Historia obrad

Historia obrad Rozmowy rozpoczęły się 6 lutego 1989 o godzinie 14:23, a zakończyły 5 kwietnia tego samego roku. Prowadzone były w kilku miejscach, a ich rozpoczęcie i zakończenie odbyło się w siedzibie Urzędu Rady Ministrów PRL w Pałacu Namiestnikowskim w Warszawie. W obradach wszystkich zespołów brały udział 452 osoby. Pomysł zorganizowania rozmów między władzą a opozycją pojawił się na kilka lat przed rozpoczęciem obrad. Jednak idea zorganizowania Okrągłego Stołu została po raz pierwszy sformułowana dopiero 16 sierpnia 1988 podczas spotkania gen.

Historia obrad Rozmowy rozpoczęły się 6 lutego 1989 o godzinie 14:23, a zakończyły 5 kwietnia tego samego roku. Prowadzone były w kilku miejscach, a ich rozpoczęcie i zakończenie odbyło się w siedzibie Urzędu Rady Ministrów PRL w Pałacu Namiestnikowskim w Warszawie. W obradach wszystkich zespołów brały udział 452 osoby. Pomysł zorganizowania rozmów między władzą a opozycją pojawił się na kilka lat przed rozpoczęciem obrad. Jednak idea zorganizowania Okrągłego Stołu została po raz pierwszy sformułowana dopiero 16 sierpnia 1988 podczas spotkania gen. Czesława Kiszczaka z Lechem Wałęsą[1]. Warunkiem rozpoczęcia obrad miało być wygaszenie zorganizowanej przez „Solidarność” fali strajków. Obrady toczone były w trzech głównych zespołach: ds. gospodarki i polityki społecznej, ds. reform politycznych, ds. pluralizmu związkowego.

Cele stron Cele, jakie przyświecały obu stronom zasiadającym do obrad Okrągłego Stołu były różne. Dalekosiężnym celem opozycji była radykalna zmiana ustroju politycznego Polski z komunistycznego na ustrój demokracji parlamentarnej w stylu zachodnim. Najważniejszym zaś celem bezpośrednim była dla strony opozycyjnej legalizacja „Solidarności” i ściśle związane z tym zniesienie obowiązującego od czasów stanu wojennego zakazu istnienia więcej niż jednego związku w zakładzie pracy. Naczelnym natomiast celem, jaki przyświecał władzy, było wmontowanie opozycji w istniejący system polityczny państwa, który uległby pewnym, dość istotnym zmianom, lecz w dalszym ciągu pozostałby systemem niedemokratycznym. Uczestniczący w Okrągłym Stole Bronisław Geremek opisał postawę władz wobec opozycji w sposób następujący: Mówili: Powiedzcie, ile chcecie stanowisk w rządzie, powiedzcie, ile chcecie miejsc w Sejmie, podzielimy się. Zróbmy Radę Gospodarczą – i niech profesor Trzeciakowski będzie jej przewodniczącym. Mebel Sam „okrągły stół”, jaki ustawiono w pałacu Rady Ministrów – obecnym Pałacu Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie miał znaczenie głównie symboliczne. Odbywało się przy nim jedynie początkowe, uroczyste spotkanie rozpoczynające rozmowy w dniu 6 II 1989 r., i zamykające całość obrad podpisanie uzgodnionych porozumień 5 IV tego samego roku.

Skutki:

-utworzenie Senatu z liczbą 100 senatorów; wybory większościowe (po 2 senatorów z każdego województwa, a w woj. warszawskim i katowickim po 3); -parytetowe wybory do Sejmu – 65% miejsc (299 mandatów) miało być zagwarantowane dla PZPR, ZSL i SD (60%) oraz dla prokomunistycznych organizacji katolików – PAX, UChS i PZKS (5%). Ważny jest fakt, iż liczbę 299 podzielono na 264 i 35 z czego pierwsze były obsadzane w wyniku wyborów w okręgach wielomandatowych, a drugie z tzw. listy krajowej, na której znajdowali się najbardziej znani przedstawiciele partyjni; o pozostałe 35% miejsc (161 mandatów) mieli walczyć w wolnych wyborach kandydaci bezpartyjni; -utworzenie urzędu Prezydenta PRL; wybieranego przez Zgromadzenie Narodowe na 6-letnią kadencję; -zmiana Prawa o stowarzyszeniach, która umożliwiłaby rejestrację Solidarności; -dostęp opozycji do mediów (np. raz w tygodniu półgodzinna audycja w TVP, reaktywowanie “Tygodnika Solidarność”); -przyjęcie “Stanowiska w sprawie polityki społecznej i gospodarczej oraz reform systemowych” jednak bez większych konkretów w sprawie reform gospodarczych.

