Jak przygotować kogoś do śmierci?

Tak to już jest na tym świecie, że ludzie po pewnym czasie swojego życia umierają. Każdy, bez wyjątku. Zatem prędzej czy później umrzemy. Jednak zanim ten moment nastąpi, umrze wiele osób z naszego otoczenia. Śmierć nieraz następuje w wyniku starości bądź choroby i niekiedy mamy wątpliwości jak zachować się w przypadku, w którym wiemy, że dana osoba niedługo umrze. Myślę, że jeśli ta osoba jest wierząca, tak jak my, to sprawa jest prostsza.

Tak to już jest na tym świecie, że ludzie po pewnym czasie swojego życia umierają. Każdy, bez wyjątku. Zatem prędzej czy później umrzemy. Jednak zanim ten moment nastąpi, umrze wiele osób z naszego otoczenia. Śmierć nieraz następuje w wyniku starości bądź choroby i niekiedy mamy wątpliwości jak zachować się w przypadku, w którym wiemy, że dana osoba niedługo umrze. Myślę, że jeśli ta osoba jest wierząca, tak jak my, to sprawa jest prostsza. Po pierwsze, jeśli mamy pewność, że ta osoba jest już blisko śmierci, nie powinno się tego przed nią zatajać. To oczywiście zależy od indywidualnych przypadków i raczej należałoby przekazać tę informację dość delikatnie, jednak ukrywając tak ważną wiadomość można by wręcz wyrządzić tej osobie krzywdę. Dlaczego powinno się powiedzieć takiej osobie o prawdopodobieństwie śmierci? Ponieważ, zakładając, że jest praktykującym chrześcijaninem, ta osoba jest w stanie duchowo przygotować się na śmierć – przyjąć sakrament pokuty, komunię świętą, w pewnych przypadkach namaszczenie chorych… etc. Zdarza się wszakże, przypadek osoby, która zaparcie tkwi w przekonaniu, że nie umrze, że wyzdrowieje i nie potrzebuje spowiedzi, bo jeszcze zdąży się nawrócić. Warto takiej osobie powiedzieć, że może się wyspowiadać tak na wszelki wypadek, oraz modlić się wraz z nią, o jej uzdrowienie do Boga. Trudniej w sytuacji rychłej śmierci przemówić do osoby niewierzącej. Częste są nawrócenia, gdy człowiek widzi zbliżającą się śmierć. „Mówi się, że ludzie podświadomie wiedzą, że mają umrzeć, sami o tym nie wiedząc zaczynają się do tego przygotowywać. Czasem zadają pytania, czasem zamykają się w sobie… ale zawsze zaczynają tracić kontakt ze światem fizycznym i zwracają się w głąb siebie, do swojej duszy” *. Nie zawsze jednak powraca do Boga. Czasem nawet idzie w zaparte twierdząc, że Bóg nie istnieje i nie ma żadnego życia po śmierci. W tej sytuacji zostaje nam tylko żarliwa modlitwa za taką osobę, pomóc może także szczera rozmowa z nią, na temat śmierci. *„Światełko w tunelu” reż. Mike Robe, 1988