Miłość w cierpieniu

Róża Cezar była nastolatką z dobrego domu. Jej rodzice zajmowali wysokie stanowiska. Ojciec dziewczyny, Kacper, najlepszy chirurg w okolicy, a matka, Luiza, błyskotliwa prawniczka, która nie przegrała dotychczas żadnej sprawy, w jakiej uczestniczyła. Z Różą nie było inaczej. Miała świetne oceny, wielu przyjaciół, uprawiała siatkówkę, grała na fortepianie, udzielała się jako wolontariuszka. Nie mogła również narzekać na brak urody. Rodzina Cezarów mieszkała w pięknym, ogromnym domu. Uważano ich za idealną, kochającą się rodzinę.

Róża Cezar była nastolatką z dobrego domu. Jej rodzice zajmowali wysokie stanowiska. Ojciec dziewczyny, Kacper, najlepszy chirurg w okolicy, a matka, Luiza, błyskotliwa prawniczka, która nie przegrała dotychczas żadnej sprawy, w jakiej uczestniczyła. Z Różą nie było inaczej. Miała świetne oceny, wielu przyjaciół, uprawiała siatkówkę, grała na fortepianie, udzielała się jako wolontariuszka. Nie mogła również narzekać na brak urody. Rodzina Cezarów mieszkała w pięknym, ogromnym domu. Uważano ich za idealną, kochającą się rodzinę. Prawdziwe oblicze Cezarów było jednak dalekie od ideału, a ich pozornie sielankowe życie zmieniło się wtedy, gdy Kacper zaczął nadużywać alkoholu. Nie wiadomo, czy powodem była śmierć jego ojca, czy problemy osobiste mężczyzny. Na początku nie wyglądało to groźnie – jedna szklanka whisky po pracy. W kolejnych miesiącach już i to nie wystarczało. Aż w końcu nie zauważał, że codziennie znikała butelka alkoholu. Kacper nie czuł nawet, że się zmienia, że staje się niebezpieczny dla otoczenia, że żona i córka zaczynają się go bać. Pozwalał sobie na zbyt wiele. Błahostka była dla niego pretekstem, by wzniecić awanturę. Miał pretensje do wszystkich i o wszystko, ale jedynie w domu. Tylko, gdy wychodził z domu, nadal był eleganckim, dobrze wychowanym chirurgiem. Róża i Luiza nie miały w domu spokoju. Musiały uważać na słowa i na czyny. Nie mogły zrobić czegokolwiek, co zdenerwuje Kacpra. Mimo tego i tak były ciągle bite i obrażane. Nosiły ubrania, które zakrywały większą część ciała, żeby nikt nie odkrył, co tak naprawdę dzieje się w ich domu. Uśmiech poza domem nie schodził im z twarzy, chociaż w głębi duszy miały ochotę płakać i błagać o pomoc. Niestety nikt by nie uwierzył w to, że w ich domu dzieje się coś złego, bo Kacper, mimo wypijania tak dużej ilości alkoholu, świetnie się trzymał. Przyjaciele uważali go za wzór męża i ojca. Róża traciła nadzieję, że ta sytuacja kiedykolwiek się zmieni. Myślała, że razem z mamą już na zawsze pozostaną pod terrorem ojca. Często przypominał jej się moment, kiedy ojciec rozpętał w domu prawdziwe piekło. Wspominając to, dostaje wciąż ciarek na całym ciele. Pewnego dnia, gdy wróciła ze szkoły, usiadła przy wysepce w kuchni i rozmawiała z mamą. Wydawało się to takie piękne, dopóki nie weszły na temat ocen. Dziewczynka miała tamtego dnia sprawdzian z matematyki. Jako jedyna w klasie dostała z niego piątkę. Luiza była dumna z córki i w nagrodę chciała upiec jej ciasto czekoladowe. Róża była przeszczęśliwa, że ktoś to docenił. W tamtej chwili do domu wrócił Kacper. Zdziwił