
KORPORACJE MIĘDZYNARODOWE
Początki korporacji międzynarodowych sięgają epoki wielkich odkryć geograficznych. Wówczas pierwsze korporacje zajmowały się wymianą handlową między ówczesnymi metropoliami a terytoriami zamorskimi. W epoce wiktoriańskiej powstał wolny rynek, którego zasady przyczyniły się do ukształtowania nowoczesnego sposobu funkcjonowania korporacji. Korporacje transnarodowe (KTN) zaczęły powstawać w XVI-XVII wieku, jako przedsiębiorstwa transportowe i kolonialne, ale ich rozkwit przypada na drugą połowę XIX wieku, kiedy to większość z nich rozpoczęła działalność za granicą w celu zabezpieczenia źródeł surowców naturalnych importowanych z innych krajów .
Początki korporacji międzynarodowych sięgają epoki wielkich odkryć geograficznych. Wówczas pierwsze korporacje zajmowały się wymianą handlową między ówczesnymi metropoliami a terytoriami zamorskimi. W epoce wiktoriańskiej powstał wolny rynek, którego zasady przyczyniły się do ukształtowania nowoczesnego sposobu funkcjonowania korporacji. Korporacje transnarodowe (KTN) zaczęły powstawać w XVI-XVII wieku, jako przedsiębiorstwa transportowe i kolonialne, ale ich rozkwit przypada na drugą połowę XIX wieku, kiedy to większość z nich rozpoczęła działalność za granicą w celu zabezpieczenia źródeł surowców naturalnych importowanych z innych krajów . Po drugiej wojnie światowej działalność zagraniczna korporacji wielonarodowych i transnarodowych wzrosła w znacznym stopniu poprzez budowę na skalę światową siatki współzależności.
Korporacje transnarodowe – zagadnienia teoretyczne Korporacje transnarodowe definiowane są jako przedsiębiorstwa prowadzące działalność produkcyjną lub inną co najmniej w dwóch krajach oraz posiadające również w co najmniej dwóch krajach – swoje filie bądź oddziały, będące w całości lub w części własnością przedsiębiorstwa macierzystego i działającego pod jego kontrolą . Dzięki temu ciągle zwiększają swoją przewagę konkurencyjną przez integrację, koordynację i elastyczność działań, a także tworzenie i przekazywanie innowacji do wszystkich jednostek wchodzących w skład systemu korporacyjnego, zlokalizowanych w poszczególnych krajach. Często terminologia spotykana w literaturze przedmiotu posługuje się różnymi nazwami - korporacje międzynarodowe, wielonarodowe (multinarodowe), transnarodowe, ponadnarodowe, światowe czy globalne, w istocie jednak wszystkie one oddają tą samą treść. Mówiąc ogólniej przedsiębiorstwo transnarodowe lub wielonarodowe to takie przedsiębiorstwo, które angażuje się w bezpośrednie inwestycje zagraniczne i posiada lub kontroluje podmioty prowadzące działalność produkcyjną lub usługową w więcej niż jednym kraju. Definicja ta jest szeroko akceptowana zarówno przez środowiska akademickie i gospodarcze, jak i organizacje międzynarodowe, takie jak OECD czy ONZ . Powstanie korporacji transnarodowych należy ściśle łączyć z procesami globalizacji i umiędzynarodowieniem krajowych pod¬miotów gospodarczych. Koniec II wojny światowej przyczynił się do uspokojenia sytuacji politycznej, co z kolei sprzyjało rozkwi¬towi działalności gospodarczej. Wcześniej istniała asymetria w rozwoju działalności korporacji, przejawiająca się w ich funkcjo¬nowaniu przede wszystkim na terenie Europy Zachodniej, lecz konsekwencje II wojny światowej w postaci zmian w polityce, społeczeństwie i gospodarce doprowadziły do powstania za Oceanem nowego centrum gospodarczego świata, jakim stały się Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Po II wojnie światowej na potęgę gospodarczą zaczęły wyrastać kor¬poracje amerykańskie, których przewaga stopniowo była balansowana przez wielkie przedsiębiorstwa japońskie i odbudowujące swą siłę korporacje europejskie. W rezultacie została zainicjowana budowa „jądra gospodarczego” (pierwotnie tworzyły je: USA, Europa Zachodnia i Japonia), które nazwano Triadą. Liberalizacja działalności gospodarczej dokonywana na obszarze gospodarek wolnorynkowych pozwalała na dalszy, nieograniczony wzrost ekonomiczny oraz dywersyfikację geograficzną prowa¬dzonej działalności gospodarczej przez korporacje transnarodowe, aż do dzisiejszych rozmiarów .
