
Motyw śmierci
Istnieje wiele definicji śmierci. Według profesjonalnej opinii lekarza jest to całkowite i ostateczne zatrzymanie życiowych funkcji organizmu. Teolog natomiast stwierdzi, że śmierć to uwolnienie się duszy z więzienia jakim jest ciało. Niezależnie od wyznawanej religi czy wykonywanego zawodu śmierć jest tematem obok którego nikt nie może przejść obojętnie ponieważ dotyka najbardziej osobistych uczuć i leków . Śmierć jako temat i motyw w literaturze i sztuce przewijała się poprzez wszystkie epoki literackie.
Istnieje wiele definicji śmierci. Według profesjonalnej opinii lekarza jest to całkowite i ostateczne zatrzymanie życiowych funkcji organizmu. Teolog natomiast stwierdzi, że śmierć to uwolnienie się duszy z więzienia jakim jest ciało. Niezależnie od wyznawanej religi czy wykonywanego zawodu śmierć jest tematem obok którego nikt nie może przejść obojętnie ponieważ dotyka najbardziej osobistych uczuć i leków . Śmierć jako temat i motyw w literaturze i sztuce przewijała się poprzez wszystkie epoki literackie. Jej obraz i znaczenie zmieniały się razem z tym jak rozumiana była w danej epoce oraz wraz z rozwojem ówczesnej kultury i sztuki. Motyw śmierci największą popularność zyskał w okresie średniowiecza. Eksponowany był jej nieunikniony charakter, dotykała ona każdego bez wyjątku i w każdym powinna budzić grozę. Najbardziej jednak bać się jej powinni ludzie źli, żyjący w grzechu, którzy swoimi uczynkami zasłużyli na potępienie. Nie musieli się jej obawiać ludzie prowadzący sprawiedliwe życie, poniważ dla nich miała być ona nagrodą i uwolnieniem od doczesnych cierpień, którymi przepełniona była średniowieczna codzienność. Towarzyszyły jej nieprzerwane wojny, epidemie dżumy i ospy oraz wszecobecny brak higieny. Sprawiło to, iż dla ludzi średniowiecza śmierć przestała być czymś niezwykłym, stała się wręcz fascynacją. W malarstwie średniowiecznym ulubionym elementem było „dance macabre” – taniec śmierci. Jest to korowód, w którego skład wchodzą: szkielet z kosą, czyli śmierć i ludzie wszystkich stanów: od chłopów przez szlachtę i duchowieństwo po króla. Jest to obraz sprawiedliwości śmierci wobec wszystkich ludzi. Taniec śmierci wykonywany jest najczęściej na ziemi, bo stąd zabierani są przez nią ludzie. Korowód ten trwa i Będzie trwać aż do dnia Sądu Ostatecznego. Pierwsze znane malowidło nawiązujące do tego motywu wykonane zostało w 1423r. na murze krużganku kościoła św. Niewiniątek w Paryżu. Najsłynniejsze są drzeworyty Hansa Holbeina młodszego składające się na cykl “Taniec śmierci”. Niemiecki artysta wyobraża śmierć jako szkielet porywający w krąg taneczny przedstawicieli różnych stanów i zawodów.Bardzo popularne były również rzeźbione w drzwiach sceny z życia i śmierci świętych. Obejrzeć ją można Drzwiach gnieźnieńskich na których przedstawiona jest scena męczeńskiej śmierci św. Wojciecha. Odchodzi on do Pana na kolanach, ze złożonymi rękoma. Jest pogodzony z Bogiem i swoim losem. Rozumie sens śmierci i modli się też za swoich prześladowców.Samą śmierć bardzo realistycznie przedstawia alegoryczny wizerunek z XV w. „Śmierć wszystkich zrówna”. To postać uśmiechniętego szkieletu z kosą, na której ostrzu widoczne są obcięte głowy ludzi wszystkich stanów. Można dostrzec wyraźne podobieństwo do „Rozmowy mistrza Polikarpa ze Śmiercią”. Szkielet owijają węże, symbol grzechu Adama i Ewy, a tym samym rodzic śmierci. Rozkwit idei oswojenia się ze śmiercią jako procesu bardziej świadomego i zamierzonego nastąpił także w okresie baroku. W sztuce obecny był motyw Vanitas pochodzący z księgi Koheleta, który przypominał o marności dóbr doczesnych i uciech ziemskiego życia. Typowe zafascynowanie śmiercią widać na obrazie Rembranta „Lekcja