
Raskolnikow
Raskolnikow- jest przystojnym dwudziestotrzyletnim młodzieńcem, miał piękne ciemne oczy, zgrabną i wysmukła sylwetkę. Jest on byłym studentem prawa, który boryka się problemami finansowymi i żyje w skrajnym ubóstwie i samotności. Wynajmuje mały pokoik na poddaszu, który przypomina klitkę. Odwiedzający go ludzie mają wrażenie jakby byli w trumnie. Mieszkanie jest nędznie wyposażenie, cały asortyment to: stół, kanapa trzy krzesła. Na ścianie odstawała żółta, poszarpana tapeta. Pokoik robił wrażenie opuszczonego, panuje tu bałagan, wszystko pokryte jest grubą warstwą kurzu.
Raskolnikow- jest przystojnym dwudziestotrzyletnim młodzieńcem, miał piękne ciemne oczy, zgrabną i wysmukła sylwetkę. Jest on byłym studentem prawa, który boryka się problemami finansowymi i żyje w skrajnym ubóstwie i samotności. Wynajmuje mały pokoik na poddaszu, który przypomina klitkę. Odwiedzający go ludzie mają wrażenie jakby byli w trumnie. Mieszkanie jest nędznie wyposażenie, cały asortyment to: stół, kanapa trzy krzesła. Na ścianie odstawała żółta, poszarpana tapeta. Pokoik robił wrażenie opuszczonego, panuje tu bałagan, wszystko pokryte jest grubą warstwą kurzu. Jest to bohater romantyczny, cechuje go samotność i bunt. Mimo że sam cierpi biedę, pomaga innym materialnie: daje pieniądze na pogrzeb Marmieładowa, w czasie studiów opiekuje się kolegą i jego ojcem, oddaje ostatnie pieniądze żebraczkom na ulicy. Raskolnikow jest niezmiernie ambitny i wrażliwy, boleśnie odczuwa swoją sytuacje finansową. Pisze artykuł O zbrodni, w którym przedstawia własną ideologię na temat wyższości jednych ludzi nad innymi i dzieli społeczeństwo na dwie grupy: zwykli i niezwykli. Uważa że ludzie wyższej kategorii są zdolni tworzyć historię, mogą dopuszczać się nawet najgorszych czynów w imie wyższych idei, ponieważ poprzez wielkie czyny decydowali o przyszłości ludzkości. Ideałami studenta były wielkie postacie historyczne, np. Napoleon. Raskolnikow jest niezwykle zdolnym i rozumnym człowiekiem. Jest przekonany, że dla dobra ludzkości zobowiązany jest dokonać jakiegoś wielkiego czynu. Ta ideologia, w połączeniu z jego sytuacją życiową doprowadziła do tego, że Raskolnikow buntuje się przeciwko światu. Jego zagubienie i świadomość sytuacji bez wyjścia pogłębiają listy od matki, z których dowiaduje się o ciężkiej sytuacji materialnej swoich bliskich i upokorzeniach swojej siostry Duni, skompromitowanej przez Swidrygajłowa i gotowej dla ratowania finansów rodziny oddać rękę znacznie starszemu od niej radcy Łużynowi. Do tego wszystkiego trzeba dodać obrazy ludzkiego cierpienia oraz wizje okrutnych zdarzeń z dzieciństwa (bestialskie zatłuczenie konia przez jego prymitywnego i brutalnego właściciela). Wyrazem jego buntu była decyzja o zabójstwie starej lichwiarki Alony Iwanowej, która bogaciła się na nędzy innych. Chce w ten sposób zdobyć pieniądze, które umożliwią mu i jego rodzinie godne życie. W słuszności popełnienia czynu utwierdza go rozmowa podsłuchana w jadłodajni: oficer i student rozważają moralną słuszność tego czynu, przywołując dla przykładu rozpaczliwą postać starej lichwiarki. Raskolnikowa nie interesuje Bóg. Jego system moralny jest zaprzeczeniem chrześcijańskiej etyki – wedle niego można zabijać „ludzkie wszy”, które stoją innym na drodze. Opętany szaleństwem Raskolnikow kieruje się wyłącznie pychą. Rodion swoją zbrodnię dopracował do najdrobniejszych szczegółów, tygodniami rozmyślał nad każdym detalem. Nie dopuszczał do siebie myśli o niepowodzeniu swojego przedsięwzięcia. Był przekonany o sile swojego umysłu i charakteru. Właśnie ta pewność siebie doprowadziła go do zguby. Na domiar złego dokonał niezaplanowanego morderstwa upośledzonej siostry lichwiarki Lizawiety. Mając na sumieniu życie dwojga osób, Raskolnikow zaczął stopniowo popadać w obłęd. Całkowicie próbował odizolować się od świata i ludzi. Cały czas nawiedzały go myśli o tym, że ktoś jednak może wiedzieć o jego zbrodni. Po kilka razy budził się w nocy aby sprawdzić czy dobrze zatarł wszystkie dowody zbrodni. Upadł do tego stopnia, iż był nawet bliski samobójstwa. Potrzebował kogoś z kim mógłby szczerze porozmawiać o swoim problemie i zwrócił się do Sonii, osoby, która tak jak on miała na sumieniu zbrodnię, jednakże dokonała jej na samej sobie. Bohater jest zafascynowany postawą Soni, docenia jej poświecenie dla rodziny, broni jej, gdy Łużyn próbuje zrobić z niej oszustkę i złodziejkę. Rodion zakochuje się w dziewczynie, tylko ona jest jego powiernicą, tylko jej zdradza, jakiego czynu się dopuścił, czuje, że Sonia go nie potępi. Ostatecznie przyznał się przed samym sobą, iż jego czyn był szkaradny i sam zgłosił się na policję, jednakże będąc już w więzieniu nie odczuł skruchy z powodu popełnienia zbrodni. Wręcz przeciwnie, żałował tego, że nie wytrzymał psychicznie. Nie znaczy to jednak, iż Raskolnikow był pospolitym mordercą. Gdyby tak było nie dręczyły by go nie dające mu żyć wyrzuty sumienia. To wszystko sprawia, że będąc na katordze (został zesłany na Sybir) zadręcza się, co doprowadza go do choroby. Sonia, która udała się za nim jest przez niego nieustannie odpychana. Zastanawia się, dlaczego więźniowie są wobec niej tacy uprzejmi. Dopiero kiedy dziewczyna z powodu choroby przez kilka dni go nie odwiedza, doznaje olśnienia. W końcu pada jej do stóp i to należy uznać za moment, w którym Raskolnikow przezywa oczyszczenie duszy i rozpoczyna nowe życie. Dzieję się to dzięki jednemu z najwyższych uczuć na jakie jest w stanie zdobyć się człowiek, a mianowicie miłości.
