życie, przyglądał się burzy z pokładu.
Tematyką obrazu jest pejzaż, scena marynistyczna. Morze jest wdzięcznym modelem do malowania. Niespokojne, temperamentne wręcz, dynamiczne, enigmatyczne. Zainspirowało wielu artystów, dzięki czemu narodziło się malarstwo marynistyczne. Tzw. marina najbardziej rozwinęła się w takich krajach jak Holandia, Anglia, Francja, Włochy. Czołowym przedstawicielem był William Turner, postać zagadkowa i mroczna.
Ukazana na obrazie dynamiczna scena realistycznie oddaje sytuację statku podczas sztormu. Kompozycja otwarta porusza wyobraźnię tak, że odbiorca jest w stanie domyślić się co jest dalej – poza granicami dzieła. Możemy mówić o układzie diagonalnym (ukośnym), ponieważ wysokie, niespokojne fale zaburzają linię horyzontu. Tonacja barwna obrazu jest zdominowana przez barwy zimne (odcienie błękitu, czarny, biały) z niewielkim akcentem kolorystycznym (bladożółty, brąz, czerwień). Przeważają ciemne kolory (tylko w centrum widnieją jaśniejsze fale). Barwy załamane (z dodatkiem bieli, szarości lub czerni), lokalne (naturalne kolory elementów, zmienione jedynie pod wpływem refleksów świetlnych). Podsumowując, tonacja barwna jest raczej zimna, ciemna i smutna. Aby nadać scenie dynamikę, malarz wykorzystał ciemne, czarne plamy i kreski kontrastujące z jaśniejszymi obszarami fal. Przedzierające się przez ciemne chmury światło słoneczne oświetla okręt i wodę. Autor zastosował więc światło naturalne, przymglone, rozproszone (z delikatnym uwypukleniem centrum obrazu). Można wnioskować, że faktura dzieła olejnego na płótnie jest szorstka, chropowata, delikatnie połyskliwa. Turner użył ostrych plam do namalowania fal (o wyraźnych granicach) – wykorzystał je jako środek ekspresji, plama chmur natomiast jest miękka (rozmywa się). Linie fal są mocne, dynamizujące, wyznaczające linię horyzontu; linie pokładu i żagli konturowe, podkreślające kształt; linie chmur miękkie, rozmyte. Sztorm, wzburzone morze zostało ukazane realistycznie, w ruchu, za pomocą wyrazistych plam barwnych, z dbałością o precyzję rysunku i kontury. Przestrzeń na obrazie została przedstawiona za pomocą perspektywy powietrznej – w miarę oddalania się w kierunku horyzontu jest coraz więcej powietrza, barwy bledną, a kształty przedmiotów stają się mniej wyraźne.
Po licznych zmianach, Turner nazwał swoje arcydzieło „The Shipwreck of Minotaur” (ang. „Wrak Minotaura”), aby skupić na nim uwagę odbiorców i wzbudzić większe zaciekawienie. Sprytnie wykorzystał przedmiot powszechnego zainteresowania publicznego. Bowiem w tamtym czasie katastrofa morska słynnego, brytyjskiego statku HSM Minotaur (walczącego w trzech głównych bitwach: nad Nilem, pod Trafalgarem i Kopenhagą) z 1810 roku była gorącym tematem wielu dyskusji, wzbudzającym wielkie emocje. Okręt przedstawiony na obrazie nie jest więc oryginalną inspiracją historycznym Minotaurem. Pejzaż ukazuje natomiast zatopienie zwykłego statku handlowego – transportowca.
Nastrój, jaki panuje w przedstawionej scenie sztormu, wydaje mi się ponury i przygnębiający ze względu na katastrofę tylu ludzi, którzy przepadli w głębokich wodach morskich. Próbują się ratować, jednak podświadomie wiedzą, co ich czeka. Zastanawiając się, co czuli podczas tonięcia, nasuwa się z kolei nastrój chaosu, przerażenia, grozy oraz tajemniczości żywiołu o niszczycielskiej sile. Obraz wzbudza we mnie niepokój, wyczuwalne napięcie i uświadomienie powagi sytuacji. Wszystko to za sprawą bardzo realistycznego oddania sceny – tzw. hiperrealizm (fotograficzny realizm) – obraz wygląda niemal jak odtworzenie fotografii katastrofy morskiej.
Dzieło Williama Turnera niezwykle mnie zaciekawiło. Jego dogłębna analiza skłoniła mnie do zainteresowania i wnikliwego wyszukania informacji na temat inspiracji malarza. Pozwoliłam sobie rowniez na nieco dluzsze rozwodzenie się nad notą biograficzną autora, ponieważ zaciekawila mnie jego historia. Intrygują mnie wszelkie katastrofy naturalne i podziwiam mistrzów pędzla takich jak W. Turner, który z wielką precyzją odwzorował rzeczywistość tejże tragedii – choć ciężko jest obserwować takie kataklizmy i ujść z nich z życiem. Podsumowując obraz wzbudził we mnie zachwyt, jest bardzo wyrazisty i oryginalny, a także ma kontrastowe odcienie. Panujący na nim nastrój jeszcze bardziej skłania mnie do poświęcenia kilku dłuższych chwil na zainteresowanie się tym arcydziełem. Oddaje w pełni nieposkromioną siłę natury, nad którą nie jesteśmy w stanie zapanować. Dodatkowo wywołuje we mnie dreszczyk emocji. Artysta cudownie namalował zjawisko wzburzonego morza, co zachęciło mnie do poznania jego całej twórczości.





