Rozwój radzieckiej broni jądrowej i środków przenoszenia.

Po zrzuceniu 5 sierpnia 1945 roku bomby atomowej na Hiroszimę, było już jasne, że USA dysponuje nowym rodzajem broni. Wybuch amerykańskiej bomby nad japońskimi miastami był szokiem politycznym dla przywódcy ZSRR - Stalina. Skutkowało to natychmiastowym podjęciem przez Związek Radziecki działań przyśpieszających skonstruowanie bomby atomowej. Nastąpił rozwój sowieckiego programu atomowego, na który zostały przeznaczone niebywałe środki finansowe. Główny nadzór nad przebiegiem prac został zlecony Ławrientijowi Berii – byłemu ministrowi bezpieczeństwa publicznego, co oznaczało, że projekt bomby atomowej został wspomagany tajnymi służbami i stał się priorytetem państwa sowieckiego.

Po zrzuceniu 5 sierpnia 1945 roku bomby atomowej na Hiroszimę, było już jasne, że USA dysponuje nowym rodzajem broni. Wybuch amerykańskiej bomby nad japońskimi miastami był szokiem politycznym dla przywódcy ZSRR - Stalina. Skutkowało to natychmiastowym podjęciem przez Związek Radziecki działań przyśpieszających skonstruowanie bomby atomowej. Nastąpił rozwój sowieckiego programu atomowego, na który zostały przeznaczone niebywałe środki finansowe. Główny nadzór nad przebiegiem prac został zlecony Ławrientijowi Berii – byłemu ministrowi bezpieczeństwa publicznego, co oznaczało, że projekt bomby atomowej został wspomagany tajnymi służbami i stał się priorytetem państwa sowieckiego.
Szybszą budowę bomby atomowej przyśpieszyło szpiegostwo zagraniczne, i dzięki temu droga skróciła się od projektu do realnej bomby atomowej. Jej opracowanie zajęło związkowi radzieckiemu trzy lata, natomiast podczas konfrontacji Stanów Zjednoczonych i Związku Sowieckiego została ujawniona sprawa małżeństwa Rosenbergów, którzy zostali oskarżeni o przekazanie ZSRR tajemnic atomowych. Przy budowie sowieckiej bomby atomowej zostały również wykorzystane bardzo zaawansowane wyniki niemieckich badań. Do klubu atomowego ZSRR dołączył cztery lata po wybuchu w Japonii. 29 sierpnia 1949 roku o godzinie siódmej rano przeprowadzono pierwszą radziecką próbę bomby atomowej na poligonie w Semipałatyńsku w Kazachstanie. Od tego momentu ZSRR stał się drugim państwem świata dysponującym bronią nuklearną. Wywiad Stanów Zjednoczonych nazwał tą bombę Joe-1. Test jej użycia stanowił końcowy etap sowieckiego programu budowy broni nuklearnej, natomiast ładunek wybuchowy RDS-1 był bombą plutonową, stanowiącą w rzeczywistości wierną kopię amerykańskiej bomby “Fat Man”. Wywiad amerykański szacował, że ZSRR będzie w stanie przeprowadzić próbę najwcześniej w połowie 1950 roku, ale jak widać, stało się to wcześniej. 08.03.1950 ZSRR oficjalnie ogłosił światu, że dysponuje nową bronią. ZSRR w 1951 i 1952 roku szykował się do wielkiej wojny atomowej, której celem, miało być zajęcie Europy Zachodniej. Do wojny, oraz zajęcia Europy nie doszło, z powodu braku jednego elementu, którego nie posiadał Stalin- bomby wodorowej. Tą zaś posiadał Zachód. Kilka miesięcy przed pierwszą udaną próbą wodorową przeprowadzoną przed ZSRR zmarł Józef Stalin. W 1951 roku rozpoczęła się również nowa era w historii radzieckich prób atomowych, kiedy podjęto decyzję o rozpoczęciu testów z użyciem ładunków termojądrowych -wodorowych. Pierwszy tego typu ładunek, o