Humor w "Panu Tadeuszu"

Humor w Panu Tadeuszu W Panu Tadeuszu od początku zauważamy nutę humorystyczną. W XIX wieku nieprzychylnie traktowano dowcip. Śmiech był zabójcą mistycznej tajemnicy. Niszczył nastrój, dlatego w romantyzmie należał do rzadkości. W Polsce negatywny stosunek do komizmu umocnił się po powstaniu listopadowym. Uśmiech wiązał się z wspomnieniem wolnego kraju i rozdrapywał rany. Sam Mickiewicz utrzymywał, że pierwiastek komiczny i satyryczny był obcy poezji słowiańskiej. Poeta wykazał się więc wielką odwagą tworząc dzieło o tak pozytywnym wydźwięku jak „Pan Tadeusz”.

Humor w Panu Tadeuszu W Panu Tadeuszu od początku zauważamy nutę humorystyczną. W XIX wieku nieprzychylnie traktowano dowcip. Śmiech był zabójcą mistycznej tajemnicy. Niszczył nastrój, dlatego w romantyzmie należał do rzadkości. W Polsce negatywny stosunek do komizmu umocnił się po powstaniu listopadowym. Uśmiech wiązał się z wspomnieniem wolnego kraju i rozdrapywał rany. Sam Mickiewicz utrzymywał, że pierwiastek komiczny i satyryczny był obcy poezji słowiańskiej. Poeta wykazał się więc wielką odwagą tworząc dzieło o tak pozytywnym wydźwięku jak „Pan Tadeusz”. Zszedł z pomnika wieszcza na wiejskie ziemie Litwy, jakby ironizując własną formułę z Konrada Wallenroda – „(…) z hymnu zstępował do prostej powieści” . Miał w tym pewien cel: pragnął, by chociaż na chwilę „znieczulić” bolące serca Polaków po klęsce zrywu narodowego. Chciał, by jego dzieło oderwało czytelnika od smutnej rzeczywistości. W realizacji tego przedsięwzięcia Mickiewicz posłużył się komizmem. Jak zauważył Tadeusz Wyka: „ (…)pozostaje prawdą, że na dowcip intelektualny Mickiewicz był niewrażliwy, że nie lubił go osobiście”. Dlatego też śmiech w Panu Tadeuszu nie jest wyrazem ekspresji radości. Mickiewiczowski humor uderza zawsze w coś lub kogoś, opiera się na docinkach i drwinach. Czasami bywa też uszczypliwy lub złośliwy. Jego ofiarą najczęściej pada miłosny trójkąt czyli Telimena, Tadeusz i Hrabia. „Chodziło o znalezienie -jeśli tak rzec- można formuły śmiechu i uśmiechu, która da się uzgodnić z wymogami sytuacji dziejowej, by w krajobrazie po klęsce nie tylko nie raniła uczuć polskich, ale leczyła czytelnika z obolałości i ubezpieczała od pogrążenia się w rozpacz, od utraty nadziei.” Tę nowatorską formułę J. Bachórza przedstawię na kilku przykładach. Jednym z nich jest postać Hrabiego, który jawi się nam, jako osoba z marzycielską wizją świata, potrzebująca wielkich doznań duchowych. Jest ukształtowany przez wzorce romantyczno-literackie, które to wzorce kompromituje i staje się okazją do finezyjnej kpiny. Jak wtedy gdy mawiał, że ma głowę/Romansową w istocie był wielkim dziwakiem nieraz pędzać za licem lub szarakiem / Nagle stawał i niebo patrzył żałośnie.” Hrabia w francuskim stroju z przesadnymi manierami prezentuje się śmiesznie, a nawet sztucznie w sarmackim towarzystwie. Bawią również jego teatralne pozy w kontakcie z kobietami. Gdy ujrzał Zosię w ogrodzie Skacząc jak żaba cicho przyczołgał się blisko./ Wytknął głowę i ujrzał cudne widowisko./ Oj ty rzekł jakimkolwiek uczczę cię imieniem, bóstwem jesteś czy nimfą, duchem czy widzeniem. Postępowanie Hrabiego w takiej sytuacji przypomina infantylne zachowanie młodzieńca zafascynowanego płcią przeciwną. Mickiewicz nie oszczędza też tytułowego bohatera. Tadeusz – młody, niedoświadczony wpada w sieć uwikłaną przez własną ciotkę, w skutek czego „(…) poszedł utopić się w błocie” . Nikt jednak nie przypuszcza, że Soplica wytrwa w swoim postanowieniu. Próba samobójstwa nie wzbudza przerażenia, lecz politowanie. Telimena już swoim wielkim, spóźnionym iście teatralnym wejściem na ucztę, obwieszcza światu, że będzie o niej głośno. Aranżuje miłosne spiski, flirtuje, kokietuje. A wszystko po to, by usidlić i zaciągnąć mężczyznę do ołtarza. Jest dojrzałą kobietą, ale udaje powabną dziewczynę. Cała prawda wychodzi na jaw, gdy Tadeusz zauważa, że: Dwóch zębów braknie w ustach, na czole, na skroni zmarszczki, tysiące zmarszczków pod brodą się chroni! Śmieszne są jej zabiegi stosowane wobec młodego Tadeusza. Wielki zachwyt Telimeny zagraniczną modą, językiem francuskim, a także jej udawane znawstwo sztuki wydają się komiczne. Jednak największym dowcipem wykazał się Mickiewicz, ukazując Telimenę w sytuacji konfrontacji z mrówkami: „pędzi w las podskakując, przykuca upada nie mogąc już wstać kręci po darni”. Śmieszy nas zestawienie upudrowanej damy w tak niecodziennych okolicznościach. Ale czy wypada łączyć dowcip z epopeją? „Śmiechy i uśmiechy , tak widocznie odróżniające Pana Tadeusza od innych eposów europejskich, że mogą uchodzić za jego differentiam specificam musiały się wydawać w tamtej epoce zjawiskiem zupełnie niespodziewanym - i co tu dużo gadać - trochę kłopotliwym.” Humor kłóci się z patosem i wzniosłością charakterystyczną dla eposu. Naród uznał jednak, że epopeja w takim wydaniu, wraz ze swoją romantyczną duszą i humorem, charakteryzuje go najlepiej. Zdecydował, że taki swój obraz chce pokazać światu literacką wizytówką i właśnie z takiego eposu jest dumny.

Adam Mickiewicz, Konrad Wallenrod, Łódź 2010, s. 71. Kazimierz Wyka, Pan Tadeusz. Studia o poemacie, Warszawa 1963, s. 247. Józef Bachórz, Jak pachnie na Litwie Mickiewicza, 2003 Gdańsk, s.117. Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz, Warszawa 1988, s. 46. Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz, Warszawa 1988, s. 75. Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz, Warszawa 1988, s. 234.