Korporacje transnarodowe jako podmiot procesu globalizacji KTN są charakterystycznym elementem współczesnej gospodarki światowej. Mają największe zdolności dostosowania się do ery globalizacji i kształtowania tego procesu. Uchodzą w nim za głównych aktorów ekonomicznych. Są źródłem nowoczesnej techniki i technologii oraz ważnym kanałem jej przepływu do państw, w których tworzą swoje filie. Przez decyzje dotyczące lokalizacji produkcji w różnych miejscach, przyczyniają się do restrukturyzacji gospodarek i wzrostu współzależności między krajami. Ponadto dzięki nakładom na prace badawcze i naukowe powstaje wiele unikalnych rozwiązań technicznych. Pozycja korporacji w gospodarce światowej w ostatnich latach stale wzrasta, zarówno pod względem liczby, zaangażowania kapitału, udziału w światowym produkcie brutto, eksporcie oraz transferze technologii. Na początku XXI wieku istniało około 64 tys. korporacji, które posiadały ponad 870 filii zagranicznych. Sprzedaż przez nie towarów i usług wynosiła około 18 mld USD, zatem ponad dwukrotnie więcej niż eksport światowy (8 mld USD) . Uważa się, że spośród 100 największych gospodarek świata, jedną połowę stanowią państwa narodowe, a drugą KTN . Z udziałem korporacji wytwarza się około 25% produktu światowego brutto oraz realizuje się około 75% wymiany handlowej na świecie ; z czego 30-40% handlu światowego stanowią wewnątrzkorporacyjne obroty. Są to transakcje między centralą i zagranicznymi filiami oraz między filiami. KTN odgrywają też znaczącą rolę na rynkach finansowych i na rynku pracy. Są producentem i źródłem zaopatrzenia w nowoczesną technologię i przypada na nie około 80% światowego handlu technologiami oraz prywatnych nakładów B+R (badania + rozwój) . Działalność KTN wiąże się z zagranicznymi inwestycjami bezpośrednimi (ZIB). Dane o napływie inwestycji świadczą o atrakcyjności kraju przyjmującego, natomiast odpływ jest wyrazem siły lokalnych przedsiębiorstw i ich ekspansji za granicą. Zasoby i przepływy ZIB wskazują na silnie dominującą pozycję krajów Triady, jako światowego centrum inwestycyjnego. Korporacje mogą również koordynować i kontrolować produkcję na różnych etapach w ramach poszczególnych krajów i między krajami. Mogą uzyskać korzyści z różnic geograficznych w rozmieszczeniu czynników produkcji na świecie – zasoby naturalne, kapitał, praca – oraz z różnic w polityce poszczególnych krajów, m.in. podatki, subsydia. Ich strategie produkcji, produktów, marketingu i zaopatrzenia kształtują międzynarodowy podział pracy . Klasyfikację firm według wartości przychodów prezentuje corocznie czasopismo „Fortune”, podając ranking 500 największych korporacji handlowych na świecie. Ranking szereguje światowe firmy na podstawie ich przychodów zgłoszonych instytucjom podatkowym do 31 marca. Z danych dla roku 2010 wynika, że największą spółką na świecie jest amerykański Wal-Mart, któremu udało się uzyskać 408 mld dol. Wal-Mart jest również największym globalnym pracodawcą. “Srebro” przyznano Shellowi, który w zeszłym roku miał pierwszą lokatę (ponad 285 mld dol. przychodu). Ostatnie miejsce na podium uzyskał Exxon - jego przychód był o blisko 1 mld dol. mniejszy od zdobywcy drugiego miejsca. Największy zysk w zeszłym roku podatkowym uzyskał rosyjski Gazprom - ok. 24,5 mld dol. Exxon zajmuje drugie miejsce - ok. 19,2 mld dol. Zaraz za nim jest Industrial & Commercial Bank of China - 18 mld dol. zysku. Zwycięzca głównego rankingu - Wal-Mart - pod względem zysków zajmuje siódmą lokatę. Wśród gigantów zysku dominują spółki branży petrochemicznej i energetycznej. Aż 139 największych spółek to firmy amerykańskie. Dwa lata temu było ich aż 153. Japonia zajmuje drugą pozycję pod względem liczby spółek na swoim terytorium - 71 firm ma siedziby w tym kraju. Zmiana względem poprzedniego roku nastąpiła natomiast na trzeciej pozycji. Chiny wypchnęły z podium Francję. 46 spółek na liście pochodzi z ChRL. W rankingu widać coraz więcej firm pochodzących ze Wschodu, co odzwierciedla powolne przesuwanie się centrów gospodarczych świata do Azji. Jeżeli potraktować Unię Europejską jako jeden organizm, to właśnie ona posiada najwięcej uwzględnionych w rankingu firm. 161 spółek pochodzi z krajów członkowskich UE - najwięcej z Francji (39) i Niemiec (37). 398. miejsce zajmuje jedyna polska firma w rankingu - PKN Orlen. Z klasyfikacji wynika, że w biznesie jeszcze dalej do równych proporcji płci na stanowiskach niż w polityce. Jedynie 12 z 500 spółek ma kobiety na pozycji prezesa .
Państwo a korporacje międzynarodowe U progu XXI wieku PKB Stanów Zjednoczonych był czterdziestokrotnie większy niż przychody największego międzynarodowego koncernu. Możliwe jednak, że jeszcze w tym wieku USA przestaną być największą potęgą świata; liderem nie stanie się jednak inne państwo, ale międzynarodowa megakorporacja. Przychody koncernów rosną bowiem znacznie szybciej niż PKB państw. Świat, łącznie z Rosją i Chinami, wyciągnął wnioski z fiaska trwającej 70 lat krucjaty przeciw koncernom. Wszędzie lekarstwem na niedowład państwa i jednocześnie sposobem na szybki rozwój jest prywatyzacja, obniżka ceł, odejście państwa od gospodarki. Według Banku Rozliczeń Międzynarodowych, dziennie na świecie poza kontrolą rządów obraca się walorami równymi PKB Japonii. Roczna wartość ponadnarodowych operacji finansowych sięga astronomicznej kwoty 900 bln USD - to kilkanaście razy więcej niż łączny PKB wszystkich państw . Roczny przychód amerykańskiej sieci handlowej Wal-Mart jest dwukrotnie większy od PKB takich państw, jak Portugalia, Iran czy Izrael. Amerykański gigant naftowy Exxon Mobil już prawie dogonił pod tym względem Arabię Saudyjską, skąd czerpie pokaźną część swoich zysków. Przychody największych koncernów w takich branżach, jak inżynieria lądowa, ubezpieczenia, usługi internetowe czy przemysł naftowy, rosły ostatnio o 18-20 proc. rocznie. Nic dziwnego, że pod względem „bogactwa" co roku zostawiają one w tyle kolejne państwa. To, że szefowie wielkich koncernów – dysponujący m.in. władzą decydowania o ulokowaniu fabryk dających pracę tysiącom ludzi – dyktują czasem warunki szefom rządów, już od dawna nie dziwi. Ich rzeczywista władza rozszerza się dziś jednak błyskawicznie, m.in. przez przejmowanie funkcji socjalnych od państwa. Nawet w tak niebiznesowej dziedzinie jak pomoc społeczna państwa przegrywają z korporacjami. Nowoczesny koncern staje się drugim domem, miejscem samorealizacji, gwarantem wykształcenia, emerytury, opieki zdrowotnej. Nawet obecny kryzys finansowy w świecie