
Polityka zagraniczna Niemiec
Polityka zagraniczna - polityka Niemiec W kwestii niemieckiej polityki zagranicznej należy zauważyć, że po zjednoczeniu obu państw panuje zasada ciągłości oraz konsensusu, niezależnie od rządzącej państwem opcji politycznych. Jest to naczelna zasada niemieckiej polityki zagranicznej. Zasadza się na 4 podstawowych filarach: Unia Europejska, stosunki transatlantyckie, dobre stosunki sąsiedzkie oraz partnerskie relacje z Rosją. Podstawową ogólną zasadą niemieckiej polityki jest natomiast multilateralizm. Multilateralizm w polityce zagranicznej Niemiec Od zakończenia drugiej wojny światowej Niemcy są najważniejszych organizacji międzynarodowych członkiem oraz uczestnikiem znaczących konferencji i „spotkań na szczycie”.
Polityka zagraniczna - polityka Niemiec W kwestii niemieckiej polityki zagranicznej należy zauważyć, że po zjednoczeniu obu państw panuje zasada ciągłości oraz konsensusu, niezależnie od rządzącej państwem opcji politycznych. Jest to naczelna zasada niemieckiej polityki zagranicznej. Zasadza się na 4 podstawowych filarach: Unia Europejska, stosunki transatlantyckie, dobre stosunki sąsiedzkie oraz partnerskie relacje z Rosją. Podstawową ogólną zasadą niemieckiej polityki jest natomiast multilateralizm. Multilateralizm w polityce zagranicznej Niemiec Od zakończenia drugiej wojny światowej Niemcy są najważniejszych organizacji międzynarodowych członkiem oraz uczestnikiem znaczących konferencji i „spotkań na szczycie”. Niemcy są członkiem takich organizacjijak: Unia Europejska, Pakt Północnoatlantycki (NATO), Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ), Rada Europy (RE) czy Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Ponadto Republika czynnie uczestniczy w spotkaniach grupy G8 (grupa ośmiu najbardziej wpływowych państw świata) oraz Trójkąta Weimarskiego. We wszystkich tych strukturach Niemcy podkreślają wagę konsensusu jako sposobu rozwiązywania konfliktów międzynarodowych oraz rolę demokracji, praw człowieka i międzypaństwowego dialogu. Współpraca transatlantycka Niemcy od samego początku są aktywnym podmiotem na rzecz partnerskich stosunków europejsko-amerykańskich, czego dowodem jest chociażby członkostwo Niemiec w NATO oraz przekonanie, że bezpieczeństwo światowe powinno być oparte na partnerskiej współpracy między NATO, UE a USA. Republika widzi się przede wszystkim w roli mediatora, a swoją działalność w tym zakresie opisuje jako tworzenie „pomostu” we wzajemnym dialogu. Jest to zupełnie inna rola niż np. w przypadku Polski, której stosunek do USA określa się bardziej na zasadzie wiernego sojusznika niż równorzędnego partnera. Nie mniej jednak Niemcy można określić jako państwo proamerykańskie. Po 11 września 2001 kanclerz Gerhard Schröder udzielił bezwarunkowego poparcia Stanom Zjednoczonym w wojnie z terroryzmem, mimo że RFN nie wzięła udziału w wojnie z Irakiem. Same Niemcy uczestniczą natomiast czynnie od 2003 roku w operacji afgańskiej (w prowincji Hindukusz) w ramach misji ISAF (Międzynarodowe Siły Wspierające Bezpieczeństwo w Afganistanie). Do priorytetów transatlantyckiej polityki zagranicznej rządów Angeli Merkel należy zaliczyć: walkę z terroryzmem, proliferacją broni masowego rażenia, zaangażowanie na rzecz upowszechnienia praw człowieka oraz podkreślanie roli NATO oraz UE w rozwiązywaniu konfliktów międzynarodowych. Stosunki z sąsiadami Twórcą dobrosąsiedzkiej polityki Niemiec był Konrad Adenauer, któremu zależało szczególnie na poprawie stosunków z Francją. Jego doskonałym następcą w tym zakresie był Wiily Brandt, który dodatkowo dołożył starań by w trakcie tzw. układów wschodnich (1970-1973) znormalizował stosunki z ówczesnymi państwami bloku wschodniego (m.in. z Polską i NRD). Nie do przecenienia jest również rola „kanclerza zjednoczenia” - Helmuta Kohla, którego zabiegi dyplomatyczne doprowadziły do pierwszych odwiedzin głowy państwa wschodnioniemieckiego (E. Honecker w 1987) oraz w konsekwencji spowodowały pokojowe zjednoczenie Niemiec.
