SKECZ

Poczekalnia H: No jak tam Gienia?? Co ci jest? L: A psisko mnie uchlało w łope, ło potrz.. H: No spuchło ci to. L: A nogę mom jakoby kołek i nie sypiom po nocach. Widzi mi się ze to łebola mom goroczke i ino żygom. (Wchodzi Andzia do poczekalni) A: Następny pacjent!! Gabinet P: Dzień dobry pani Gienio, co panią do mnie sprowadza? L: Uchloł mnie psina z tako pino na pysku i to chyba łebola.

Poczekalnia H: No jak tam Gienia?? Co ci jest? L: A psisko mnie uchlało w łope, ło potrz.. H: No spuchło ci to. L: A nogę mom jakoby kołek i nie sypiom po nocach. Widzi mi się ze to łebola mom goroczke i ino żygom. (Wchodzi Andzia do poczekalni) A: Następny pacjent!! Gabinet P: Dzień dobry pani Gienio, co panią do mnie sprowadza? L: Uchloł mnie psina z tako pino na pysku i to chyba łebola. Mom gorączke i żygom. P: Nie wydaje mi się że to ebola, proszę pokazać mi tę ranę, a czy ma pani prześwietlenie? L: No mom (wyciąga rece z kartką, Andzia podchodzi bierze zdjęcie i daje pati podchodzi do okna) P: Proszę pokazać nogę. L: Patrzaj pani. (noga na stół) P: Nie wygląda to dobrze. (bada nogę) Pani ma wściekliznę. L: Bożyczku mój a co to ? P: Siostro proszę dać pani zastrzyk. (Andzia podchodzi ze strzykawką, lili wybiega z sali a Andzia za nią) (Wchodzi Wika) W: Jestem Jacek Balczeżak a to moje skierowanko na badanko =D P: Witam co pana sprowadza? W: Trener kazał mi się przebadać. P: Bokser no nie? W: Bokser to pies, a ja jestem pięściarzem . Paninie będzie pobierać? P: A co? W: A boje się krwi. P: BojĘ W: No tak bojem. P: Boję się . W: Pani też, to jest nas dwie. P: Panie Balczeżak, nie jest dobrze. W: O kurczę ile mi zostało??!!! P: Tak źle nie jest p.B. pan ma złamaną rękę ale zaraz zaraz chwila moment pan ma skierowanie do dr. Antonia Mathijsena na zagipsowanie. W: To jest nieporozumienie. P: Tu jest pokój nr 7 a tam jest dr.Mathijsen pokój nr8. W: Chwila łączę wątki o kurczę to nie tutaj. (Wika wychodzi ) A: Następny pacjent! (wchodzi z Hubertem do gabinetu) P: Dzień dobry panie Hipolfie ja mam pana opatrzeć ?? H: Tak, walnąłem się młotkiem bo w necie pisało że mi to mądrości doda. P: No to widzę że pan zmądrzał. Dobrze niech pan pokarze. (podchodzi do H. i nakleja plaster na głowe) ::::Obydwoje DO WIDZENIA WSZYSCY NA SCENĘ I CZEKAJĄ NA KRYTYKĘ PANI I KOMENTARZE INNYCH

THE END