
Czy samotność jest zrządzeniem losu, czy też świadomym wyborem człowieka?
Samotność, zarówno ta, która jest „wyrokiem”, jak i też ta zupełnie świadoma jest trudna. Człowiek wybiera samotność jedynie wtedy, gdy jest w zupełnej harmonii z samym sobą albo też, gdy czuje, że wszyscy ludzie są mu tak obcy, że nawet w tłumie, nawet wśród bliskich czuje się w głębi duszy odosobniony, zdany na samego siebie. Ludzie wybierają izolację także przez głupotę innych, przez krzywdzenie, obrażanie i poniżanie. Samotność to także cena jaką płacimy za szczerość, bezkompromisowość i odmienny charakter.
Samotność, zarówno ta, która jest „wyrokiem”, jak i też ta zupełnie świadoma jest trudna. Człowiek wybiera samotność jedynie wtedy, gdy jest w zupełnej harmonii z samym sobą albo też, gdy czuje, że wszyscy ludzie są mu tak obcy, że nawet w tłumie, nawet wśród bliskich czuje się w głębi duszy odosobniony, zdany na samego siebie. Ludzie wybierają izolację także przez głupotę innych, przez krzywdzenie, obrażanie i poniżanie. Samotność to także cena jaką płacimy za szczerość, bezkompromisowość i odmienny charakter. Samotnym jest się także wśród ludzi, a może przede wszystkim wśród nich? Trudno więc jest jednoznacznie stwierdzić czy samotność jest zrządzeniem losu, czy świadomym wyborem, choć moim zdaniem człowiek z natury jest osobą społeczną i potrzebuje kontaktu z drugą osobą, więc świadomie nie może wybrać odosobnienia.
O samotności, godnym przyjmowaniu cierpienia, stosunku do Boga i do człowieka mówi opowiadanie G. Herlinga-Grudzińskiego pt. „Wieża”. Utwór przedstawia los młodego mężczyzny – Lebbrosa, czyli trędowatego. Chłopiec ten został odosobniony i umieszczony w wieży, aż do śmierci przez ludzi bojących się jego choroby. Przeżywał ogrom cierpienia, jednak bardziej niż ból dręczyło go uczucie samotności i brak jakiejkolwiek nadziei na wyzdrowienie oraz rozmowę. Odczuwał silną potrzebę kontaktowania się z ludźmi, jednak świadomie z tego rezygnował, gdyż doskonale rozumiał, że jego choroba jest zaraźliwa. Nie potrafił w niczym znaleźć ukojenia, bo – jak mówił „nieszczęśliwy jest samotny wszędzie”. Nie oznaczało to jednak, że nie przeżywał silnej tęsknoty za obecnością drugiego człowieka.
Kiedyś odwiedzał go pewien pan, de Maistre. Był zainteresowany samotnością trędowatego, ponieważ nie umiał sobie wyobrazić życia w tak ogromnym odizolowaniu. Chłopcu pozwalało żyć przeświadczenie, że potrafi zapełnić sobie każdą godzinę życia i potrafił każdą godziną się cieszyć. Nauczył się dostrzegać naturę, obcowanie z nią dawało mu pełnię życia. Zajmował się hodowaniem kwiatów, jednak nigdy ich nie dotykał. Chronił je w ten sposób od zarażenia, gdyż inaczej nie mógłby ich nikomu ofiarować. Cieszyło go, że może je podarować posłańcowi przynoszącemu ze szpitala żywność. Radość sprawiało mu też obserwowanie przybiegających do ogrodu dzieci. Zawsze jednak z wieży spoglądał, jak zrywają kwiaty, gdyż nie chciał ich przestraszyć swoim wyglądem, a przede wszystkim zarazić. Nauczył się kochać własną celę, życie w jakim przyszło mu istnieć. Zrezygnował nawet z propozycji korespondowania z przybyszem. Nie chciał ulegać złudzeniom, że jego życie mogłoby być lepsze, bardziej ludzkie. Nie chciał budzić w sobie żadnej nadziei. Lebbroso stworzył sobie własny porządek świata, wedle którego nauczył się żyć. Musiał nauczyć się żyć w samotności, bo został odrzucony od innych.
Inną powieścią poruszającą motyw osamotnienia może być utwór Antoine de Saint-Exupéry pt. ”Mały Książę”. Opowiada on historię małego chłopca, który wyrusza ze swej planety czując się niezrozumianym i odrzuconym. Na kolejnych asteroidach poszukuje przyjaciela, jednak żaden ze spotkanych mężczyzn nie jest odpowiedni. Są zaślepieni egoistycznymi potrzebami – pragną władzy, uznania, bogactwa, zapomnienia, czy też tak silnie przestrzegają zasad, że nie stać ich na zmianę swego nieszczęśliwego losu. W końcu maluch dociera na Ziemię. Tu także szuka ludzi, z którymi mógłby się bawić. Napotkany wąż uświadamia mu jednak, że samotnym można być także wśród ludzi. Dopiero Lis pokazuje mu na czym polega prawdziwa przyjaźń i pozwala się „oswoić”. Uczy, że prawdziwy związek oparty być musi na silnych więzach. Buduje się je dzięki zrozumieniu, cierpliwości i wytrwałości. W zamian jest się potrzebnym i wyjątkowym. Jednak ludzie na planecie nie mają przyjaciół. Przyzwyczaili się, że wszystko można kupić i brak im handlarzy oferujących przyjaciół. Zagubili się w swoich „ważnych sprawach”, są wciąż zagonieni i nie potrafią znaleźć w sobie beztroski i piękna dzieciństwa. Mimo że jest ich tak wielu, czują się osamotnieni, ponieważ nie potrafią skupić się na innym człowieku. Nie rozumieją, co to znaczy być za kogoś odpowiedzialnym. Są skupieni na sobie i swoich problemach, ukazują trudność w zrozumieniu świata i potrzeby przyjaźni.
Wspólną cechą omówionych utworów jest niezmienność doświadczania przez człowieka poczucia samotności. Często jest ona związana z cierpieniem i poczuciem niespełnienia. W opisanych przypadkach to ludzie, a właściwie ich głupota, zmusiły Lebbrosa i Małego Księcia do życia w izolacji przynosząc bohaterom ogrom bólu i nieszczęścia. Odosobnienie skazało chłopców na radzenie sobie samemu w każdej chwili i liczenie tylko na siebie. Każdy powinien mieć kogoś, z kim mógłby szczerze pomówić, bo choćby człowiek był nie wiadomo jak dzielny, czasami czuje się bardzo samotny i potrzebuje okazać bliźniemu swoją miłość. Podsumowaniem tematu mojej pracy będą słowa Władysława Tatarkiewicza „Samotność jest przyjemnością dla tych, którzy jej pragną i męką dla tych, którzy są do niej zmuszeni”.