wielkich korporacji nie powstrzyma swoistej prywatyzacji funkcji państwa. Upadek zachodniego modelu państwa dobrobytu stworzył koncernom możliwość wypełnienia pozostałej po nim próżni. W ten sposób era potęgi i wszędobylskości państwa odchodzi w przeszłość. Już dziś wielu szefów rządów może być najwyżej niezbyt znaczącymi petentami w gabinetach szefów najpotężniejszych firm świata, którzy w większym stopniu decydują o różnych sferach życia obywateli ich państw . Każda z 500 firm notowanych na liście “Fortune” już dziś dysponuje strukturami zdolnymi w każdej chwili zastąpić państwo. Duże koncerny mają własną ochronę, system szkoleń dla pracowników, zakładową służbę zdrowia. Coca-Cola, Ford, Nissan i DHL stworzyły placówki w ponad 200 krajach świata - tyle przedstawicielstw dyplomatycznych ma tylko jeden, najbogatszy kraj: Stany Zjednoczone. Ambicją koncernów jest zafundowanie pracownikom programów emerytalnych o wiele pewniejszych i bardziej zyskownych niż świadczenia gwarantowane przez państwo. Przedsiębiorstwa decydują o przenoszeniu ludzi z miejsca na miejsce, organizują im życie towarzyskie. Dysponują też tak potężną bronią, jak wywiad i kontrwywiad . „Obywatelstwo" amerykańskiego koncernu General Electric jest dziś więcej warte niż czeskie czy węgierskie. Oznacza ono nie tylko bycie członkiem firmy, której roczne przychody są wyższe niż PKB Węgier i Czech oraz dziesiątków innych państw. Często oznacza też znacznie lepszą ochronę socjalną i bezpieczeństwo finansowe. Programy emerytalne, ubezpieczenia życiowe i medyczne, dotacje do studiów, refundacje kosztów wychowania dzieci, upusty przy zakupie wielu towarów i usług – to tylko część przywilejów (tzw. employee benefits), którymi kuszą dziś pracowników międzynarodowe korporacje . Choć trzeba sobie zdawać sprawę z ryzyka, jakie towarzyszy porównywaniu państw i koncernów, rola tych ostatnich będzie w najbliższych latach wzrastać na tyle szybko, że staną się dla państw potężnymi partnerami i rywalami zarazem. W istocie więc rządy będą musiały brać pod uwagę ich potencjał, megafirmy natomiast - szacować siłę państw, w których lub z którymi zechcą prowadzić interesy. Czas pokaże, czy już wkrótce ważniejsze będzie obywatelstwo Forda, Exxona bądź Mitsui, czy jednak paszport Belgii, Polski lub Hiszpanii, na razie - jak się wydaje - potrzebny głównie do tego, by przeszkodzić masowej emigracji z krajów biednych do bogatych. Niewykluczone przecież, że politycy poważnie potraktują wyzwanie rzucone im przez liderów globalnego biznesu i doprowadzą do przekształcenia takich aliansów państw, jak NAFTA, Unia Europejska, Mercosur (Międzynarodowa Organizacja Gospodarcza), AFTA (Azjatyckie Porozumienie o Wolnym Handlu), w jednolite organizmy państwowe, zdolne konkurować z potężniejącymi z każdym rokiem megakorporacjami . Korporacje dysponują niewątpliwymi atutami - podlegają daleko większej kontroli niż władze państwowe: na decyzje wpływają nie tylko pracownicy i menedżerowie, lecz także akcjonariusze (właściciele), klienci, pożyczkodawcy i dostawcy. Oznacza to, że w działalności współczesnych megakoncernów łatwo jest wyeliminować zachowania egoistyczne (czego nie można powiedzieć o dużych grupach interesów w państwie). Z drugiej strony, trudniej jest