
Analiza: "Czego chcesz od nas,Panie...."
Czego chcesz od nas, Panie, za Twe hojne dary? Czego za dobrodziejstwa, którym nie masz miary? Kościół Cię nie ogarnie, wszędy pełno Ciebie: I w otchłaniach, i w morzu, na ziemi, na niebie. Złota też, wiem, nie pragniesz, bo to wszytko Twoje, Cokolwiek na tym świecie człowiek mieni swoje. Wdzięcznym Cię tedy sercem. Panie, wyznawamy, Bo nad to przystojniejszej ofiary nie mamy. Tyś Pan wszytkiego świata. Tyś niebo zbudował I złotymi gwiazdami ślicznieś uhaftował.
Czego chcesz od nas, Panie, za Twe hojne dary? Czego za dobrodziejstwa, którym nie masz miary? Kościół Cię nie ogarnie, wszędy pełno Ciebie: I w otchłaniach, i w morzu, na ziemi, na niebie. Złota też, wiem, nie pragniesz, bo to wszytko Twoje, Cokolwiek na tym świecie człowiek mieni swoje. Wdzięcznym Cię tedy sercem. Panie, wyznawamy, Bo nad to przystojniejszej ofiary nie mamy. Tyś Pan wszytkiego świata. Tyś niebo zbudował I złotymi gwiazdami ślicznieś uhaftował. Tyś fundament założył nieobeszłej ziemi I przykryłeś jej nagość zioły rozlicznemi. Za Twoim rozkazaniem w brzegach morze stoi A zamierzonych granic przeskoczyć się boi. Rzeki wód nieprzebranych wielką hojność mają, Biały dzień a noc ciemna swoje czasy znają, Tobie k woli rozliczne kwiatki Wiosna rodzi, Tobie k woli w kłosianym wieńcu Lato chodzi, Wino Jesień i jabłka rozmaite dawa, Potym do gotowego gnuśna Zima wstawa. Z Twej łaski nocna rosa na mdłe zioła padnie, A zagorzałe zboża deszcz ożywia snadnie. Z Twoich rąk wszelkie źwierzę patrza swej żywności, A Ty każdego żywisz z Twej szczodrobliwości. Bądź na wieki pochwalon, nieśmiertelny Panie! Twoja łaska, Twa dobroć nigdy nie ustanie. Chowaj nas, póki raczysz, na tej niskiej ziemi, Jedno zawżdy niech będziem pod skrzydłami Twemi!
W utworze tym świat jawi się jako idealne,pełne harmonii dzieło Boga,a sam Bóg traktowany jest jako artysta.Kochanowski wie,że Pan stworzył świat ku radości człowieka,dał mu go,by ten mógł bez ograniczeń sieczyć się dobrocią Najwyższego. W hymnie widoczna jest radość poety z tego,że przyszło mu żyć w tym właśnie świecie i że może swoją poezją chwalić wielkie dzieło Boskie. Jego zachwyt wzbudza wszystko,co Bóg stworzył:niebo,ziemia,morza. Jest bezgranicznie wdzięczny Stwórcy za to,że pozwolił mu na te wszystkie doskonałości patrzeć i je podziwiać. Ostatnia strofa podsumowuje wszystko,co autor powiedział do tej pory.Jest głęboko przekonany,że łaska,jaką Najwyższy obdarzył człowieka,nigdy nie ustanie i że dane mu będzie cieszyć się nią na wieki.Prosi Pana o otoczenie opieką,która według poety jest człowiekowi niezbędna. W zamian będzie wielbił Stwórcę najlepiej jak potrafi.





