
pożar hotelu socjalnego w kamieniu pomorskim
Ogień potrafi w zastraszającym tempie pochłonąć wszystko, co znajdzie się na jego drodze. O tej niszczycielskiej sile żywiołu, 13 kwietnia 2009 roku przekonali się na własnych oczach mieszkańcy domu socjalnego w Kamieniu Pomorskim. Liczba ofiar rosła jak w kalejdoskopie, by ostatecznie zatrzymać się na 23 ofiarach śmiertelnych (w tym 13 dzieci) i 54 poszkodowanych, którym udało się uciec z płonącego budynku. Pożarem, zgodnie z definicją nazywa się niekontrolowany, samoistnie rozprzestrzeniający się proces spalania większości materiałów zarówno organicznych, jak i tych pochodzenia nieorganicznego.
Ogień potrafi w zastraszającym tempie pochłonąć wszystko, co znajdzie się na jego drodze. O tej niszczycielskiej sile żywiołu, 13 kwietnia 2009 roku przekonali się na własnych oczach mieszkańcy domu socjalnego w Kamieniu Pomorskim. Liczba ofiar rosła jak w kalejdoskopie, by ostatecznie zatrzymać się na 23 ofiarach śmiertelnych (w tym 13 dzieci) i 54 poszkodowanych, którym udało się uciec z płonącego budynku. Pożarem, zgodnie z definicją nazywa się niekontrolowany, samoistnie rozprzestrzeniający się proces spalania większości materiałów zarówno organicznych, jak i tych pochodzenia nieorganicznego. Warunkiem jego zapoczątkowania jest istnienie trójkąta spalania oraz specjalnych warunków do jego podtrzymania. Należą do nich materiał palny, utleniacz oraz źródło energii cieplnej niezbędnej do zapłonu materiału palnego. Materiałem taki jest każda substancja, która w warunkach normalnych ma zdolność do samorzutnego utleniania bądź w środowisku pożarowym ulega gwałtownemu rozkładowi na palne produkty spalania z wydzieleniem dużych ilości ciepła. Przyczyny pożaru mogą być naturalne, m.in. wyładowania atmosferyczne lub erupcje wulkanów oraz takie, do którego powstania przyczynił się człowiek (zaniedbania, zaprószenia, podpalenia, wypadki komunikacyjne itp.). Znane jest również 4 fazy rozwoju pożaru:
- Faza I – jej charakterystyka polega na rozszerzaniu ognia od źródła zapalenia. Obserwuje się tu gwałtowny wzrost temperatury. Pożar jest kontrolowany przez ilość dostępnego paliwa.
- Faza II - objęcie płomieniem całego pomieszczenia bądź wniknięcie płomieni w głąb materiału palnego sprawia, że pożar osiąga swój pełny rozwój. W trakcie przechodzenia do tej fazy, może nastąpić rozgorzenie lub wsteczny ciąg płomienia. W górnej strefie gazów pożarowych gwałtownie wzrasta temperatura (nawet do 1200 stopni). Wentylacja kontroluje pożar.
- Faza III – w fazie tej dopalają się resztki materiału palnego, obserwuje się również spadek temperatury.
- Faza IV – obserwuje się stygnięcie pogorzeliska, wartość temperatury maleje do wysokości sprzed zapalenia. Znanych jest kilka metod walki z płomieniami: a) Woda, b) Piana gaśnicza, c) Proszki gaśnicze, d) Dwutlenek węgla i inne gazy gaśnicze, e) Piasek, f) Inne sposoby.
Ad. A.
Woda jest tania, powszechnie dostępna oraz może być podana w postaci zwartej lub mgły wodnej. Nie można jej użyć do gaszenia ciał reagujących z nią chemicznie (np. karbid), ciał żarzących się o bardzo wysokiej temperaturze żaru, ponieważ istnieje ryzyko rozkładu wody na tlen i wodór, ponadto nie można jej użyć do łatwopalnych płynów lżejszych od wody, co spowodowałoby rozbryzg takiego palącego się płynu oraz do urządzeń elektrycznych będących pod napięciem.