anatomii doktora Tulpa”. Tytułowy dr Nicolaes Tulp poprosił w 1632 roku Rembranta o namalowanie prowadzonej przez niego publicznej sekcji zwłok. Na pierwszym planie widzimy doktora Tulpa wyjaśniającego zgromadzonym detale anatomiczne ludzkiej ręki. Lekarz sprawia wrażenie spokojnego, chłodnego wobec leżącego przed nim szczątków. Jednak ta sekcja różni się znacząco od tych znanych nam współcześnie. Brak tu sterylnych pomieszczeń, szpitalnych fartuchów ubrudzonych w krwi, ostrych narzędzi. Zamiast tego w prawym dolnym rogu widzimy otwartą księgę. Artysta w ten sposób chciał odebrać obrazowi nieco dramatyzmu. W obrazie widzimy mistrzowskie zastosowanie światłocienia. Najlepiej oświetlone są zwłoki - blade, niemal szare. Dla kontrastu widzimy rumiane twarze obserwatorów, z pasją wpatrujących się w obiekt sekcji lub w księgi, ubranych w ciemne stroje. Jest to kompozycja otwarta, pokazująca otwartość baroku na sprawy przemijania i śmierci. Malczewski natomiast na swoim obrazie z 1902 roku zatytuowanym po prostu „Śmierć” przedstawił ją jako postać młodej kobiety o bujnych kształtach z kosą w ręku. Przed kobietą klęczy starzec z medalikiem na szyi i dłońmi złożonymi do modlitwy. Oddaje się jej mocy z ufnością, bez strachu. Śmierć pochyla się nad nim dobrotliwie i z powagą kładzie dłonie na jego zmęczone oczy, przynosząc spokój i ukojenie. Scena rozgrywa się na tle wiejskiego krajobrazu, w dali widać otoczone drzewami domy. Umiejętnie rozłożona gra świateł potęguje powagę chwili. Na obrazie panuje noc. W głębi fioletowo-złota poświata otacza budynek o białych ścianach, które przywodzą na myśl śmiertelny całun, co buduje nastrój zacierania się granicy między światem ziemskim a światem do, którego zabiera śmierć. Na pierwszym planie twarze bohaterów obrazu zostały rozświetlone poświatą księżyca. Dominuje ciepła kolorystyka: kolor żółty kładzie się cieniem na postaciach pierwszoplanowych, dalej widać brązowo-złote pola. W cieniu, jakby ukrytą dostrzec można kosę się kosa, na dalszym planie widnieją drzewa. Sam obraz mimo, iż przedstawia poważną scenę jaką jest śmierć emanuje optymizmem. Uosobiona śmierć jest zatroskana, współczująca i dobra. Niesie z sobą ukojenie i uwolnienie od ziemskich trosk. Symbolizuje to starzec, który tak chętnie oddaje się w jej ręce. W oszczędnej, statycznej kompozycji, w obu przedstawionych osobach, złożonych modlitewnie dłoniach, łagodnym i pełnym uświęconej powagi geście kobiety dostrzec można spokój i ukojenie. Zboże, które widać na ziemi, jest symbolem żniw, czasu zbiorów. Śmierć może być oczekiwanym wyzwoleniem, wytchnieniem po trudach owocnego życia. . Motyw śmierci pojawiał się równie często w literaturze. Jak już wspomniałam największa fascynacja śmiercią przypadała na okres średniowiecza. Sposób w jaki chrześcijanin powinien przygotować się na śmierć i jak powinien umierać został dokładnie przedstawiony w „Pieśni o Rolandzie”. Był on obrońcą chrześcijaństwa oraz króla i poświęcił własne życie za ojczyznę. Śmierć taka była także ideałem śmierci rycerza. Poniesione rany zadają mu cierpienie, ale nie odczuwa strachu przed śmiercią. Ze stoickim spokojem oczekuje na przyjście nieuniknionego. Roland odmawia jeszcze rachunek sumienia oraz zwraca się do Boga o odpuszczenie grzechów, które popełnił za życia. W samej scenie śmierci Roland myśli o swojej ojczyźnie a także oddaje swoją duszę opiece Boga . Ten charakterystyczny dla średniowiecza sposób przedstawienia śmierci nazywamy „ars moriendi”, czyli sztuka umierania. Jest to swoista lekcja w jaki sposób ówcześny chrześcijanin powinien godnie przeżyć podróż w do królestwa Boga. Podobna lekcja „odchodzenia” ukazana jest w „Legendzie o świętym Aleksym”. W odróżnieniu od