analiza sonetu X JOHNA DONNE’ A.

ohn Donne uznawany jest za jednego z twórców i najważniejszych przedstawicieli nurtu angielskiej poezji metafizycznej, która wywarła ogromne wpływ na kontynentalną literaturę doby wczesnego baroku. Jednym z „wynalazków” tego nurtu stał się niezwykle popularny w barokowej poezji konceptyzm, który w „Sonecie X” realizuje się między innymi w pomyśle zaadresowania wypowiedzi podmiotu lirycznego do Śmierci, której już w pierwszych wersach rzucane jest pewnego rodzaju wyzwanie: (…) Śmierci, próżno się pysznisz; cóż, że wszędy słynie Potęga twa i groza (…).

ohn Donne uznawany jest za jednego z twórców i najważniejszych przedstawicieli nurtu angielskiej poezji metafizycznej, która wywarła ogromne wpływ na kontynentalną literaturę doby wczesnego baroku. Jednym z „wynalazków” tego nurtu stał się niezwykle popularny w barokowej poezji konceptyzm, który w „Sonecie X” realizuje się między innymi w pomyśle zaadresowania wypowiedzi podmiotu lirycznego do Śmierci, której już w pierwszych wersach rzucane jest pewnego rodzaju wyzwanie: (…) Śmierci, próżno się pysznisz; cóż, że wszędy słynie Potęga twa i groza (…). Tak rozpoczęta wypowiedź jasno określa również temat całego wiersza, którym stanie się próba umniejszenia znaczenia zjawiska, które na przełomie XVI i XVII wieku nabrało szczególnego charakteru, dewaluując wartości życia doczesnego, z drugiej zaś strony – funkcjonowało w umysłach ówczesnych jako pomost do życia prawdziwego, w światłości Boga. Podmiot liryczny wyraźnie pragnie owego wroga ludzkości „oswoić”, dowodząc przed nim, iż wcale nie jest tak potężny, jak mogłoby się wydawać: (…) licha w tobie siła Skoro ci, których – myślisz – jużeś powaliła, Nie umrą, biedna Śmierci; mnie też to ominie (…). W kolejnych wersach ujawnia się druga warstwa konceptu budującego wiersz Donne’a – oto bowiem „ja” liryczne wpisuje siebie w krąg istot pozostających poza zasięgiem działania śmierci, nie konkretyzując na razie charakteru owej grupy. W kolejnym tetrastychu porównuje natomiast śmierć do snu, odnajdując w takiej metaforze ukojenie swoich obaw: (…) Już sen, który jest twoim obrazem jedynie, Jakże miły: tym bardziej więc musisz być miła, Aby ciała spoczynek, ulga duszy była Przynętą, która ludzi wabi w twe pustynie (…).