Ad. B.
Piana gaśnicza, podobnie jak woda jest tania, łatwa do wytworzenia, a także może być podana formie piany lekkiej, średniej lub ciężkiej. Nie może zostać użyta, podobnie jak woda do gaszenia ciał chemicznie reagujących z wodą, ciał żarzących się o wysokiej temperaturze żaru oraz urządzeń będących pod napięciem.
Działanie piany gaśniczej polega na odizolowaniu dostępu tlenu od powierzchni palącego się materiału, ponadto obniża jego temperaturę.
Ad. C. Proszki gaśnicze mają za zadanie odizolować płonące obiekty od dostępu do tlenu. Są one szczególnie korzystne przy gaszeniu archiwów oraz zabytków dzięki temu, że nie namaczają eksponatów, są tanie i łatwe do użycia w gaśnicy. Niestety, nie mogą być użyte do gaszenia urządzeń mechanicznych będących w ruchu.
Ad. D. Głównym mechanizmem gaśniczym dwutlenku węgla i innych gazów gaśniczych jest zmiana parametrów cieplnych środowiska pożaru polegająca na pochłanianiu ciepła. Dodatkową reakcją w tym procesie jest rozcieńczanie atmosfery pożaru skutkujące spadkiem stężenia tlenu. Dwutlenek węgla nie przewodzi prądu, mając większy ciężar właściwy niż powietrze, skutecznie od niego izoluje, ponadto nie reaguje z palącymi się materiałami, a także nie powoduje zniszczeń urządzeń mechanicznych będących w ruchu. Największą wadą jest tutaj ciężar gaśnicy oraz niska temperatura krytyczna dwutlenku węgla, co skutkuje zwiększoną wrażliwością na podwyższoną temperaturę otoczenia gaśnicy. Ad. E. Piasek jest jednym z najłatwiej dostępnych i najtańszych narzędzi gaśniczych. Jego działanie polega na odcięciu dostępu tlenu od palącego się materiału. Jego użycie zapobiega rozbryzgom. Niestety, nie można go użyć do gaszenia płynów łatwopalnych, które są lżejsze od wody, ze względu na to, że tonie w palącej się cieczy, urządzeń mechanicznych powodując ich uszkodzenia oraz urządzeń elektrycznych będących pod napięciem, gdyż może przewodzić prąd.
Ad. F. Do innych metod gaszenia płomieni można zaliczyć czterochlorek węgla oraz halony, jednak wycofano je z użycia ze względu na toksyczne opary, słabe działanie przy silnym wietrze oraz szkodliwe oddziaływanie na warstwę ozonową.
W hotelu socjalnym zlokalizowanym w Kamieniu Pomorskim wszystko zaczęło się między północą a 1.00 drugiego dnia świąt wielkanocnych. W lokalu przebywało 77 osób, dla których spokojna noc w mgnieniu oka zmieniła się w mrożącą krew w żyłach walkę o przetrwanie. Budynek, który pierwotnie służył jako hotel dla pracowników PGNiG, był parterową budowlą wzniesioną na przełomie lat 60. i 70. Stąd też wiadomym było, że jedynie parterowa kondygnacja zbudowana była z materiałów niepalnych, a pozostałe piętra tworzyły drewno, płyty gipsowe i inne łatwopalne materiały. Można sobie wyobrazić w jak szybkim tempie ogień pochłaniał kolejne fragmenty. Świadkowie twierdzili, że budynek płonął niczym żywa pochodnia.
Na miejscu zdarzenia, zaraz po odebraniu zgłoszenia jednej z mieszkanek hotelu, pojawili się strażacy, a tuż po nich policja i pogotowie ratunkowe. Po dotarciu na miejsce służb ratowniczych, prawie cały budynek stał już w płomieniach. Akcja ratunkowa, której zadaniem było uwolnienie jak największej liczby ludzi, trwała niebywale krótko ze względu na to, że doszło do eskalacji pożaru i dalsza pomoc była niemożliwa. Mieszkańcy z płonącego budynku ratowali się skacząc przez okna, ponieważ wyjścia ewakuacyjne były pozamykane. Właśnie dlatego, najczęstsze obrażenia wśród ofiar obejmowały poza poparzeniami, złamania nóg oraz rąk. Cała akcja ratunkowa, włącznie z wydobywaniem zwłok ze zgliszczy trwała ponad 20 godzin. Pracowało nad nią ponad 129 strażaków.