Rolanda, Aleksy ponosi śmierć sam w ubóstwie i upokorzeniu. Był to jednak wynik świadomego wyboru Aleksego. Mimo tego, iż dorastał w bogatej rodzinie postanowił wieść los nędzarza. Opuścił on rodzinę w noc po własnym ślubie żeby móc prowadzić życie ascety i zagłębić się w modlitwie. Powrócił jednak po wielu latach do domu ojca jako żebrak w podartym i zniszczonym ubraniu i nie ujawniając swojego pochodzenia zamieszkał na kolejne lata pod schodami. Czując nadchodzącą śmierć przelał swój życiorys na papier, w którym opisał kim jest naprawdę. W chwili jego śmierci pojawiły się zjawiska, które poświadczały to, że był święty. Bez powodu w Rzymie zaczęły bić dzwony, a tam gdzie umarł miały miejce cudownye uzdrowienia. Dla Aleksego śmierć jest uwolnienem od cierpień życia doczesnego i rozpoczęciem życia wiecznego. Jego spojrzenie na śmierć to typowy przykład „ars moriendi”, który może kojarzyć się z postawą Chrystusa. Agonię bohatera przedstawiono w bardzo prosty sposób, takie bowiem było całe życie świętego. Śmierć symboliczna pojawia się także w pozytywizmie. Między innymi w „Chłopach” ze śmiercią mamy do czynienia kilkakrotnie, dotyka ona kilku z głównych bohaterów powieści – Kubę, Borynę i Agatę. Każda z tych śmierci jest inna, każda nadaje inne znaczenie życiu bohatera. Śmierć Boryny, który posiadał największe gospodarstwo we wsi, także można potraktować symbolicznie. Jego ostatnie wyjście na pole, dopełnia jego los jako Chłopa-Siewcy. Śmierć staje sceną ostatecznego zespolenia z ziemią, która była dla bohatera żywicielką. Godne uwagi jest to, że śmierć Boryny nie jest ukazana jedynie w końcowych akapitach III tomu „Chłopów”. Boryna umiera przez całą wiosnę, będąc przykutym do łóżka , czas w którym umiera ukazuje tego nieugiętego, surowego gospodarza jako zwykłego, podlegającego prawom biologii człowieka. Boryna leżący cicho w łóżku, czasem nie zauważany przez rodzinę zajętą pracami gospodarskimi, w pewnym sensie dzieli los Kuby, będącego zwykłym parobkiem, który również umiera niezauważony przez nikogo. W samotności, lecz zupełnie innej umiera bohater „Granicy” Zofii Nałkowskiej, Zenon Ziembiewicz. Jego błyskotliwa kariera nie opierała się na umiejętnościach i gorliwości, ale była skutkiem znajomości i protekcji. Już podczas studiownia podjął ofertę pracy w czasopiśmie „Niwa” od Czechlińskiego. Był to dokładnie opracowany krok na drodze jego kariery. Pisał artykuły, świadomie pomijając milczeniem wrażliwe zagadnienia, nie stronił od manipulacji i zmian w tekstach, żeby samemu nie być pociągniętym do odpowiedzialności. Niebawem otrzymał nominację na stanowisko prezydenta miasta, która była zasługa grupy osób, dla których jego osoba byłą najbardziej użyteczna na tym urzędzie. Zenon niespodziewanie zauważa, że elita rządząca zapędziła go w pułakę, że stał się prominentem. Gdy Elżbieta mówi mu, że przetrzymywani skazańcy są poddawani torturą nie chcetego do wiadomości. Oszukuje sam siebie. Jako prezydent miasta jest on również współodpowiedzialny za zabicie manifestujących robotników, którzy wyszli na ulice, aby domagać się równości społecznej. Wydał rozkaz strzelania do niech, pomimo tego, że znał ich standard życia i wiedział, że ta manifestacja jest aktem desperacji. Zenon Ziembiewicz w imię swoich celów był pozbawiony skrupułów, podły, był egoistą i nie liczył się z nikim i niczym, co doprowadziło go do przegranej. Przegrywa na czterech płaszczyznach: kochanka, męża, polityka, jak i sam ze sobą. Po wywołaniu skandalu zaraz po tym jak Justyna oblała go kwasem w imię zemsty. Zhańbiony, potępiony za to, co zrobił, odkrywszy, jak bardzo jest podłym człowiekiem i że nie ma dla niego miejsca wśród innych ludzi postanawia popełnić samobójstwo. Problem