
Przegrana bitwa, wygrana wojna
Holden nigdy nie miał łatwego życia. Jest on asocjalny, samotny oraz nienawidzi otaczającego go „fałszywego” świata. Nierozumiany przez innych, traci swojego brata Allie’go, a także po raz kolejny zostaje wydalony ze szkoły, co zmusza go do spędzenia kilka dni w Nowym Jorku, będąc samotnym jak palec. Jego sytuacja była tragiczna, jednak nastolatek nie poddaje się i kontynuuje walkę o przetrwanie. Musi absorbować ciosy od raniących go ludzi oraz samego losu, ale wygrywa.
Holden nigdy nie miał łatwego życia. Jest on asocjalny, samotny oraz nienawidzi otaczającego go „fałszywego” świata. Nierozumiany przez innych, traci swojego brata Allie’go, a także po raz kolejny zostaje wydalony ze szkoły, co zmusza go do spędzenia kilka dni w Nowym Jorku, będąc samotnym jak palec. Jego sytuacja była tragiczna, jednak nastolatek nie poddaje się i kontynuuje walkę o przetrwanie. Musi absorbować ciosy od raniących go ludzi oraz samego losu, ale wygrywa. Czy człowieka można pokonać? Nie, to niemożliwe. Potwierdza to powieść J. D. Salingera pt. „Buszujący w zbożu”, której fragment już przytoczyłem, a także wiele innych dzieł literackich…
Utworem, który musi się tutaj pojawić, jest „Stary człowiek i morze” Ernesta Hemingwaya. Santiago, stary owdowiały rybak, pomimo przeciwności losu, nie załamywał się, ale wręcz przeciwnie – był pełen optymizmu. Uczył on swojego nastoletniego przyjaciela Manolina rybackiego fachu. Chciał, aby nastolatek pokochał morze tak samo jak on. Ludzie nie rozumieją, dlaczego starzec nie zrezygnował z rybołóstwa – w tym wieku przecież nie mógł być dobrym rybakiem. Santiago postanowił pokazać innym, że tak nie jest, dlatego samotnie wyruszył na połów ryb. Podczas wyprawy potężnego, ogromnego marlina, dlatego przez kilka dni musiał on walczyć z ogromną rybą. Niestety, okazuje się, że wdowiec jest również zmuszony do walki z rekinami. Walczył on również ze swoimi słabościami, starością, zmęczeniem oraz bólem, a także o spełnienie swojego marzenia. Z marlina pozostał tylko szkielet, a starzec został zniszczony fizycznie, jednak to właśnie on zwyciężył. Przezwyciężył swoje słabości, walczył z żarłocznymi rekinami aż do samego końca, odniósł on moralne zwycięstwo.
Warto również wspomnieć o powieści historycznej Henryka Sienkiewicza pt. „Krzyżacy”, której akcja ma miejsce w XV-wiecznym Królestwie Polskim. Protagonista utworu, Zbyszko z Bogdańca poznaje delikatną Danusię Jurandównę, która od ich samego poznania staje się obiektem miłości młodzieńca. Jej matka zmarła ze strachu podczas napaści Krzyżaków, a jej ojciec – Jurand ze Spychowa, staje się postrachem rycerzy zakony. Słysząc to, Zbyszko składa przysięgę, że przyniesie jej kilka pawich piór z krzyżackich czubów. Wkrótce atakuje on Kuno von Lichtensteina, posła do króla polskiego. Za napaść na urzędnika zostaje skazany na śmierć, jednak ratuje go Danusia, narzucając na jego głowę nałęczkę. Wkrótce dziewczyna zostaje porwana przez Krzyżaków, a młodzieniec wyrusza na niebezpieczną wyprawę. Gdy odnajduje on ukochaną, ta umiera w wyniku tego, co przeszła, kiedy przebywała w niewoli. Sam Jurand ze Spychowa za zabicie kilku rycerzy zakonu traci oko, język oraz prawą dłoń. Mimo tego, polscy rycerze nie poddali się. Obaj chcieli dalej żyć, a nawet przebaczają swoim oprawcom. Stracili oni Danusię, jednak zwyciężają, pokonując własne słabości oraz gniew, który kierował ich czynami.
Nie można także zapomnieć o bohaterach „Kamieni na szaniec” Aleksandra Kamińskiego. Główni bohaterowie dzieła stracili niemal wszystko – ojczyznę, rodzinę, wolność oraz majątek. Dołączając do powstańczego podziemia, żyją w ciągłym strachu. Rudy został złapany przez gestapowców, którzy chcąc wymusić od niego zeznania, poddają go bestialskim torturom. Jego oprawcy próbują wszystkiego, jednak powstaniec nie poddaje się i nie zdradza okupantom ani słowa, ratując życie swoich towarzyszy. Zostaje on odbity przez wojska partyzanckie, jednak umiera na wskutek odniesionych w niewoli ran. Zginął, jednak wygrał on walkę ze strachem, tchórzostwem, a także zdał próbę przyjaźni oraz zaufania. Odniósł on zwycięstwo, poświęcając życie dla ojczyzny oraz przyjaciół.
Nic nie jest w stanie pokonać człowieka, który wygrywa dzięki swojej determinacji. Niestety, bardzo często nie jest to zwycięstwo, na jakie liczyliśmy. Jesteśmy istotami śmiertelnymi, dlatego nasze życie nie trwa wiecznie. Nie oznacza to jednak, że jesteśmy bezwartościowi. Musimy wierzyć w swoje własne możliwości oraz umiejętności, aby wygrać. Santiago powiedział: „Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać”. Ta wypowiedź jest całkowitą prawdą i może dla nas mottem. Potwierdza to mnóstwo utworów literackich.
