Powstanie styczniowe na Podlasiu

Dnia 17 stycznia w białej podlaskiej Roman Rogiński dostał rozkaz porwania za oręż. Nastąpił czas przygotowania. Roman Rogiński miał za zadanie tworzyć oddziały, gromadzić je i posyłać tam gdzie była potrzeba. Rogiński z Padlewskim za cel uznali opanowanie dwóch linii: warszawo – lubelskiej – litewskiej i warszawsko – lubelskiej w kierunku Uściługa, Wołynia i Rusi. Gdyby to się nie udało mieli przerzucić się za Bug by rozniecić powstanie na większym terenie i rozbić siły wroga.

Dnia 17 stycznia w białej podlaskiej Roman Rogiński dostał rozkaz porwania za oręż. Nastąpił czas przygotowania. Roman Rogiński miał za zadanie tworzyć oddziały, gromadzić je i posyłać tam gdzie była potrzeba. Rogiński z Padlewskim za cel uznali opanowanie dwóch linii: warszawo – lubelskiej – litewskiej i warszawsko – lubelskiej w kierunku Uściługa, Wołynia i Rusi. Gdyby to się nie udało mieli przerzucić się za Bug by rozniecić powstanie na większym terenie i rozbić siły wroga. Siły rosyjskie w Białej składały się z: baterii artylerii z dowódcą Suchodolskim i audiantem Zalewskim, roty piechoty (około 200 ludzi), roty inwalidów ( 200 ludzi), seciny kozaków, żandarmów. Wszystkich ich było około 800, których dowódcą był Mamajew. W powiecie zaś rozlokowani byli m.in. w Łomazach, Kodniu, Międzyrzecu i Siedlcach. Powiat bialski był najlepiej zorganizowany w województwie podlaskim. Brakowało jednak broni palnej, ale nie brakowało kos i amunicji. Na liście było 3 tys. Ludzi, którzy powinni stawić się na pierwsze wezwanie. Na początku trzeba było zaatakować Białą, by zabrać działa, aresztować oficerów i dowódców a żołnierzy rozbroić. Rogiński wraz z mieszczanami z Białej i swoimi ludźmi (ok. 20) miał napaść na generała Mamajewa. Mieszczanom kazał aresztować oficerów. Jednocześnie kleryk Stasiakiewicz z Janowa miał atakować z partią 250 ludzi koszary i stajnie kozackie, ze strony Zalesia miał przybyć Kazimierz Bogusławski wraz z 40 ludźmi i zająć wschodnią część miasta. W ten sposób według planu Rogińskiego miała zacząć się walka zbrojna w Białej Podlaskiej nocą z 22 na 23 stycznia 1863 r. Walka zbrojna kierowała się przeciwko Rosji carskiej jako największemu i głównemu z trzech zaborców Rzeczpospolitej. Ale poprzedzał ją kilkuletni okres manifestacji patriotycznych oraz dwuletnie intensywne przygotowania do powstania prowadzone przez radykalną, postępową częśc polskich patriotów ( zwaną „czerwonymi”) we wszystkich trzech zaborach. Zarówno w walkach zbrojnych, jak we wcześniejszych różnorodnych działaniach przygotowujących powstanie Podlasie odegrało wybitną rolę. Podlasie był to teren rolniczy, słabo rozwinięty gospodarczo, o niewielkiej liczbie ludności. W całym regionie dominowała ludność chłopska. Ludność była również bardzo zróżnicowana pod względem narodowym i wyznaniowym. Większość stanowili Polacy ale duży odsetek stanowili Rusini, Żydzi i Białorusini. Ta sytuacja gospodarcza i stan majątkowy ludności nie zapewniały powstaniu silnej bazy materialnej i zaopatrzeniowej. Ale wezwania do walki napotykały tu mocny, ofiarny patriotyzm, świadome zaangażowanie się w ruchu narodowym grup należących do różnych warstw społecznych. Poważną grupą stała się drobna szlachta i oczynszowani chłopi. Aktywizację i radykalizację postaw wsi w przeddzień walki ułatwiły wystąpienia chłopów przeciw pańszczyźnie. Wiosną 1861 r. objęły one powiat bialski i inne ziemie województwa podlaskiego, przybierając tu największe rozmiary w skali kraju. Władze carskie gorączkowo wzmacniały garnizony i dopiero wtedy kierowały wojsko do stłumienia chłopskiego oporu. Równocześnie rozwijały się różnorodne manifestacje patriotyczne. Na Podlasiu praca nad stworzeniem sieci ogólnonarodowej konspiracji niepodległościowo – powstańczej rozpoczęła się wcześniej niż w wielu innych regionach. W ciągu ostatnich 3 miesięcy przed wybuchem walki