Terroryzm – dżuma współczesnej cywilizacji

Wystarczy otworzyć oczy, aby zdać sobie sprawę, że relacje między osobami, między grupami i pomiędzy narodami na całym świecie są bardzo mocno naznaczone przemocą. Jest to przemoc moralna lub fizyczna, która sprawia ból, wyklucza i niszczy godność ludzką. Przemoc, która rodzi się ze strachu lub chciwości. Przemoc, która się usprawiedliwia w pragnieniu obrony swych własnych praw lub interesów grupy, albo nawet chwały Boga. Przemoc może mieć charakter rozpaczliwego krzyku słabych wobec mocnych.

Wystarczy otworzyć oczy, aby zdać sobie sprawę, że relacje między osobami, między grupami i pomiędzy narodami na całym świecie są bardzo mocno naznaczone przemocą. Jest to przemoc moralna lub fizyczna, która sprawia ból, wyklucza i niszczy godność ludzką. Przemoc, która rodzi się ze strachu lub chciwości. Przemoc, która się usprawiedliwia w pragnieniu obrony swych własnych praw lub interesów grupy, albo nawet chwały Boga. Przemoc może mieć charakter rozpaczliwego krzyku słabych wobec mocnych. Jednakże częściej przemoc objawia się jako nadużycie władz silnego wobec słabego. Ten, kto jest silniejszy fizycznie, militarnie, ekonomicznie, kulturalnie może uderzać i poniżyć bardziej bezbronnego. W taki sposób z przemocy rodzi się wojna, terroryzm, prześladowanie religijne, przemoc rodzinna, aborcja, marginalizacja mniejszych, czystki etniczne, akumulacje bogactw, które skazują na biedę duże liczy ludności i wiele innych przemocy ludzkich czy strukturalnych, które tak mocno ciążą na cierpiącym społeczeństwie. Z inicjatywy Prezydenta RP, szefowie 16 państw Europy środkowowschodniej spotkali się 6 listopada 2001 r. w Warszawie na konferencji poświęconej walce z terroryzmem, który dręczy ludzkość od lat 60-tych ubiegłego wieku. Owocem konferencji jest wspólna deklaracja o walce z międzynarodowym terroryzmem. Niewątpliwie spotkanie to podniosło prestiż Polski na arenie międzynarodowej, wpisując nasz kraj w ogólnoludzką solidarność na rzecz dobra wspólnego i przeciw złu, które dotyka dużą część ludzkości, owocując wspólnym poczuciem zagrożenia. W takim wymiarze jest to „zło wspólne”, bo dotyka każdego, komu bliska jest idea demokracji i budowania świata bardziej solidarnego i sprawiedliwego… bardziej ludzkiego. Po prostu jest to wspólny i poważny problem ludzkości odziedziczony po minionym stuleciu. Warto więc podzielić się refleksjami na jego temat i wskazać czym jest terroryzm, co mówi o nim nauka społeczna Kościoła. Zapytać czy islam naprawdę chce „świętej wojny”? We współczesnym etosie wspólnoty międzynarodowej jest znane ponad 100 definicji terroryzmu. Kilkadziesiąt z nich powstało w ramach prac ONZ, głównie przy próbach określenia terroryzmu międzynarodowego. Pozostałe inne definicje znajdują się bądź to w prawodawstwie państw (np. RFN czy Włochy), bądź też w dokumentach organizacji rządowych i pozarządowych. Z drugiej strony terroryzm, jako przemoc słabszych wobec silniejszych, jest pewnego rodzaju zjawiskiem społecznym o znamionach patologicznych. Jest procesem społecznym i to procesem dynamicznym, podlegającym prawom rozwoju… swoiście doskonalonym przez fanatyczne umysły hołdujące filozofii strachu. Jak się wydaje, wydarzenia w Stanach Zjednoczonych (2001) miały za cel zastraszenie ludzkości, bez roszczeń politycznych, społecznych, narodowościowych, religijnych czy jeszcze innych. Był to zamach na autorytet, aby zachwiać podstawami ładu międzynarodowego. Jednak taka odmiana terroryzmu miała już swoje precedensy w historii najnowszej. Ewidentnym tego przykładem był zamach na papieża Jana Pawła II.