
Czym jest cierpienie?
Cierpienie jest nieodłączną częścią życia każdego człowieka. Uczy pokory, akceptacji tego, że nie wszystko w życiu jest sprawiedliwe i dobre, a także skłania do przemyśleń nad ludzką egzystencją. Niektórzy twierdzą, że ta udręka jest błogosławieństwem, inni - karą. Cierpienie, to próba wiary, wierzący powinien przyjąć wolę Boga z pokorą, porzucić egoizm i poświęcić się pomaganiu innym. Aby poprzeć tę tezę, posłużę się argumentami z “Dżumy” Alberta Camusa i Księgi Hioba. W pierwszym kazaniu księdza Paneloux ojciec uważa dżumę za karę zesłaną przez Boga, ostrzeżenie, by ludzie zeszli ze złej drogi, którą kroczą.
Cierpienie jest nieodłączną częścią życia każdego człowieka. Uczy pokory, akceptacji tego, że nie wszystko w życiu jest sprawiedliwe i dobre, a także skłania do przemyśleń nad ludzką egzystencją. Niektórzy twierdzą, że ta udręka jest błogosławieństwem, inni - karą. Cierpienie, to próba wiary, wierzący powinien przyjąć wolę Boga z pokorą, porzucić egoizm i poświęcić się pomaganiu innym. Aby poprzeć tę tezę, posłużę się argumentami z “Dżumy” Alberta Camusa i Księgi Hioba. W pierwszym kazaniu księdza Paneloux ojciec uważa dżumę za karę zesłaną przez Boga, ostrzeżenie, by ludzie zeszli ze złej drogi, którą kroczą. “Bracia moi, doścignęło was nieszczęście, bracia moi, zasłużyliście na nie {…}” Przypomina o innych grzesznikach: Faraonie, który jako pierwszy sprzeciwił się Boskim zamiarom i epidemia była jego karą, o Kainie i jego synach, Hiobie i innych przeklętych. Mówi: “Nawet ta plaga, która was zabija, uszlachetnia was”. Później jednak doświadcza śmierci dziecka w szpitalu i zdaje sobie sprawę, że było ono całkowicie niewinne. Więc czym zasłużo sobie na karę boską? Doktor Rieux, pełen złości po bezsensownej śmierci, rozpoczyna dyskusję z Paneloux. Twierdzi, że nie pozostaje nic prócz buntu, że nie będzie kochał świata torturującego dzieci. Ksiądz jednak uważa, że dżuma ma jakiś cel, którego człowiek nie jest w stanie zrozumieć. “, że {…} może powinniśmy kochać to, czego nie umiemy pojąć.” W ostateczności mężczyźnie dochodzą do wniosku, że obaj pracują dla dobra człowieka, czy to dla jego zbawienia, czy zdrowia. Muszą być zjednoczeni w walce ze śmiercią i złem. Kolejne kazanie Paneloux znacznie różni się od poprzedniego. Ojciec mówi w liczbie mnogiej “my”, zamiast “wy”. Pokazuje swą empatię wobec wszystkich dotkniętych dżumą. Uważa teraz, że nie wszystko można wyjaśnić w stosunku do Boga. Łatwo jest znaleźć granicę między dobrem a złem, jednak wszystko komplikuje się wewnątrz zła. “Na przykład bywało zło z pozoru konieczne i z pozoru bezużyteczne”. Nawiązuje tu do cierpień dziecka, które nie są zrozumiałe, ani nie wydają się sprawiedliwe. Paneloux przyjmuję postawę niemal heretyczną. Przyznaje się do niewiedzy. Nie wie, czy istnieje raj, który wynagrodzi niewinnym cierpienie. Mówi: “Trzeba we wszystko uwierzyć albo wszystkiemu zaprzeczyć. A któż spośród was ośmieliłby się wszystkiemu zaprzeczyć?” Tam, gdzie kończy się wiedza, zaczyna wiara. Wszechmogący ma swoje plany. Zło nie oznacza, że Boga nie ma, jest on nieobecny w ludzkim świecie. “Trzeba tylko iść naprzód, w ciemnościach, trochę na oślep i próbować czynić dobrze” oraz zdać się na Stwórcę. Utwór Alberta Camusa ,,Dżuma" opowiada o miłości i ofiarności pomagającej pokonać zło oraz potrzebie solidarności ludzi w sytuacji ekstremalnej. Na powieść wydaną w 1947 roku ma wpływ filozofia egzystencjalizmu, głosząca absurdalność istnienia. Na kartach „Dżumy” możemy znaleźć wiele aspektów cierpienia, analizy jego źródła czy sensu. Autor ukazał nie tylko fizyczną, ale duchową i psychiczną stronę tego zjawiska. Dżuma to ciężka choroba, która prowadzi do śmierci. Jednak zanim do tego dojdzie, człowiek musi przejść przez wielkie katusze. Liczne bolesne owrzodzenia i ropnie, ból jamy brzusznej i płuc, z pewnością nie były przyjemne dla pacjentów doktora Rieux. Doktor pisał wprost o osobach, które nie tylko zostały uwięzione w zadżumionym Oranie, ale również odcięte od jakiegokolwiek kontaktu z ukochanymi, do których zaliczał również siebie: „Rzeczywiście cierpieliśmy podwójnie - za przyczyną naszego cierpienia i tego cierpienia, które przypisywaliśmy nieobecnym: synowi, żonie, kochance”. Dręczeni chorobą mieszkańcy Oranu, mimo wycieńczenia trwali jednak w swej walce i nadziei na lepsze jutro, a także wierze, w sens ich męczarni. Pozwoliła im ona na odczucie wspólnej więzi i zbuntowanie się wobec absurdalnej zarazie: „Tak, wszyscy cierpieli razem, ciałem i duszą, przeżyli bowiem trudne ferie, zaznali wygnania bez ratunku i nie zaspokojonego nigdy pragnienia. Pomiędzy tymi stosami trupów, dzwonkami ambulansów, ostrzeżeniami tego, co zwykło się nazywać losem, pomiędzy upartym dreptaniem strachu i straszliwym buntem ich serc nie ustawał głos wzywający na alarm, mówiąc tym przerażonym istotom, że należy odnaleźć prawdziwą ojczyznę”. Idealnym przykładem cierpień z pozoru niepotrzebnych, bezsensownych, jednak spowodowanych wolą Boga, jest Hiob. To dobry i prawy człowiek, który całe życie stosował się do Bożych nakazów. W pewnym momencie zostaje dotknięty nieuzasadnionymi niesprawiedliwościami. Biblijny bohater z godnością znosi trudności, rzucane mu niczym kłody pod nogi. Bóg, za namową szatana, postanowia wystawić człowieka na próbę. Zabiera wiernemu słudze majątek i liczną rodzinę. Reakcja Hioba świadczy o jego olbrzymiej pokorze. Mówi tylko tylko: “Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę, dał Pan i zabrał Pan.”. A po chwili dodaje: “Niech imię Pańskie będzie błogosławione”. To człowiek o czystym jak łza sumieniu, toteż głęboko zastanawia się, dlaczego musi cierpieć. Mimo tego ani razu nie odwraca się od Boga, zachowuje wiarę nawet w tak tragicznej sytuacji. Każda istota boi się cierpienia, nie potrafi go w pełni przeżyć, uznać za jeden z elementów życia, jednak wiara utrzymuje ją przy nim. Nadaje sens cierpieniu. Zarówno w kazaniach ojca Paneloux jak i w całym utworze Alberta Camusa ludzkie męczarnie są spowodowane wolą boską. Cierpienie, to próba wiary, wierzący powinien przyjąć wolę Boga z pokorą, porzucić egoizm i poświęcić się pomaganiu innym. Przyjąć postawę aktywną, solidarną w walce ze złem. Epidemia, która dotknęła mieszkańców Oranu jest nauką. “Bakcyl dżumy nigdy nie umiera i nie znika, (…) może przez kilkadziesiąt lat pozostać uśpiony (…) i nadejdzie być może dzień, kiedy na nieszczęście ludzi i dla ich nauki dżuma obudzi swe szczury i pośle je, by umierały w szczęśliwym mieście”. Mimo, że cierpienie sprawia wiele bólu uczy prawdziwej miłości i hiobowej postawy, pokory. Hiob to przykład ufności i posłuszeństwa, wobec niezbadanych wyroków. Na koniec chciałabym przytoczyć słowa Alberta Camusa: “W ludziach więcej zasługuje na podziw niż na pogardę”. Nawet w swych najgorszych chwilach człowiek jest zdolny do współczucia.