śmierci w samotności porusza także Czesław Miłosz w wierszu „Campo di Fiori”. W celu dokładnego poznania tego zjawiska niezbędna jest analiza wyżej wspomnianego wiersza. W pierwszej strofie zawiera się opis krajobrazu i dokładne przedstawienie miejsca akcji. Rzymski plac Campo di Fiori przedstawiony jest poprzez karnawałową zabawę. „Kosze oliwek i cytryn”, „kwiaty”, „naręcza ciemnych winogron”, „puch brzoskwiń” i „wino” wprowadzają atmosferę święta dionizyjskiego. Obraz ten jest pozorem radosnej i sielankowej zabawy: „Bruk opryskany winem / Odłamkami kwiatów.” Nam jednak wino kojarzy się z krwią a „odłamki kwiatów” z odłamkami pocisków.W drugiej strofie podmiot liryczny opisuje wydarzenie które nastąpiło w czasie włoskiego humanizmu, w 1600 roku, co stylizuje obraz na wspomnienie. Poeta przedstawia dramatyczną chwilę spalenia Giordana Bruna na stosie. Kat, stos, dogasające płomienie tworzą atmosferę grozy. Obok grozy pisarz kreuje kontrastową atmosferę zabawy, co wzmaga przerażenie odbiorcy. Wizerunek egzekucji staje się zwykłością , co jeszcze bardziej uwypukla nie zwracanie uwagi tłumu na ból i cierpienie innych. Na początku trzeciej strofy podmiot liryczny zdradza swoją obecność w wyznaniu „Wspomniałem Campo di Fiori”. Trzecia i czwarta strofa są opisem wyniszczonego getta żydowskiego wtopionego w opis sielankowej zabawy na karuzeli w pogodny, wiosenny wieczór. Z szesnastowiecznego Rzymu zostajemy przeniesieni do okupowanej Warszawy, w której radości współtowarzyszy śmierć. „Odłamki kwiatów” z Campo di Fiori mają zbliżony odpowiednik w warszawskich „czarnych latawcach”. Przedstawiając przeciwne sytuacje poeta ukazuje zjawisko obojętności wobec ludzkiego dramatu i braku wrażliwości na cierpienie. To, co dla jednych jest tragedią i znakiem śmierci, dla innych może stać się niczym nie znaczącym szczegółem.Strofy te ukazują porównywalny obraz do obrazu zawartego w pierwszej i drugiej strofie. Strofa piąta jest zastanowieniem nad człowieku, jego obojętności na cierpienie, a zarazem o zapomnieniu które jest elementem natury ludzkiej.Strofa szósta i siódma to bezpośrednie słowa „Ja jednak wtedy myślałem…” zwracające uwagę na to, iż podmiot liryczny nie identyfikuje się z tłumem. Przytoczony cytat ukazuje go jako człowieka wrażliwego i bardziej współczującego od pozostałych.W ósmej strofie podmiot liryczny rozmyśla nad przemijaniem. Pamięć ludzka jest przemijająca, buduje legendy i mity.W tekście wyróżnia bardzo widoczna różnica pomiędzy postępowaniem tłumu wobec ginących w samotności a postawą podmiotu mówiącego, którego można utożsamiać z autorem. Śmierć zawsze pojawiała się w kulturze i sztuce ponieważ w życiu każdego człowieka pojawiają się myśli o niej . Na przestrzeni wieków zmieniała się jej rola i ujęcie, a także znaczenie. Sposób jej widzenia odzwierciedlał aktualne wydarzenia historyczne. W średniowieczu była Panią z kosą, która zbierała swe żniwo podczas zarazy i wojen, w, natomiast w czasie II wojny światowej i tuż po wojnie literackie odzwierciedlenie przedstawiało ludzkie bestialstwo, niespotykane jak dotąd na taką skalę masowe mordy i obojętność ludzi na cierpienie. Ludzie zawsze bali się śmierci lub pragnęli jej. Pisali o niej, malowali i rzeźbili - budowali jej wizerunek zgodnie ze swoimi przekonaniami religijnymi i przyjętą filozofia życiową. Każdy artysta i każdy pisarz przeżywa ją na swój sposób – i na swój sposób ja opisuje, dlatego też nie sposób spotkać dwóch podobnych ujęć tego tematu, podobnych doświadczeń i wniosków. Każdy utwór i obraz oprócz wartości ogólnych, niesie ze sobą osobiste przesłanie autora. Stanowi ono jeden z wielu elementów budujących pewien ogólny literacki i artystyczny wizerunek śmierci.