Niemcy a Unia Europejska Od samego początku Niemcy są aktywnym podmiotem w ramach Unii Europejskiej. W roku 1957 na mocy Traktatów Rzymskich powołano do życia EGW oraz EURATOM. Niemcy były nie tylko uczestnikiem ale i państwem napędzającym integrację europejską. Republika była też gorącym orędownikiem przyjęcia do struktur euroatlantyckich Polski. Obecnie to właśnie Niemcy opowiadają się za reformą Unii oraz zwiększeniem kompetencji instytucji unijnych kosztem państwowych. Niemcy są największym „płatnikiem netto” w Unii, czyli ze wszystkich państw członkowskich płacą największą składkę do budżetu, dostając z niego z niego znacznie mniejszą kwotę. Relacje z Rosją Jedno z najważniejszych zasad niemieckiej polityki zagranicznej sąpartnerskie relacje z Rosją. Polityka ocieplenia stosunków z państwami Europy Środkowo-Wschodniej oraz byłym ZSRR zapoczątkował Wiily Brandt. Kulminacją partnerskich relacji były natomiast rządy koalicji SPD-Zieloni/Związek 90. Kanclerz G. Schröder znalazł odpowiedniego partnera w osobie Władimira Putina. Efektem było zbliżenie gospodarcze oraz budowa Gazociągu Północnego z Rosji do Niemiec. Republika importuje z Rosji przede wszystkim ropę naftową, gaz, węgiel kamienny i brunatny. Z drugiej strony Unia Europejska na czele z Niemcami jest głównym rynkiem zbytu dla rosyjskich surowców energetycznych. Polityka rządów Angeli Merkel jest z kolei bardziej zdystansowana. Niemcy z Rosją łączą nie tylko interesy gospodarcze (szczególnie w zakresie surowców energetycznych), ale i przekonanie, że zbliżenie Rosji do Unii Europejskiej, wciągniecie jej w orbitę zachodnioeuropejskich wpływów przyczyni się do demokratyzacji tego państwa oraz zwiększy bezpieczeństwo europejskie. Niemcy otwarcie domagają się od Rosji przestrzegania praw człowieka oraz liberalnych reform rynkowych oferując za to partnerstwo na niwie politycznej i gospodarczej.
Rola polityczna i bezpieczeństwa Jednym z najważniejszych aspektów polityki zagranicznej jest siła militarna. W przypadku RFN jest to jednocześnie jeden z najsłabszych filarów niemieckiej dyplomacji. Obecna sytuacja Bundeswehry wynika zarówno z niedostosowania do obecnego charakteru konfliktów zbrojnych jak również z przyczyn mentalnych w niemieckim społeczeństwie. Po Niemiec zjednoczeniu wydawało się, iż zapowiadany „koniec historii” jest bliski. Potencjalne konflikty nie miały bezpośrednio zagrażać niemieckiemu państwu, dzięki czemu gruntowna modernizacja armii stanowiła tylko jeden z licznych celów RFN. Jak złudne były to przypuszczenia pokazał atak Iraku na Kuwejt w 1990 roku. Zachowanie w tym wypadku niemieckiego establishmentu politycznego wymaga głębszej analizy, jednak warto odnotować zasadniczą kwestię. Pomimo zagrożenia długofalowych niemieckich interesów gospodarczych na Bliskim Wschodzie (były one prawdopodobnie większe od interesów USA – W. Pięciak) RFN nie zdecydowała się przyłączyć do operacji „Pustynna Burza”. Niemcy wprawdzie politycznie poparły działania zachodniej koalicji w rejonie Zatoki Perskiej jednak kategorycznie odmówiły udziału militarnego w akcji. Wojna w Zatoce uwidoczniła dwa główne problemy początku lat 90. dla Bundeswehry. Pierwszy ograniczał się do prawnych aspektów ewentualnego zaangażowania militarnego w obszarze znajdującym się poza tradycyjnym rejonem działań NATO, czyli tzw. spór o out of area. Drugi natomiast odnosi się do problemu pamięci historycznej Niemców oraz ich przyzwolenia na udział swoich żołnierzy w konfliktach zbrojnych. Możliwość wysyłania Bundeswehry w rejon konfliktów poza obszarem NATO został uregulowany