popełnić poważne błędy bądź je ukryć. Kłopoty wielkich koncernów wiążą się zatem nie tyle z brakiem kontroli ze strony państwa, ile z jej nadmiarem . Wśród głównych przewin państw w stosunku do korporacji wymienić trzeba manipulowanie podatkami, zmienianie stawek celnych, rozregulowywanie wolnego rynku, łamanie zasad konkurencji za pomocą subwencji i umorzeń, wymuszanie niekorzystnych dla firm pakietów socjalnych oraz narzucanie spółkom z udziałem skarbu państwa członków zarządów i rad nadzorczych. Globalne koncerny grzeszą natomiast przede wszystkim “wchodzeniem w prywatność” swoich pracowników oraz klientów, podczas gdy państwa zostały zmuszone przez ruchy obywatelskie do zaostrzenia ochrony prywatności swych obywateli.
Polityczny wymiar działalności korporacji międzynarodowych Potencjał gospodarczy korporacji transnarodowych, oprócz tego, że niewątpliwie niesie wiele korzyści ekonomicznych dla sporej grupy państw, przekłada się także na zdolności oddziaływania politycznego, które wzmacniane są przez współczesne procesy globalizacji. Powodują one osłabienie suwerenności gospodarczej państw i doprowadzają do tego, że korporacje transnarodowe, dzięki „ dyktatowi lokalizacji” z upływem czasu, stają się coraz bardziej przedmiotem rywalizacji pomiędzy krajami, które konkurują między sobą o jak najlepsze wykorzystanie elementów związanych z działalnością danych koncernów na ich terytorium i nie dopuszczeniem by te przeniosły się do innego kraju. W szczególności dotyczy to słabych, rozwijających się państw trzeciego świata, gdzie korporacje transnarodowe są w stanie silnie oddziaływać na miejscowe struktury polityczne, z tego powodu, iż państwa te nie chcą dopuścić do „emigracji” korporacji z ich terytorium, gdyż taka akcja mogłaby pociągnąć za sobą destabilizacje ekonomiczną. Uważa się, że często ustępstwa decydentów danych państw uprzemysłowionych jak i również rozwijających się wobec korporacji transnarodowych odbywają się kosztem dobrobytu, stabilności oraz praw miejscowej ludności, gdzie za jeden z takich fenomenów podaje się zjawisko tzw. „dumpingu społecznego”. Dlatego też niektórzy twierdzą, że korporacje są w stanie wpływać na poczynania rządów poprzez zawężanie opcji politycznych bądź też wprowadzając swoje agendy reguł, które mogą pozostawać w sprzeczności z interesami danego państwa oraz jego ludności, gdzie ponadto globalizacja generuje także niebezpieczeństwo naruszania praw człowieka w sferze społecznej, kulturalnej oraz ekonomicznej, gdzie presja konkurencyjna korporacji powoduje poszukiwanie najtańszych sposobów produkcji, co ograniczyć może w efekcie prawa pracowników. Istotnym elementem przy wpływaniu korporacji transnarodowych na politykę poszczególnych krajów są ich motywy, gdzie analizując przesłanki, rządy krajów pochodzenia wielu korporacji w przeszłości, w razie konieczności wywierały nacisk dyplomatyczny, sięgały po groźby, a nawet czyny, działania zbrojne, w celu obrony inwestycji rodzimych koncernów, czego przykładów raczej nie brakuje. W literaturze spotkać można tym samym twierdzenia, że obalenie szacha Iranu w 1953 r., odbyło się pod naciskiem zachodnich korporacji naftowych, bądź też zamach stanu w Gwatemali w 1954 r. został dokonany przez CIA z funduszami korporacji