Najważniejsze ustalenia Okrągłego Stołu

Podpisane porozumienia zakładały ewolucyjną zmianę ustroju społecznego na taki, który gwarantować będzie pluralizm polityczny, demokratyczne powoływanie przedstawicieli władzy, wolność słowa i wolność zrzeszania się.

Podczas obrad ustalono powołanie urzędu prezydenta, wybieranego przez Zgromadzenie Narodowe na sześcioletnią kadencję. Utworzono Senat, liczący stu członków (senatorów) wybieranych w wolnych, demokratycznych wyborach. W wyborach do sejmu wprowadzono parytet: opozycja mogła zdobyć maksymalnie 35 proc. miejsc (czyli 161 mandatów) w wolnych wyborach, reszta miejsc w parlamencie zarezerwowana była dla przedstawicieli PZPR, Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego i innych prorządowych partii.

Porozumienie podpisane podczas obrad Okrągłego Stołu zobowiązywało władze do legalizacji NSZZ “Solidarność” (nastąpiło to 17 kwietnia 1989) oraz do wydania zgody na powstanie niezależnej gazety codziennej (“Gazeta Wyborcza” zaczęła się ukazywać w maju 1989 roku) i na wznowienie wydawania “Tygodnika Solidarność”.

Ataki Już w trakcie rozmów, Okrągły Stół był ostro atakowany przez część opozycji. Biorących udział w rozmowach działaczy „Solidarności” nazywano zdrajcami i kolaborantami. Padały oskarżenia, że to samozwańcze elity porozumiewają się ponad głowami społeczeństwa i wbrew jego interesom. Krytykowany był niedemokratyczny styl wyłonienia reprezentacji „Solidarności” (uczestnicy obrad zostali wybrani przez Lecha Wałęsę)a także to, że przedstawiciele strony opozycyjnej przy Okrągłym Stole wywodzili się z jednego jakoby tylko, z pośród wielu w opozycji, kręgów polityczno – ideowych. Popularne w niektórych kręgach opozycyjnych stało się hasło o „zmowie czerwonych z różowymi” (niektórzy reprezentanci strony opozycyjnej – np. Jacek Kuroń i Bronisław Geremek, byli kiedyś w PZPR). Głównym jednak problemem, jeśli chodziło o doprowadzenie do porozumienia między władzą a opozycją była krecia działalność OPZZ. Organizacja ta, zażarcie broniąca swego monopolu na działalność związkową, usiłowała – występując w roli „obrońców ludu pracującego” przelicytować „Solidarność” na płaszczyźnie obrony praw pracowniczych. Ostatniego dnia obrad, gdy porozumienia były już gotowe do podpisania przewodniczący OPZZ Alfred Miodowicz omal nie doprowadził do zerwania rozmów. Zażądał on mianowicie, by oprócz przemawiających na zakończenie obrad Czesława Kiszczaka i Lecha Wałęsy mógł on zabrać głos jako przedstawiciel tzw. „trzeciej strony” przy Okrągłym Stole. Należy przy tym pamiętać, że Miodowicz był członkiem Biura Politycznego KC PZPR. Ostatecznie Miodowicz swoje przemówienie wygłosił, a porozumienia zostały podpisane. Poza legalizacją i perspektywą częściowo tylko wolnych wyborów do parlamentu nie gwarantowały one „Solidarności” zbyt wiele. Najważniejsze zmiany miały dopiero nadejść. Ale to właśnie Okrągły Stół otworzył do nich drogę.