Gospodarka centralnie kierowana. Opisz jedną historię rodzinną związaną z brakami w zaopatrzeniu w PRL.

Moja babcia i mama nie wspominają dobrze czasów PRL-u. Był to ciężki okres w ich życiu, gdzie ciągle czegoś brakowało. Moja rodzina często opowiada mi, jak półki w sklepach świeciły pustkami, a rola pani ekspedientki polegała na powtarzaniu dwóch słów: „nie ma”. Mama często narzekała na ubrania, które musiała nosić. Wszystkie były identyczne, szare i wykonane ze złego materiału. Natomiast moja babcia najbardziej lubi opowiadać następującą historię. Pewnego dnia w domu moich dziadków popsuła się lodówka.

Moja babcia i mama nie wspominają dobrze czasów PRL-u. Był to ciężki okres w ich życiu, gdzie ciągle czegoś brakowało. Moja rodzina często opowiada mi, jak półki w sklepach świeciły pustkami, a rola pani ekspedientki polegała na powtarzaniu dwóch słów: „nie ma”. Mama często narzekała na ubrania, które musiała nosić. Wszystkie były identyczne, szare i wykonane ze złego materiału. Natomiast moja babcia najbardziej lubi opowiadać następującą historię. Pewnego dnia w domu moich dziadków popsuła się lodówka. Babcia poszła do sklepu i oczywiście stanęła w bardzo długiej kolejce. Czekała cały dzień i pół nocy. Była bardzo zmęczona, więc postanowiła wrócić na chwilę do domu, aby się zdrzemnąć. Poprosiła pewną panią, aby pilnowała jej kolejki. Wcześniej klienci sklepu, którzy stali w kolejce zrobili listę, na której zapisali swoje nazwiska w kolejności. Moja babcia była dziewiąta. Kiedy nad ranem wróciła do sklepu, dowiedziała się, że za chwilę ma zostać przywieziony towar. Jednak babcia miała strasznego pecha, ponieważ przywieziono tylko pięć lodówek. Osoby, które stały przed nią w kolejce zakupiły wszystkie. Jednak postanowiła, że nie wyjdzie ze sklepu z pustymi rękoma i zamiast lodówki kupiła nową pralkę. Teraz babcia wspomina to wszystko z uśmiechem na twarzy, ale w czasach PRL-u wcale nie było tak wesoło.