intensywnymi przygotowaniami do niej i rozbudową organizacji po większej części kierował Roman Rogiński przysłany przez Komitet Centralny Narodowy. Rogiński wyruszył na Podlasie by wzmocnić tamtejszą organizację konspiracyjną i przygotowywać ją do walki zbrojnej. Szczególnie zwracano uwagę na przygotowania tutaj, ponieważ teren ten miał odegrać istotną rolę m.in. z tego powodu, że była tu słaba sieć dróg, podmokłe tereny i dużo obszarów leśnych. Były to bardzo dobre warunki do prowadzenia działań partyzanckich. Możliwości te były znakomicie zwiększone przez patriotyzm różnych warstw społecznych, który zapewniał tu powstańczym oddziałom dobrą bazę rekrutacyjną, dokładne informacje o ruchach wojsk carskich, pomoc w ukrywaniu i zaopatrywaniu walczących patriotów. Rozwój powstania na Podlasiu mógł odegrać wielką rolę w kształtowaniu sytuacji militarnej całego powstania. Sukcesy powstańców na tym terenie prowadziły do przecięcia głównych szlaków łączności i transportu między Warszawą a Cesarstwem Rosyjskim, które stanowiły szosa warszawsko – brzeska i kolej warszawsko – petersburska. Dlatego Komitet Centralny w początkach stycznia 1863 r. mianował naczelnikiem wojskowym pułkownika Walentego Lewandowskiego. Pod jego dowództwem miano realizować część ogólnego planu walki opracowanego przez Padlewskiego. Bardzo silne garnizony wojsk carskich oraz brak momentu zaskoczenia i pełnej synchronizacji działań między poszczególnymi „partiami” powstańców sprawiły, że w większości miast nie doszło do przygotowywanych ataków w wyznaczonych KCN na noc z 22 na 23 stycznia terminie wybuchu powstania. W wielu wypadkach na miejsce zbiórki oddziałku przychodziła w ten wieczór miała część zaprzysiężonych powstańców. Niektóre z tych oddziałków rozchodziły się lub wpadały w ręce nieprzyjaciela. W ten sposób zebrał się np. oddział Krassowskiego i Drewnowskiego koło karczmy Piotrówka. Nie mając żadnych szans na atak na Parczew oddziałek chciał dołączyć do sił powstańczych atakujących Radzyń. Tu w nocnych ciemnościach wpadł na carskich żandarmów i dostał się do niewoli. Ale w porównaniu z innymi ziemiami Podlasie wystąpiło bardzo aktywnie. Z 24 ataków na garnizony carskie podjętych przez powstańców w ciągu 3 pierwszych nocy powstania aż 7 przypadło na województwo podlaskie. Z niezłymi w pierwszej fazie walki efektami powstańcy uderzyli początkowo na Radzyń, Stoczek Lacki, a zwłaszcza Łuków i Suraż, ale po dłuższej lub krótszej walce zmuszeni byli przez przeciwnika do wycofania się, zazwyczaj dość bezładnie. Zwycięstwem zakończyły się jedynie ataki na Kodeń i Łomazy, częściowo także na Radzyń i Łuków. Pełne zaskoczenie przeciwnika wykorzystali powstańcy, którzy pod kierunkiem oficjalistów Nenckiego i Miketta skutecznie zaatakowali park artyleryjski i niewielki garnizon w Kodniu. Wzięli oni do niewoli ok. 50 żołnierzy zdobywając za razem trochę amunicji i broni. Natomiast wobec pełnego pogotowia wojsk carskich Rogiński musiał zrezygnować z ataku na Białą. Ale w następnych dniach skoncentrował swe siły pod Janowem i znacznie je powiększył dzięki dobrej rekrutacji w południowej części powiatu. Do jego oddziału zaciągnęło się także kilku kanonierów z wojsk carskich w Białej. W sumie skupił pod swym dowództwem ponad 1000 partyzantów z drobnej szlachty, mieszczan i chłopów. Korzystając z rządowej stadniny w Janowie Rogiński sformował 70 osobowy pododdział kawalerii. W następstwie tego, że zaniepokojone dowództwo carskie koncentrowało wojska w niewielu punktach Podlasia, najbardziej energiczni dowódcy powstańczy umocowali swe oddziały, wprowadzali władze powstańczą w terenie wolnym od carskich garnizonów i ogłaszali chłopom radykalne dekrety uwłaszczenia rządu powstańczego. W ten sposób działali Lewandowski w Siedlcach, ks. Brzóska koło Łukowa, Rogiński na wschód od Białej i Władysław Cichorowski ( Zameczek) prowadzący działania partyzanckie