przez Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe. W wydanym w lipcu 1994 r. orzeczeniu sędziowie uznali, iż nie ma konstytucyjnych przeciwskazań do wysyłania niemieckich żołnierzy w obszary out of area. W takim przypadku jest jednak wymagana każdorazowo zgoda Bundestagu. Problemem pozostało jednak podejście RFN do udziału niemieckich żołnierzy w misjach o charakterze militarnym z uwagi na konotacje historyczne. Sprawdzianem dla orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego były konflikty na terenie byłej Jugosławii. Po masakrze ludności cywilnej w Srebrenicy w lipcu 1995 r. rząd RFN postanowił zmienić dotychczasową politykę militarnego nieangażowania. Również w pacyfistycznej partii Zielonych doszło do zmiany retoryki od zdecydowanego sprzeciwu wobec jakichkolwiek interwencji Bundeswehry w okresie operacji „Pustynna Burza” do otwartego głoszenia potrzeby interwencji w przypadku Kosowa. Efektem było ogłoszenie przez rząd Schroedera/Fischera (SPD/Zieloni), iż na prośbę USA niemieckie samoloty Tornado wezmą udział w nalotach sił zachodnich na Jugosławię. Warto podkreślić relatywnie duże poparcie społeczne dla interwencji w Kosowie, co świadczyło o zmianie nastawienia do międzynarodowej roli Niemiec jako donatora i potęgi gospodarczej na rzecz pełnego zaangażowania się w politykę międzynarodową. Atak na Stany Zjednoczone 11 września 2001 r. wywołał natychmiastową reakcję wszystkich członków NATO, w tym RFN. Jej wynikiem było podjęcie decyzji o wysłaniu do Afganistanu kontyngentu żołnierzy Bundeswehry, którego charakter był stricte militarny. Kwestia historycznych uprzedzeń nie odgrywała znaczącej roli w zderzeniu z solidarnością wobec USA. Dopiero w momencie kolejnych informacji o poległych żołnierzach społeczeństwo niemieckie zaczęło żądać powrotu Bundeswehry. Była to jednak reakcja dostrzegalna we wszystkich krajach zaangażowanych w operację w Afganistanie i nie stanowiła specjalnego casusu Niemiec. Specyfiką udziału niemieckich żołnierzy w operacji NATO w Afganistanie był przypadek ataku sił koalicyjnych na dwie skradzione przez talibów cysterny, w wyniku którego zginęło przeszło sto cywilnych osób. Konsekwencje rozkazu wydanego przez pułkownika Georga Kleina dotyczyły nie tylko konkretnych działań militarnych, ale również miały swoje znaczące reperkusje w Berlinie, gdzie do dymisji musiał podać się były szef resortu obrony Franz Josef Jung (CDU). Zbombardowanie cystern wywołało również szeroką debatę publiczną nad udziałem Niemców w operacji w Afganistanie oraz o faktyczny charakter działań tam prowadzonych. Konflikt ten zmusił również ministerstwo obrony do opracowania koncepcji gruntownej reformy Bundeswehry. Przedstawione niedawno propozycje przez ministra Karla-Theodora zu Guttenberga sprowadzają się do zdecydowanej redukcji sił zbrojnych oraz zaprzestania regularnego poboru i stworzenie armii zawodowej. Zmodernizowana Bundeswehra miałaby odpowiadać na współczesne zagrożenia i lepiej dopasować się do przejmowania przez Niemcy coraz większej odpowiedzialności międzynarodowej również w dziedzinie hard power. Za badaczem niemieckiej polityki zagranicznej Christianem Hacke można wyróżnić następujące role międzynarodowe RFN: mocarstwo cywilne, mocarstwo handlowe w dobie globalizacji, Niemcy jako siła rozluźnienia, jako lokomotywa integracji europejskiej oraz filar cywilizacji transatlantyckiej a także pośrednik między wschodem a zachodem. Z konieczności ograniczę się do dwóch pierwszych ról, które uważam za najbardziej aktualne we współczesnych stosunkach międzynarodowych. Zivilmacht Niemcy jako mocarstwo cywilne realizują się