
Opowieść o czarach
czarowaliśmy w domu krzyśka przyszła jego mama nagle nastapił wybuch z dymu wyłoniła sie postać mężczyzny wielkiego jak wiking a ubranego jak średniowieczny szlachcic , jedno z nas musiało pujść z nim na rok czasu przez to co zrobiliśmy u nich naszymi czarami zjadłam szybko to co trzebabyło aby przejść z nim juz wtedy teskniłam za krzyśkiem … gdy poczółam mrowienie w palcach obudziłam sie na wielkim statku wyłożonym dywanami. siedziałam przy stoliku z tym mężczyzną i jakąś kobieta , inna kobieta kaza mi sie przebrac .
czarowaliśmy w domu krzyśka przyszła jego mama nagle nastapił wybuch z dymu wyłoniła sie postać mężczyzny wielkiego jak wiking a ubranego jak średniowieczny szlachcic , jedno z nas musiało pujść z nim na rok czasu przez to co zrobiliśmy u nich naszymi czarami zjadłam szybko to co trzebabyło aby przejść z nim juz wtedy teskniłam za krzyśkiem … gdy poczółam mrowienie w palcach obudziłam sie na wielkim statku wyłożonym dywanami. siedziałam przy stoliku z tym mężczyzną i jakąś kobieta , inna kobieta kaza mi sie przebrac .dała mi piekną haftowana zdobioną suknie . gdy dopłynęliśmy na jakąś wyspę zobaczyłam wielki piękny kościół , który w połowie runął zrozumiałam , że to było to co zrobiliśmy , przez nas kościół runął . przez resztę czasu miałam pomagać im w przygotowaniu wesela pewnych ludzi z wyspy . wszyscy traktowali mnie bardzo dobrze .