się, dlaczego panuje taka wesoła atmosfera. Podszedł do córki i żony, i zapytał o powód. Nastolatka, nieświadoma konsekwencji, z uśmiechem na ustach opowiedziała całą historię. Nawet się nie spodziewała takiej reakcji. Ojciec kazał jej wstać, a ona pomyślała, że chce ją przytulić. Wtedy z całych sił uderzył ją w twarz. To było okropne. Wydawało się, że jej drobne kości się kruszą, po tym jak upadła na szklaną podłogę. Z jej kolana zaczęła lecieć krew. To nie wywołało u niego żadnych emocji. Córka z płaczem zapytała go, dlaczego tak ją potraktował. Stwierdził, że poświęcił zbyt wiele czasu na to, żeby ją tego nauczyć, żeby ona wracała do domu tylko z taką oceną. Oczekiwał od niej znacznie więcej. Zły był również o to, że Róża, upadając, zraniła się, bo płytki były w całości ubrudzone. Kazał jej dodatkowo posprzątać całą kuchnię, aby po tym zdarzeniu nie pozostało najmniejszego śladu. Mama Róży podczas całego zajścia nie odezwała się ani słowem. Nie stanęła w obronie córki. Słuszne by było, gdyby dziewczyna nie wybaczyła jej tego, ale nie mogła tak postąpić, bo miała tylko ją. Wiedziała zresztą bardzo dobrze, że gdyby matka jej pomogła, spotkałoby ją to samo. Nie chciała tego, bo widziała jak podczas niedawnej sprzeczki ojciec mocno szarpał jej rękę. Róża martwiła się wtedy, że mógł jej ją nawet złamać. Nie zapytała o to mamy, bo była przekonana, że nie powie jej prawdy. Nastolatka pozostała sama w kuchni i zabrała się do pracy. Skończyła szybko, po czym poszła do swojego pokoju cała obolała i przygnębiona. Wzięła się do nauki, bo następnego dnia miała kartkówkę z biologii. Tamten dzień wszył się w jej pamięć na długo. Nawet teraz miała przed oczami tę scenę. Leżała na łóżku w salonie i płakała. Nie panowała nad sobą, gdy była sama w domu. Nagle otworzyły się drzwi. Miała poczucie, że jej serce się zatrzymało. Na szczęście to była mama, która wróciła z zakupów. Gdy Luiza zobaczyła, w jakim stanie jest Róża, natychmiast zostawiła torby w przedpokoju i podbiegła do córki. Przytuliła ją mocno i próbowała uspokoić. Po kilkunastu minutach dziewczyna doszła do siebie.

  • Mamo, ja już tego dłużej nie wytrzymam – wyrzuciła z siebie Róża.
  • Kochanie, rozumiem twój ból, sama to przecież przeżywam. Myślisz, że dla mnie to takie obojętne? Nie wiesz nawet, co czuje matka, kiedy patrzy, jak jej dziecko cierpi, a ona nie może nic z tym zrobić. Chciałabym nam pomóc, wyrwać z tego koszmaru, ale nie mam odwagi, boję się, bo jesteśmy tutaj zupełnie same. Jeśli odejdziemy, to dokąd? Nie będziemy przecież mieszkać na ulicy. Owszem, są ośrodki, w których oferują pomoc dla osób znajdujących się w sytuacji takiej, jak my, ale – Luiza zamilkła na chwilę – nawet nie wiesz, jakie to trudne, gdy trzeba oskarżyć kogoś bliskiego o coś tak okropnego. Zdaję sobie sprawę z tego, że ojciec ogromnie nas skrzywdził, ale wciąż go kocham, bo jak na niego patrzę, to widzę mężczyznę, w którym się zakochałam. Dlatego właśnie za każdym razem wmawiam sobie, że to się zmieni, że wszystko będzie wyglądało tak jak wcześniej. Niestety z każdym dniem jest coraz gorzej i sama zaczynam w to wątpić – odparła ze smutkiem.