nad Narwią, skutecznie utrudniając nieprzyjacielowi wykorzystywanie telegrafu i kolei warszawsko – petersburskiej. Początkowo najszerszą inicjatywę wykazywał Rogiński. Nocą z 22 na 23 stycznia najzupełniejszym porządku przymaszerował przez Białą wycofując się ku Rossoszy. Tu wzmocniony oddziałami z Janowa i zaścianków szlacheckich Tuczna, Wiski i Huszcza ruszył szosą bialsko – brzeską ku Zalesiu. Pod Zalesiem zabijając wysokiego urzędnika gen. Czerkasowa zdobył cenne raporty o rozlokowaniu wojsk carskich. Dnia 29 stycznia po wycofaniu się Rosjan zajął Białą, zainstalował w mieście cywilne władze powstańcze, zorganizował uroczyste poświęcenie w kościele ufundowanego przez miejscowe społeczeństwo sztandaru powstańczego, odwiedził bożnicę i szkołę żydowską dla pozyskania społeczności żydowskiej. Nocą 31 stycznia podjął nieskuteczny atak pod wsią Białką na przeważające siły nieprzyjaciela nadciągające szosą od strony Brześcia. Władysław Jabłonowski i Jan Matliński dokonali koncentracji sił ( ok. 3000) w rejonie Węgrowa. 3 lutego stoczyli krwawą bitwę obronną. Wobec załamania się polskiego kontraktu i znacznej przewagi sił przeciwnika wycofali się na wschodni brzeg Bugu. 3 dni później skoncentrowali się niemal wszyscy powstańcy Podlasia (ok.4300) w rejonie Siemiatycz. Polacy zwycięsko odpierali pierwszy atak 6 lutego, ale ponowne natarcie wzmocnionych sił doprowadziło do rozproszenia i znacznych strat powstańczego ugrupowania. Po klęsce pod Siemiatyczami wielu zniechęconych porzuca szeregi a oddziały ponownie działają samodzielnie. Największą wytrwałością odznaczali się powstańcy Jabłońskiego i Matlińskiego. Oddział Rogińskiego po stoczeniu kilku potyczek został unicestwiony a dowódca dostał się do niewoli. Został on skłoniony do złożenia zeznań, które obciążały wielu powstańców. Inni dowódcy powrócili na Podlasie próbując odnowić siły i władze powstańcze. W ciągu najbliższych tygodni najintensywniej działał Lewandowski na terenach Zabuża, Serpelic i Konstantynowa, a następnie w południowej i zachodniej części Podlasia. Ze zmiennym szczęściem partyzanci atakowali nieprzyjaciela pod Woskrzenicami i Sycyną, gdzie 21 lutego śmiertelnie ranny został dowódca Aleksander Szaniawski. Ok. 8 lutego w rejonie Łukowa zaczął swą działalność należący do czerwonych pułkownik Marcin Borelowski (pseudonim Lelewel). Początkowo niszczył on telegraf i urzędy, zabierał przesyłki pocztowe i fundusze kas rządowych na potrzeby powstania. Jego oddział łączył się z drobnymi patriami (m.in. scaloną częścią ruchliwego oddziału Rudolfa Różańskiego rozbitego 21 lutego pod wolą Okrzejewską) dzielnie odparł kolejne ataki wojsk carskich w swych rajdach w południowej części Podlasia, ale 7 marca został rozproszony w bitwie pod Adamówką. Podobnie po długotrwałym pościgu został rozproszony 300 osobowy oddział jazdy Gustawa Zakrzewskiego, po potyczkach pod Krzywdą i Wróbliną w powiecie Łukowskim. Największą klęską było rozbicie 24 marca oddziału Lewandowskiego pod Karczmą Zielonka w wyniku wielkiej obławy wojsk carskich. Ranny dowódca dostał się do niewoli i po złożeniu zeznań został skazany na osiedlenie się na Syberii. W potyczce tej po świetnej walce poległ m.in. strażnik z Białej podoficer Ptaszyński. Pod koniec marca na Podlasiu pozostały szczątki jedynie kilku oddziałów. Działania wojenne zamarły na wiele tygodni. Ale 33 bitwy i potyczki stoczone w ciągu 2 pierwszych miesięcy powstania uczyniły Podlasie jednym z rejonów o największej intensywności walk. Odbudowa, utrwalenie i pomoc jakie uzyskali od społeczeństwa pozwoliły dość szybko przystąpić do kontynuowania walki. Partyzantów usiłował koordynować nowy naczelnik wojenny – Borylowski. Nowy etap walk na Podlasiu inicjuje oddział Aleksandra Czarneckiego – Bończy, który mimo klęski pod Wólką Plebańską (15 kwietnia) 4 maja zaatakował załogę Międzyrzeca. Nie zyskał tu powodzenia, a co