mocy 400 kiloton, został zdetonowany w Semipałatyńsku w 1953 roku a już 2 lata później została zdetonowana pierwsza sowiecka bomba wodorowa zdatna do bojowego dostarczenia nad cel. Była to przetransportowana nad poligon za pomocą bombowca Tu-16 bomba RDS-37, a jej moc wynosiła około 3 megaton, czyli setki razy większą niż pierwsze bomby jądrowe. Początkowo wydawało się, że Stany Zjednoczone dysponujące flotą bombowców dalekiego zasięgu i mają absolutną przewagę nad ZSRR. W Moskwie jednak wcześnie zrozumiano, jak wielkie możliwości strategiczne tkwią w wykorzystaniu rakiety jako nośnika ładunku nuklearnego. Nastąpiłoby to pewnie szybciej, ale twórcę radzieckich pocisków balistycznych Siergieja Koroliowa wypuszczono z łagru dopiero w 1944 roku. Latem 1957 roku skonstruowany przez niego pierwszy w dziejach międzykontynentalny balistyczny pocisk rakietowy (ICBM) pokonał odległość około 6,5 tysiąca kilometrów. W październiku tego samego roku identyczna rakieta wyniosła na orbitę pierwszego sztucznego satelitę Ziemi. Pierwszy etap rywalizacji zakończył się zwycięstwem ZSRR. Na skutek negocjacji ze stanami Zjednoczonymi w sprawie zakazu testów w atmosferze, zarówno USA i ZSRR nie dokonywało prób w latach 1958-1961. W ciągu dwóch lat Amerykanie zdołali jednak nadrobić opóźnienie technologiczne, a świat wszedł w kolejną epokę - ICBM. Rakieta międzykontynentalna pozwalała każdej ze stron na zadanie przeciwnikowi bezpośredniego ciosu jądrowego, pozbawiając jednocześnie sensu takie posunięcie. Przy użyciu ICBM można dokonać błyskawicznego ataku, którego nie da się odwołać ani powstrzymać. Nieprzyjacielska rakieta mogła być namierzona przez radary z wyprzedzeniem pozwalającym zaatakowanemu na zadanie ciosu odwetowego . Pocisk ICBM mógł pokonać odległość między ZSRR a USA w około 30 minut. Już na początku lat sześćdziesiątych ICBM obu supermocarstw zdolne były do opuszczenia swoich silosów w ciągu minuty. Siedem lat później sowieci ustanowili absolutny rekord w historii broni jądrowej. W 1961 roku, Związek Radziecki ogłosił również, że w związku z testami przeprowadzanymi przez Francję, zostaną wznowione własne testy jądrowe. Osiągnęły one niespotykaną dotąd skalę 59 testów atomowych w ciągu niespełna dwóch miesięcy. Dokonano wówczas 30 października 1961 roku o godzinie 11:32 - na archipelag Nowa Ziemia znajdującym się na Oceanie Arktycznym, około 10,5 km nad powierzchnią ziemi znajdował się Tu-95V, największy bombowiec strategiczny tamtych czasów . To z jego pokładu zrzucono „Car Bombę” - najpotężniejszą broń kiedykolwiek stworzoną przez człowieka. Jej moc wynosiła 58 megaton, czyli w przybliżeniu 4 tysięcy bomb zrzuconych na Hiroszimę. Miała osiem metrów długości, ponad dwa metry średnicy i ważyła 27 ton. Zostałą zdetonowana na wysokości czterech kilometrów. Ognista fala uderzeniowa miała promień niema czterech kilometrów. Okoliczne skaliste wysepki w ułamku sekundy dosłownie wyparowały. Nawet sto kilometrów od miejsca wybuchu ludzie doznali oparzeń trzeciego stopnia. Setki kilometrów od tzw. strefy zero drewniane i ceglane domy nagle przestały istnieć, a budowane z kamienia straciły dachy i uległy poważnym zniszczeniom. Eksplozja była dobrze widoczna z odległości 900 km, natomiast fala sejsmiczna, jaką spowodowała Car