  • Rozumiem cię – odpowiedziała Róża z przygnębieniem, bo dowiedziała się z jakimi myślami codziennie zmaga się jej mama. - I pamiętaj, że kocham cię i zawsze będę, choćby nie wiem co się stało – oświadczyła.
  • Ja też cię kocham córeczko i obiecuję ci, że znajdę jakieś wyjście z tej sytuacji – powiedziała Luiza, obejmując córkę. Nagle przed domem pojawił się samochód Kacpra. Luiza podeszła szybko do okna i zobaczyła, że bardzo zdenerwowany zmierza w ich kierunku. Nakazała córce iść na górę do swojego pokoju. Dziewczyna z trudem posłuchała mamy. Z chwilą, gdy zamykała swoje drzwi, ojciec wszedł do domu. Róża słyszała niewiele, ale domyślała się, że stanie się coś strasznego. Działała pod wpływem chwili. Nie wiedziała, co robi, po prostu wzięła plecak i zaczęła pakować do niego najpotrzebniejsze rzeczy. Tymczasem w salonie Kacper wyżywał się na żonie o to, że nie dostał wymarzonego awansu. Jeden zamach był decydujący. Luiza upadła i uderzyła głową o kant stolika. Po chwili wokół tego miejsca było pełno krwi. Mężczyzna był w szoku. Dotarło do niego co zrobił. Rozpaczliwie zaczął szukać córki. Dobijał się do jej pokoju, ale nikt nie otwierał. W końcu wyważył drzwi. W środku było pusto. Na biurku leżał tylko pożegnalny list od Róży dla ojca. Gdy go czytał, dziewczyna biegła tak szybko jak to tylko możliwe, byle znaleźć się jak najdalej od domu. Płakała cały czas, była roztrzęsiona. W pewnym momencie potknęła się i upadła. Na chwilę straciła przytomność. Gdy się obudziła, nie miała pojęcia, gdzie jest. Zobaczyła nad sobą twarz pewnego chłopaka. Miał na imię Tomek. Pomógł jej się powoli podnieść i oprzeć o ścianę mostu. Próbował dowiedzieć się, co się wydarzyło, ale dziewczyna tylko milczała i płakała. Postanowił więc dać jej czas, aż sama mu się zwierzy. Gdy tylko ją zobaczył, czuł, że się zakochał. Była dla niego idealna. Siedzieli w ciszy przez długi czas. Nagle Róża odezwała się i opowiedziała mu całą historię. Nie mogła tego już ukrywać. To ją przerosło. Cierpiała, zwłaszcza dlatego, że straciła matkę. Świat przestał dla niej istnieć. Myślała, że została zupełnie sama. Nawet w najgorszych snach nie spodziewała się, że spotka kogoś, kto przeżył to samo. Tomek właśnie należał do takich osób. Jego ojciec także był alkoholikiem, który znęcał się nad swoją rodziną i doprowadził do śmierci matki i brata Tomka. Chłopak po tamtym zdarzeniu trafił do domu dziecka, z którego po roku został zabrany. Odnalazła go ciocia, która jest sędzią i zabrała do swojego domu. Róża zrobiła wielkie oczy, gdy to usłyszała. Wiedziała, że w Tomku znajdzie pomoc i wsparcie, że nie zostanie teraz sama. W dodatku spodobał się jej. Potrafił dać to, czego brakowało jej przez wiele lat – bezpieczeństwo i miłość. Tomek zabrał Różę do swojego domu i przedstawił swojej cioci, Ani. Uznała, że dla dziewczynki odpowiednie będzie, jeśli do czasu rozwiązania sprawy, zamieszka razem z nimi. W tamtym okresie Róża i Tomek spędzali ze sobą każdą wolną chwilę – odrabiali lekcje, jeździli na rowerach, chodzili na basen, grali w siatkówkę, oglądali