United Fruit Company, w celu zainstalowania w tym kraju władz bardziej przyjaznych interesom korporacji amerykańskich. Również można spotkać opinie, że przy obaleniu prezydenta Chile Salvadora Allende w 1971 r. dużą rolę odgrywały interesy komercyjne amerykańskich korporacji. Niektórzy uważają także, że konflikt iracki rozpoczęty w 2003 r., jest jedną z najbardziej sprywatyzowanych, korporacyjnych wojen, z której transnarodowe korporacje czerpią ogromne zyski, gdzie działają także prężnie korporacje wojskowe, mając wedle niektórych szacunków około 20 tyś uzbrojonych najemników, które strzegą kapitału korporacji komercyjnych. Ponadto znaleźć też można różne hipotezy lub teorie spiskowe, wedle których, jedynym z ukrytych motywów wybuchu wojny rosyjsko- gruzińskiej z 2008 r., była kwestia dostępu do ropy i gazu, w tym aspektu rurociągu naftowego biegnącego przez terytorium Gruzji. Szczególnie interesującym przypadkiem postępowania korporacji transnarodowych są ich działania w wielu państwach trzeciego świata, w których często robią interesy z reżimami na których ciążą międzynarodowe sankcje, co też widocznie jest tolerowane przez mocarstwa nakładające sankcje na takie rządy. Tutaj pojawiają się w mediach choćby takie informacje, że francuski koncern Total oraz amerykański Chevron, są oskarżane, że pomogły zarobić juncie wojskowej w Birmie miliardy dolarów z projektów wydobycia gazu, czemu towarzyszyło tolerowanie przez te korporacje łamania praw człowieka czy też przymusowej pracy, mimo to, że na Birmie ciążą sankcje nałożone przez USA i UE. Dlatego też spotyka się często twierdzenia, że w krajach trzeciego świata niektóre koncerny czerpią zyski z przemocy na dużą skalę. Według raportu OECD, korporacje transnarodowe z sektora wydobywczego wnoszą wysokie opłaty rządom państw, dotkniętych wewnętrznymi problemami, gdzie środki te mogę prowadzić do zwiększenia czynników represyjnych władz, w postaci intensyfikacji przemocy, gdzie za przykład podaję się działalność korporacji z sektora diamentów w Birmie i Indonezji; korporacji Shell w Nigerii, która w 1990 r. skorzystała z oddziałów paramilitarnych dla obrony swoich instalacji oraz personelu czy przypadek BP w Kolumbii z 1996 r., który opłacał armię kolumbijską za ochronę swoich instalacji. Istnieją ponadto przesłanki, że korporacje dopuszczają się też manipulacji zbiorowych lęków społeczeństw oraz rządów także w krajach rozwiniętych, co może polegać na wykreowaniu rzekomego zagrożenia poprzez machiny medialne oraz opłacanych ekspertów, a potem zaoferowanie pomocy. Przykładem może być tu społeczny strach przed pandemią świńskiej grypy z 2009 r., gdzie wedle doniesień eksperci Światowej Organizacji Zdrowia pracowali również dla koncernów farmaceutycznych, a rządy zamówiły za miliardy dolarów szczepionki przeciwko świńskiej grypie od koncernów farmaceutycznych. Wedle danych, ogłoszenie pandemii przez WHO miało przynieść koncernom farmaceutycznym 18 miliardów dolarów dodatkowego zysku, a roczne przychody ze sprzedaży jednego tylko leku przeciwgrypowego Tamiflu wzrosły o 435 procent, osiągając wartość 2,2 miliarda euro. Ciekawy aspektem, który można by połączyć ze rosnącymi wpływami politycznymi korporacji transnarodowych są natomiast tzw. korporacje