na wielu płaszczyznach międzynarodowej działalności. Ramy zachowania Berlina w tej roli wyznaczają przede wszystkim trzy cechy charakterystyczne dla niemieckiej dyplomacji: współpraca, integracja, multilateralizm. Jednocześnie istotnym elementem mocarstwa cywilnego jest bycie postrzeganym przez innych aktorów międzynarodowych jako przykład. Taka postawa nie przeszkadza RFN w dbaniu o własne interesy narodowe (pomijam w tym miejscu kwestię problemu ich sprecyzowania) na płaszczyźnie polityki ekologicznej czy wykorzystywanie w tym celu dyplomacji kulturalnej. Z perspektywy Berlina te obszary zainteresowania RFN nie wzbudzają wśród ich partnerów posądzenia o ukrywanie prawdziwych zamiarów (jak dzieje się czasami w przypadku działań politycznych i sfery bezpieczeństwa państwa), umożliwiają jednocześnie utwierdzenie wspólnoty międzynarodowej w przekonaniu o cywilnych aspiracjach Niemiec. W ramach tej roli, RFN znacznymi środkami angażuje się w politykę rozwojową oraz pomoc humanitarną. Działania te sprawiają, iż Berlin poszerza sferę swych wpływów do skali ogólnoświatowej czym potwierdza słowa M. Staacka, iż Niemcy to mocarstwo europejskie o globalnych interesach. Taka polityka okazuje się bardzo istotna w kontekście interesów handlowych prowadzonych przez Niemcy. Mocarstwo handlowe Rola ta jest bezpośrednio związana z wieloma aspektami zaakcentowanymi powyżej. Niemcy dzięki potędze eksportowej swojej gospodarki byli w stanie przez wiele lat współtworzyć korzystne dla siebie rozwiązania w dziedzinie handlu. Silna pozycja niemieckiej waluty przed wprowadzeniem euro skutkowała również stabilnym rozwojem eksportu, w którym RFN przez wiele lat była liderem ostatnio utraciwszy laur pierwszeństwa na rzecz Chin. W obliczu światowego kryzysu finansowego Niemcy były wstanie wprowadzić gigantyczny „pakiet ratunkowy” dla swojej gospodarki i powiązać go z koniecznością reform fiskalnych oraz zmianami w prawie pracy. Działania te zaowocowały znacznym tempem wzrostu gospodarczego w bieżącym roku oraz dobrymi perspektywami dla rozwoju niemieckiego handlu w najbliższych latach. Najważniejszym problemem dotykającym RFN jako mocarstwo handlowe jest niedostateczne przygotowanie gospodarki do wyścigu z innymi czołowymi gospodarkami świata w dziedzinie najnowszych technologii. Obecny kryzys gospodarczy uwidocznił także pułapkę mocarstwa eksportowego. Wewnętrzny popyt na towary niemieckie nie jest w stanie zagwarantować stałego wzrostu gospodarczego a tym samym konieczne wydaje się uelastycznienie niemieckiej gospodarki. Niemcy przeszły długą drogę od momentu zjednoczenia w 1990 r. do chwili obecnej. Ich międzynarodowej roli nie można ograniczyć do jednego aspektu funkcjonowania państwa na arenie zewnętrznej, wręcz przeciwnie, role te ulegają ciągłym zmianom i poszerzają swój zasięg. Niemcy jako kraj chcący być obecny w najważniejszych tematach polityki międzynarodowej musi brać na siebie coraz więcej odpowiedzialności, a to wiąże się obecnie także z gotowością do zaangażowania w konflikty o charakterze militarnym. Niemieckie społeczeństwo wydaje się przeciwne takiemu charakterowi roli międzynarodowej przypisywanej RFN. Wyrazem tego jest wzrastające poparcie dla Partii Zielonych, którzy głosząc pacyfistyczne hasła zyskują sympatię Niemców.
Korzystałem z:
- Cziomer E., Polityka zagraniczna Niemiec. Kontynuacja i zmiana po zjednoczeniu ze szczególnym uwzględnieniem polityki europejskiej i transatlantyckiej, Warszawa 2005.
- Hacke Ch., Die Aussenpolitik der Bundesrepublik Deutschland, Ulstein 2004.
- Pięciak W., Niemcy. Droga do normalności, Warszawa 2