Prokuratura Okręgowa z siedzibą w Szczecinie, której przedstawiciele szybko pojawili się na miejscu zdarzenia, zabezpieczając wszelkie dowody zajęli się ustalaniem przyczyny tej tragedii. Nie wykluczano udziału osób trzecich w zaprószeniu ognia, a także podpalenia. Pierwszym etapem, i jednocześnie jednym z najtrudniejszych, było ustalenie tożsamości ofiar śmiertelnych za pomocą badań DNA. Ze względu na stan zwłok oraz fakt, że ofiarami były całe rodziny, nie wystarczyłaby tutaj zwykła sekcja. Z czasem, w wyniku przeprowadzonych prac, analiz i badań, ustalono, że przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej. Co bezpośrednio przyczyniło się do zwarcia, biegłym nie udało się ustalić. Za odpowiedzialnych tego stanu rzeczy uznano dwoje urzędników Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej z Kamienia Pomorskiego, których zadaniem było sprawdzenie stanu technicznego budynku, ustalenie i wyznaczenie dróg ewakuacyjnych oraz kontrole m.in. owej instalacji elektrycznej. To oni stanęli przed Sądem, Niedopełnienie przez nich swoich obowiązków kosztowało życie 23 osób. Prokuratura uznała, że głównymi nieprawidłowościami ze strony oskarżonych były m.in. brak wymaganych przeglądów oraz okresowych kontroli budynku, a także wymaganych ekspertyz dotyczących konstrukcji lokalu, jak również niezapewnienie możliwości ewakuacji ludzi oraz niezapewnienie ograniczenia rozprzestrzeniania się dymu i ognia.
Jeden z poszkodowanych opowiadał, że mieszkańcy budynku sami próbowali gasić pożar, jednak hydranty umieszczone na korytarzach okazały się być nieczynne. Meble, w które wyposażone były lokale mieszkalne oraz znajdujące się w nich ubrania, dodatkowo rozprzestrzeniały szalejące płomienie. Miejsce, którego zdaniem było zapewnienie ciepła i schronienia, okazało się być śmiertelną pułapką.
Jedno z podstawowych zadań pracowników BHP dotyczące kontroli budynków mieszkalnych ma na celu określenie stanu technicznego lokali tak, aby miejsce, w którym będą mieszkać ludzie nie stanowiło dla nich zagrożenia. W przypadku hotelu w Kamieniu Pomorskim obowiązek ten został świadomie pominięty. Niedopilnowanie zagadnień związanych z ochroną przeciwpożarową w budynku, w którym przebywali lokatorzy, mając na uwadze informacje na temat jego konstrukcji i to, że lata świetności dawno miał już za sobą, doprowadziło do tak wielkiej tragedii. Inspektorzy bhp poza kontrolą stanowisk pracy i przestrzegania warunków higieny pracy mają za zadanie ocenić czy lokal jest przystosowany do sprawnej i bezpiecznej ewakuacji pracowników i mieszkańców w przypadku wybuchu pożaru.
Ochrona przeciwpożarowa obejmuje spełnienie wszelkich wymagań w zakresie dróg ewakuacyjnych (ich rozmieszczenie, dostęp do nich oraz znaki ułatwiające ich odnalezienie), zapewnienie podręcznego sprzętu gaśniczego, sprawdzenie układu wentylacyjnego, ponadto opracowania instrukcji bezpieczeństwa pożarowego i zapoznanie z nimi pracowników budynku, jak również przeprowadzenie próbnych ewakuacji. Są to podstawowe zadania służb bhp, których wykonanie i dopilnowanie daje gwarancję bezpieczeństwa.
