
Obraz chłopów w "Przedwiośniu"
Pierwszym dziełem, które chciałbym przedstawić w swojej prezentacji to „Przedwiośnie”. Powieść ta jest uznawana przez wielu za najdoskonalsze dzieło stworzone przez Stefana Żeromskiego. Napisane w latach 20, XX wieku, a więc w niewielkim odstępie czasu po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Autor utworu przez całą swoją twórczość był głęboko zaangażowany w problemy społeczne i narodowe. Po 1918r. wydał wiele artykułów, reportaży itp., które łączył jeden wspólny temat, a mianowicie problemy młodego państwa polskiego.
Pierwszym dziełem, które chciałbym przedstawić w swojej prezentacji to „Przedwiośnie”. Powieść ta jest uznawana przez wielu za najdoskonalsze dzieło stworzone przez Stefana Żeromskiego. Napisane w latach 20, XX wieku, a więc w niewielkim odstępie czasu po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Autor utworu przez całą swoją twórczość był głęboko zaangażowany w problemy społeczne i narodowe. Po 1918r. wydał wiele artykułów, reportaży itp., które łączył jeden wspólny temat, a mianowicie problemy młodego państwa polskiego. Pisarz nawoływał w nich do podjęcia reform, pokazywał problemy społeczne, mówił o widmie rewolucji, a także obalał mit o sprawiedliwym i wolnym kraju. Wszystkie te zagadnienia zostały szerzej opisane w „Przedwiośniu”.
Pisząc tę powieść, Żeromski nie zapomniał podjąć kwestii dotyczącej wsi polskiej oraz jej mieszkańców. Autor marzył o świecie idealnym. Wierzył, że po odzyskaniu przez Polskę wolności, jego wizja o „szklanych domach” się spełni. Niestety, jego program był utopijny. Przepaść, która dzieliła chłopów i ziemiaństwo stała się jeszcze większa. Temat wsi polskiej i jej mieszkańców pojawia się w drugiej części „Przedwiośnia”. Jako pierwsza została opisana rodzinna wieś arystokrackiej rodziny Wielosławskich, a mianowicie Nawłoci. Ukazany tam styl życia szlachty niczym nie różni się od tego przed zaborami. Ziemiaństwo koncentrowało się głównie na przyjemnościach względem samych siebie. Ich życie przepełnione było wiecznymi ucztami, balami, spotkaniami towarzyskimi oraz przejażdżkami konnymi. Całkowity brak obowiązków ziemian powodował, że każdy wstawał jak chciał, jadł kiedy chciał, a stół był o każdej porze dnia i nocy zastawiony jadłem.
Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja służby, która w każdej chwili musiała być do dyspozycji państwa i spełniać ich zachcianki. Przykładem jest Maciejunio, który wstawał jako pierwszy i kładł się wtedy, gdy usnął ostatni ze szlachciców. Podobnie wyglądała praca stajennych, którzy drżeli o swoją posadę nawet za najmniejsze przewinienie. Mimo całkowitego uzależnienia życia służby od kaprysów i zachcianek państwa, nie było ono aż tak tragiczne i ciężkie jak życie mieszkańców Chłodka. Żeromski ukazał obraz zamieszkujących tam ludzi zupełnie przeciwstawny do tego jaki spotkaliśmy w Nawłoci. Chłodek należał do rodziny Wielosławskich i znajdował się tuż obok ich rodzinnej wsi. Jednakże ziemiaństwo mieszkające w Nawłoci nie poświęcało zbyt wiele uwagi bytującym tam ludziom oraz temu co się tam działo. Życie chłopstwa opierało się na ciężkiej pracy fizycznej od świtu do zmierzchu, która nie była doceniana ani przez ziemiaństwo ani przez państwo. Ze względu na niski poziom wykształcenia, mieszkający tam ludzie nie interesowali się polityką ani sprawami społecznymi. Były to dla nich sprawy nudne a przede wszystkim obce. Ich uwagę zwracały tylko rzeczy, które były namacalne, tutejsze. Nie mieli poczucia własnej wartości, toteż godzili się ze swoim losem. Niemal każda rozmowa sprowadzała się do sprawy, która była dla nich najważniejsza, a mianowicie kwestia przetrwania. Chłopi z Chłodka myśleli tylko o tym czy będą mieli co zjeść i czym zaspokoić pragnienie, czy gdy przyjdą mrozy, będą mieli opał i ciepłe odzienie. Co roku toczyli batalię o to aby przeżyć zimę oraz wierzyli w to, że dalej jakoś się ułoży.
Kolejną grupą w Chłodku, która pełniła rolę niszy społecznej to komornicy. Byli to ludzie, którzy nie posiadali ani pracy, ani własnych domów, a nie mówiąc już o skrawku ziemi dla siebie. Żyli oni kątem u małorolnych chłopów. Czasem udało im się zarobić parę groszy jako parobkowie i najemnicy na dworach i gospodarstwach u bogatszych rolników. Nie mieli pieniędzy na pożywienie, a każdy dzień sprowadzał się do walki o przetrwanie. Najgorsze były zimy. To wtedy trapiły ich najgorsze, śmiertelne choroby. Osoby starsze, nieużyteczne do pracy były wywlekane z chałup po to aby mogły spokojnie skonać i nie przeszkadzać innym w pracy. Było to, jak określił to Żeromski pierwotną i barbarzyńską bezlitością, która była nieunikniona w życiu takim jakie było toczone w ówczesnej wsi.
Autor ukazał w „Przedwiośniu” niesprawiedliwość jaka spotyka ludzi w odrodzonej Polsce. Doskonale ukazał dysproporcje społeczne między sielankowym życiem ziemiaństwa a okrutnym, pełnym trudów życiem chłopstwa, których losem nikt się nie interesował.