telewizję, śmiali się i rozmawiali. Bardzo ich to do siebie zbliżyło. Pewnego dnia, podczas spaceru, Tomek niespodziewanie pocałował Różę. Dziewczyna, odrobinę onieśmielona, nie była na niego zła. Nawet ucieszyła się z tego, bo zakochała się w Tomku i czekała tylko na to, żeby to on zrobił pierwszy krok. Od tamtego czasu zostali parą. Byli ze sobą bardzo szczęśliwi. Łączyło ich nie tylko wielkie uczucie, ale też cierpienie. Dni mijały im monotonnie. Róża zawsze była wdzięczna losowi, że trafiła na takich ludzi. Ucieszyła się, zwłaszcza wtedy, gdy przyszła wiadomość, że ciocia Tomka może zostać jej prawnym opiekunem. Tego samego dnia dowiedziała się również, że jej ojciec, przebywający w więzieniu, bardzo chciałby się z nią spotkać i przeprosić za wszystko, co przez niego wycierpiała, ale nie może, dlatego przesyła jej list. Dziewczynka usiadła na hamaku w ogrodzie, poprosiła Tomka, by zostawił ją samą i zaczęła czytać. Tata przepraszał ją za wszystkie krzywdy, jakie jej wyrządził. Bał się, że Róża nigdy mu nie wybaczy tego, co zrobił. Nie wiedział, jakimi słowami błagać ją o przebaczenie tego, że pozbawił jej matki i uczynił półsierotą. Przepraszał za to, że nie okazał jej miłości i ciepła, które powinna od niego otrzymać. Wyrzucał sobie, że nie był dla niej dobrym ojcem. Wyznał jej, że jest wspaniałą córką i oświadczył, że nie zasługiwała na takiego ojca. Wyznał również, że bardzo ją kochał, mimo że nie umiał tego okazać. Poinformował ją również o tym, że jest chory na białaczkę i wkrótce umrze, dlatego zależy mu na jej wybaczeniu. Stwierdził również, że nie pragnie od niej wielkich czynów, bo wie, że na nie nie zasługuje. Chce jedynie, by mu wybaczyła i chociaż w myślach nazwała go tatą, bo to pomoże mu odnaleźć spokój. Róża nie wiedziała, co ma myśleć, gdy skończyła czytać. Przeżywała ogromną rozterkę. Mimo tego, co ją spotkało ze strony ojca, wybaczyła mu, bo w głębi duszy go kochała. Cierpiała z tego powodu, że umrze, bo nie chciała go stracić. Tomek wspierał ją z całych sił w tamtych chwilach. Wiedział, że przeżywa trudny okres. Dużo ze sobą rozmawiali, chłopak zabrał ją nawet na kilka wizyt u psychologa. Róży to pomogło. Kilka miesięcy później jej ojciec zmarł. Na jego pogrzebie pojawiło się wiele osób. Dziewczyna wygłosiła podczas mszy wzruszające przemówienie o ojcu, ale również o rodzicach, którzy się mimo wszystko mocno kochali. Na zakończenie zagrała na pianinie ich ulubiony utwór. Podczas tego łzy spływały jej po policzkach. Gdy uroczystość się skończyła, udała się z Tomkiem na groby rodziców, aby położyć im świeże kwiaty. Nagle przypomniała sobie słowa mamy, która powiedziała jej kiedyś, jak bardzo kocha męża, mimo tego wszystkiego, co ją od niego spotyka. Róża w tamtej chwili mocno pragnęła, aby ona też pokochała Tomka tak, jak jej mama tatę i żeby to uczucie nigdy się nie wypaliło. Słońce powoli zaczęło zachodzić i wiatr mocniej dawał się odczuć. Zakochani objęli się i zaczęli zmierzać ku domu z nadzieją, że nie spotka ich więcej nic złego i z wiarą, że wszystko przetrwają razem.