
Żydzi w pozytywistycznej Polsce - obcy czy odmieńcy?
Mylenie pojęć i terminów nie jest zjawiskiem nowym, istniejącym tylko w czasach współczesnych. Towarzyszyło ono ludziom już dawno temu i prawdopodobnie było przyczyną wielu nieporozumień. Jest to dla nas nauczką na dobre wyciąganie wniosków z codziennego życia. Kim zatem jest człowiek odmienny? Niektórzy pomyślą o innych kulturach, cywilizacjach i państwach. To błąd. Odmienny jest każdy z nas. Każdy człowiek jest inny od drugiego człowieka, mijanego codziennie na ulicy. Odmienności często nie widać, aczkolwiek siedzi ona w każdym z nas, i przejawia się tylko w określonych momentach.
Mylenie pojęć i terminów nie jest zjawiskiem nowym, istniejącym tylko w czasach współczesnych. Towarzyszyło ono ludziom już dawno temu i prawdopodobnie było przyczyną wielu nieporozumień. Jest to dla nas nauczką na dobre wyciąganie wniosków z codziennego życia. Kim zatem jest człowiek odmienny? Niektórzy pomyślą o innych kulturach, cywilizacjach i państwach. To błąd. Odmienny jest każdy z nas. Każdy człowiek jest inny od drugiego człowieka, mijanego codziennie na ulicy. Odmienności często nie widać, aczkolwiek siedzi ona w każdym z nas, i przejawia się tylko w określonych momentach. A kim jest człowiek obcy? Takim słowem można opisać prawie każdą nieznaną przez nas osobę, ale również taką, która nie wpasowuje się w panujące w środowisku konwenanse. Obrazek pt. “Mendel Gdański” daje nam dużo do myślenia na temat traktowania ówczesnych Żydów w Polsce. Lecz właściwie za kogo byli oni uważani? Za ludzi obcych, czy może odmiennych? Czy Polacy do końca wiedzieli, kim byli dla nich Żydzi? Tytułowy Mendel Gdański był mieszkańcem Polski od swojego urodzenia. Nie tylko żył w tym kraju, lecz był z nim silnie związany, czuł to niego szacunek i uważał się za Polaka. Wyznawał jednak religię żydowską i często razem z wnukiem modlił się w swoim mieszkaniu. Kiedy dzieci słyszały lub widziały modły Mendla, kpiły z niego, wyśmiewały nie tylko jego, ale i jego wyznanie. Świadczy to o braku więzi pomiędzy Polakami i Żydami, odpychaniu Żydów ze środowiska, a zatem o uważaniu ich za ludzi obcych. Wnuczek Mendla, Kubuś chodził do szkoły z pozostałymi dziećmi. Nie różniło go od nich wiele. Właściwie to wszyscy różnili się wyglądem, więc można powiedzieć, że był to chłopiec taki jak inni. Wszyscy w szkole byli odmienni, lecz tylko dzieci takie jak Kubuś były nękane, wyśmiewane i wykpiwane. Kiedy wnuk staruszka wrócił do domu bez czapki, Mendel w głębi serca zaniepokoił się, bo przeczuwał, że jego ukochany wnuk jest traktowany jako dziecko wyobcowane. Pewnego dnia do domu staruszka po kolei wpadały poszczególne osoby i informowały go o zamiarze bicia Żydów przez Polaków. Nie potrafili znaleźć sensownego wytłumaczenia dla takiego zachowania, toteż usprawiedliwiali je argumentem “Za to że Żydy”. Mendel na początku poczuł rozbawienie, bo nie widział najmniejszego powodu do bicia jego wnuka, który urodził się i wychował w Polsce. Kiedy tłum rozwścieczonych ludzi przyszedł pod dom Mendla z zamiarem pobicia dziecka, mężczyzna poczuł, że utracił część wiary w ludzi, dowiedział się za kogo był uważany przez te wszystkie lata i poczuł ból, bo on sam w swoim sercu był Polakiem. Otóż bez powodu nie bije się ludzi innych, bo są oni normalną częścią środowiska. Według Polaków w pozytywizmie, Żydzi nie byli normalni, dlatego zasługiwali na karę za samo swoje istnienie. Na podstawie przedstawionych argumentów jestem w stanie stwierdzić, że Żydzi byli odmienni - odmienni od każdego innego człowieka, z czego każdy inny człowiek był odmienny od pozostałych. Jednak wszystkie przedstawione w utworze zachowania ówczesnych Polaków wskazują na traktowanie Żydów nie tylko jako odmiennych, ale też obcych, niezasługujących na szacunek tylko z powodu religii i pochodzenia. Byli wyśmiewani, upokarzani, a nawet bici. A za co? “Za to że Żydy”. Całe życie Mendel spędził w Polsce, wierząc w to, że jest Polakiem, prowadząc swój zakład introligatorski, widząc codziennie te same twarze. Wiedział, że jest od nich inny. Ludzie żyli w przeświadczeniu, że jest obcy.