Bomba trzykrotnie okrążyła Ziemię. Niewyobrażalną wręcz siłę eksplozji odczuli nawet mieszkańcy Alaski. W Finlandii i Norwegii w domach popękały okna. Grzyb nuklearny powstały w wyniku eksplozji miał 64 km wysokości (przy ok 30-40 km średnicy). A to znaczy, że wzniósł się nie tylko ponad stratosferę, ale dotarł daleko w głąb mezosfery. Car Bombę zbudowano na specjalny rozkaz Nikity Chruszczowa. Jej głównym celem było zademonstrowanie potęgi militarnej Związku Radzieckiego i zastraszenie politycznych przeciwników. Olbrzymia radziecka bomba, choć imponująca, nie miała jednak zastosowania praktycznego i była ewenementem, obliczonym głównie na efekt propagandowy. Gigantyczne bomby z lat 50. były czymś w rodzaju obucha i miały rujnować wszystkie cele za jednym zamachem. Były jednak przy tym bardzo nieprecyzyjne i nie gwarantowały, że zniszczą to, co chcieli generałowie. Stało się to problemem zwłaszcza wobec umieszczenia przez zarówno USA jak i ZSRR większości ważnych obiektów wojskowych głęboko pod ziemią, w tym wyrzutni rakiet międzykontynentalnych, które do dzisiaj są najważniejszym celem w wypadku wojny jądrowej.
W czasach politycznego i ekonomicznego zamieszania w ZSRR prowadzono proces modernizacji arsenału nuklearnego i obrony strategicznej. Kontynuowano wprowadzanie rakiet stacjonarnych i ruchomych SS-24 z głowicami wieloczłonowymi, ruchome SS-25 oraz nowe rakiety SS-18 mogące przenosić dziesięć głowic jądrowych. Miało to oznaczać zachowanie wiarygodnych możliwości pierwszego uderzenia ZSRR przeciwko międzykontynentalnym rakietom jądrowym USA. Związek Radziecki modernizował także lotnictwo bombowe, wprowadzając nowe bombowce Tu-95 i Tu-160, uzbrojone w rakiety dalekiego zasięgu typu Cruise. W siłach morskich ZSRR wprowadzano okręty typu Delta-IV i Typfon uzbrojone w 16-20 rakiet jądrowych. W czasie rozwiązania Układu Warszawskiego w 1991 roku ZSRR posiadał 28 595 ładunków jądrowych. Rosjanie zwiększyli także obronę strategiczną. Dzięki podwójnemu systemowi (dual layered system) - jedynemu wówczas w świecie - wzmocniono obronę przeciwrakietową Moskwy. Ulepszono też obronę antysatelitarną stolicy, wprowadzając systemy zdolne do niszczenia satelitów na orbitach przebiegających w pobliżu ziemi.

Źródło: http://ncbj.edu.pl/zasoby/wybuchy_eko/hist.htm (06.01.2017r) Testy jądrowe przeprowadzane były głównie w celu sprawdzania i udoskonalania broni jądrowej lub jej zabezpieczeń. Od wynalezienia bomby atomowej w 1945 miało miejsce około 2 tysięcy próbnych wybuchów jądrowych, głównie dokonanych przez USA i Związek Radziecki. Łącznie ZSRR przeprowadził ponad 700 testów, w ramach których wykonano około 960 eksplozji jądrowych. Ostatni sowiecki test jądrowy miał miejsce w 1990 roku na poligonie Nowa Ziemia. Niecały rok później w 1991 roku, dekretem prezydenta Kazachstanu zamknięto został poligon jądrowy w Semipałatyńsku. W 1996 roku został zawarty, ratyfikowany przez około 140 państw, w tym USA i Rosję, traktat o całkowitym zakazie prób z bronią jądrową. Jednak w związku z brakiem podpisu i ratyfikacji tej umowy przez wymaganą liczbę państw, zwłaszcza Indie, Pakistan i Koreę Północną, traktat do dziś nie wszedł w życie. Mimo to, zarówno Stany Zjednoczone, jak i Rosja wzajemnie przestrzegają wznawiania prób jądrowych.