Łódź na możu wyobnraźni

Łódź-miasto miłości Na dnie rzeki żyła nimfa wodna o imieniu Nerna. Była jednym z najpiękniejszych stworzeń żyjących w tych wodach. Długie, jasne, kręcone włosy otulały jej smukłe ciało, a woda broniła ją przed niebezpieczeństwem kryjącym się w nieznanym. Wodna kraina będąca niegdyś bezimienną przeistoczyła się w cudowną rzekę Ner. Nerna całymi dniami leżała na jej srebrzystym dnie, wpatrując się przez taflę wody w nieznany dla niej świat. Bała się poczuć muśnięcia wiatru na swoim ciele, zobaczyć słońce ogrzewające nadrzeczną przestrzeń i tym samym poznać inną rzeczywistość.

Łódź-miasto miłości

Na dnie rzeki żyła nimfa wodna o imieniu Nerna. Była jednym z najpiękniejszych stworzeń żyjących w tych wodach. Długie, jasne, kręcone włosy otulały jej smukłe ciało, a woda broniła ją przed niebezpieczeństwem kryjącym się w nieznanym. Wodna kraina będąca niegdyś bezimienną przeistoczyła się w cudowną rzekę Ner. Nerna całymi dniami leżała na jej srebrzystym dnie, wpatrując się przez taflę wody w nieznany dla niej świat. Bała się poczuć muśnięcia wiatru na swoim ciele, zobaczyć słońce ogrzewające nadrzeczną przestrzeń i tym samym poznać inną rzeczywistość. Pewnego ranka zauważyła, jak jakieś stworzenia podobne do niej chodzą po brzegach odbijając swoją postać w wodzie. Podpłynęła bliżej aby zobaczyć co ukrywa przed nią prąd rzeczny. Pierwszy raz w swoim życiu wychyliła głowę i ujrzała ląd, który obserwowała tylko przez ciężkie warstwy wody. Nad rzeką stali dwaj mężczyźni i mówili coś miedzy sobą. Jeden z nich zauważył Nerne. Przestraszyła się i szybko zanurkowała, chowając się na piaszczystym dnie swego domu. Mężczyzna nadal wpatrywał się w wodę, wytrzeszczając swe piękne oczy, kolorem przypominające szafir. Tak nachylał się nad wodą, że zawartość jego kieszeni wysypywała się wprost na ręce Nerny. Zbierała wszystkie rzeczy po kolei. Na jednej z nich widniało imię mężczyzny -Anicet. Wszystkie odnalezione drobiazgi włożyła do szkatuły i schowała w zaroślach. Gdy drugi raz odważyła się wyjrzeć spod wody, mężczyzny już nie było, a Nerna wróciła na swoje posłanie. Przez siedem dni codziennie wypływała na powierzchnię i wypatrywała pięknego nieznajomego. W końcu Anicet zjawił się nad rzeką. Jak się okazało, był to młody rybak mieszkający w pobliskiej wiosce. Pływał swą łódką po rzece i przez długi czas wodził wzrokiem po wodzie. Nagle plusk. Łódź zaczęła się kołysać. Mężczyzna zadrżał z przerażenia. Nimfa wypłynęła na powierzchnię bojąc się, że jej ukochanemu grozi niebezpieczeństwo. Anicet oniemiał. Oczarowała go, przyćmiewając wszystkie kobiety, które do tej pory widział. Chciała uciec, lecz on złapał ją za rękę i wciągnął do łodzi. Przez chwilę oboje siedzieli, jak zaklęci. Młodzieniec zaczął mówić do Nerny, lecz ona nie wiedziała co chce jej przekazać. Zaczęła coś pokazywać rękoma. Chłopak zrozumiał, że Nerna jest głucha. Zabrał ją na ląd. Nimfa poruszała się po nim jak liść na wietrze otulany jego ciepłym podmuchem. Spojrzała na świat swoimi oczyma, uświadamiając sobie, że nie ma na nim nic co do niej należy. Po chwili usiedli na brzegu rzeki. Anicet delikatnie dotknął jej dłoni. Drugą ręką narysował na piasku serce, po czym wziął je i przekazał Nernie. Popatrzyła na niego swymi morskimi oczyma i zetknęli się rozmarzonymi ustami. Powoli zaczęło się ściemniać. Zakochani przysięgli sobie, że już nigdy się nie rozstaną. Wsiedli na rozkołysaną łódź. Oboje zasnęli i popłynęli wraz z prądem rzeki, przemierzając bezkresne oceany marzeń. Obudzili się w głębi puszczy. Nerna otworzyła oczy i wyszeptała: -To tu zaprowadziła nas miłość. -Tu zaprowadziła nas łódź- powiedział Anicet jakby sam do siebie. Nerna drgnęła. Poprosiła go aby powtórzył to zdanie. Uczynił według prośby. W tej chwili zauważył, że ukochana słyszała jego słowa. Był to dla niej najpiękniejszy prezent jaki mogła dostać. Dzięki wyjściu z wody, zyskała miłość, słuch i nowe życie. Anicet zacumował łódź i powiedział, że w tym miejscu stworzą własny świat. Chodzili po lesie Nimfa pierwszy raz usłyszała szum wiatru, śpiew ptaków i szelest wirujących w powietrzu złotych liści. Rozmarzeni spacerowali, aż spostrzegli w nim piękną, rozległą polanę. Po niedługim czasie osiedlili się tam i wybudowali dom z pięknym ogrodem. Wkrótce po wybudowaniu domu narodzili się ich dwaj synowie i trzy córki. Polana przeistoczyła się w wioskę, a następnie w malownicze miasteczko. Budowano w nim parterowe domy rzemieślnicze, a wzdłuż rzeki Jasień wytyczono obszerne parcele pod budowę manufaktur. Ludzi cały czas przybywało, a miasteczko stało się jednym z największych i najpiękniejszych miast w okolicy. Miejsce to nazywano różnie, lecz jedyną pasującą do niego nazwą było: „Łódź” –miasto marzeń i miłości.