wojskowe, które zaczęły się tworzyć po zimnej wojnie, określane przez niektórych mianem najemników co sprawia że korporacje powoli, choć nieformalnie, zyskują potencjał zbrojny. Tutaj spotykamy się z przesłankami, że takie korporacje działały od lat 90 XX w różnych krajach trzeciego świata choćby w Afryce, oferując rządom bądź stronom konfliktów pomoc wojskową w zamian za dostęp do surowców naturalnych, lub w zamian za koncesje na wydobycie surowców dla korporacji górniczych, gdzie za przykłady podaje się choćby Angolę w latach 1993- 95, Sierra Leone w połowie lat 90 XX wieku, czy też Papuę Nową Gwineę w 1997 r. Tym samym pojawiają się pytania o źródła finansowania, czy też prawdziwych mocodawców takich wojskowych przedsiębiorstw. Udzielenie odpowiedzi na te pytania, jest to o tyle trudne, że w państwach trzeciego świata nie sposób zbadać prawdziwego stanu rzeczy, a właśnie tam działają różne niepozorne korporacje, uważane przez niektóre spiskowe teorie, za przedsięwzięcia w rzeczywistości sponsorowane przez różne potężne korporacje transnarodowe, które to ze względów politycznych i publicznych, nie mogą mieć z nimi oficjalnie nic wspólnego. Zatem, bez względu na to czy czynnikiem sprawczym jest tu korporacja czy państwo, w zglobalizowanym świecie gdzie geoekonomia zyskała prymat na geopolityką, interes polityczny najczęściej idzie parze w z interesem gospodarczym, co sprawia, że coraz trudniej odróżnić interes korporacji transnarodowej od danego zaprzyjaźnionego państwa. Tym samym nasuwa się lakoniczne pytanie, po co dokonywać inwazji zbrojnej, czy też politycznie wspierać oficjalnie dane państwo, skoro można poprzez oddziaływanie gospodarcze za pośrednictwem jakiejś korporacji osiągnąć swoje cele polityczne oraz ekonomiczne .
Podsumowując, wzrost potęgi koncernów prywatnych przerażał już 200 lat temu choćby Karola Marksa czy Lenina. Widzieli w nich główną przyczynę wojen. Dziś o cieniach wielkich korporacji międzynarodowych mówią głośno antyglobaliści. Ich guru Naomi Klein opisała w swojej książce „No Logo” jak wielkie korporacje zawłaszczają świat, odbierając lokalnym społecznościom przestrzeń publiczną, zamieniając obywateli państw zamożnych w bezmyślnych, pozbawionych wyboru konsumentów, zaś mieszkańców Trzeciego Świata - w fatalnie opłacanych producentów. Usystematyzowała ona bunt nowej generacji, nadała mu kształt i formę, zachęciła ludzi do walki o odzyskanie własnej podmiotowości. Proces ten stał się na tyle oczywisty, że antyglobaliści przemianowali się na alterglobalistów. Co dla nich oznaczają KTN? Wroga. Wroga systemowego. Koncerny są dla nich najporęczniejsze; mają logo, punkty i produkty na całym świecie. Łatwo się je oskarża i demoluje ich siedziby. Na obronę korporacji można powiedzieć, że te straszne w wizji Klein firmy inwestują szeroko po całym świecie, umożliwiając tym samym obrót gospodarczy. Koncerny budują fabryki, wszelakie sieci usługowe, tworzą infrastrukturę, dają zatrudnienie. I komuś te wytwarzane produkty i usługi jak widać się przydają. Co więcej, główne hasło Klein „no logo” trafiło na koszulki i gadżety jako globalna marka. Widać więc wyraźnie, że pewnych mechanizmów w tak zaawansowanym stadium społeczeństwa konsumpcyjnego nie da się już powstrzymać.