gorsza w następnej potyczce w Utrówce 5 maja dowódca dostał się do niewoli i 15 czerwca został rozstrzelany w Siedlcach. Mimo niepowodzeń i wzmocnienia sił carskich w maju i w czerwcu oddziały partyzanckie pod wodzą adiutanta Rogińskiego, ks. Stasiukiewicza z Janowa Podlaskiego, majora Ludwika Lutyńskiego, Tytusa Jana O’ Byrna – Grzymały, a przede wszystkim podpułkownika Karola Krysińskiego nadal prowadziły nierówne boje, szczególnie w powiatach bialskim i radzyńskim oraz północnej części siedleckiego. Wymykały się i stawiały czoła na każdej choć trochę sprzyjającej pozycji, niepokoiły garnizony carskie m.in. w Międzyrzecu i Sokołowie, urządzały zasadzki, karały szpiegów i zbyt gorliwych przedstawicieli carskich administracji. W południowej i zachodniej części Podlasia odnawiały swe siły oddziały Różańskiego i Janowskiego a z Galicji nadciągnął Borelowski, rozbity po kilku potyczkach 23 czerwca podróżą niedaleko Stoczka. Reszta oddziałów kontynuowały walkę latem. Siły powstańcze wzmocnione zostały przez lubelski oddział majora Władysława Rudzkiego oraz 4 powiatowe oddziały żandarmerii narodowej i 130 kawalerzystów majora Deskura. Pełniejszą koordynacje miało zapewnić skupienie zwierzchnictwa nad powstańczymi siłami zbrojnymi województw podlaskiego i lubelskiego w ręku jednego dowódcy Michała Heydenreicha ( pseudonim Kruk). Pozwalało to stoczyć 6 i 7 lipca znaczną bitwę w rejonie Urszulina. Największa samodzielnością odznaczał się oddział Krysińskiego, który w trakcie walk z pościgiem carskim przeprawił się na prawy brzeg Bugu i rozbroił silną straż wiejską w Domaczewie. Na przełomie lipca i sierpnia aktywna staje się południowa część Podlasia, gdyż oddziały spieszą tu po transporty broni z Galicji i na pograniczu Podlasia i Lubelszczyzny koncentruje swe siły Kruk. Poza rejonem Podlasia, ale przy pomocy oddziałów podlaskich zmusił on wojska carskie do odwrotu w bitwie pod Chruśliną ( 4 sierpnia) i odniósł wielkie zwycięstwo pod Żyrzynem (8 sierpnia), gdzie zdobył transport poczty z 200 tys. rubli. Wkrótce oddziały powróciły na teren swojego województwa i pod naciskiem przeważających sił wroga, a zwłaszcza braku amunicji część partyzantów została w ciągu września czasowo rozpuszczona do domów. W okresie lata odziały łączyły się w większe grupy i stoczyły 14 bitew i potyczek. Niektórzy dowódcy podejmowali działania zaczepne a większość zdobywała umiejętność prowadzenia walki z silniejszym wrogiem. Partyzanci podlascy prowadzili niekiedy działania na szerszą skale w sąsiednich rejonach, a z kolei na terenie Podlasia walczyły częściowo oddziały z innych ziem. Poprawiło się zaopatrzenie w broń. Kruk zorganizował w powiatach kuźnie i warsztaty zajmujący się naprawą broni i produkcją amunicji. Wszystkie warstwy społeczne udzielały pomocy, dobrze funkcjonowała poczta, partyzanci znajdowali schronienie i żywność. Administracja przekazywała dowódcom aktualne informacje o wojskach nieprzyjaciela. Sytuacja zmieniła się pod koniec lata. Wpadki działaczy cywilnych Rawicza i Oborskiego pociągnęły za sobą duże aresztowania i konieczność ucieczki uczestników walk za granice, co pogorszyło sytuacje powstańców. U progu jesieni kierownictwo powstania chciało stworzyć silną bazę dla akcji oddziałów, dla wzmocnienia powstania. Władze carskie bezwzględnie rozprawiały się z powstaniem i terroryzowały społeczeństwo polskie. Do walki z partyzantami na Podlasiu carskie dowództwo wydzieliło większe siły i odcinało pomoc w Galicji. Popsuło się także działanie poczty i informacji powstańczej. Oddział Krysińskiego walczył ze ścigającymi go wojskami carskimi pod Kolanem Holendernią( 18 listopada) oraz Malinówką 21 listopada, współpracując z oddziałami Walerego Wróblowskiego i Kozłowskiego. W początkach grudnia po zaciętej walce pod Zastawiem (2 grudnia) rozbity został drugi z najsilniejszych oddziałów podlaskich dowodzony przez Jankowskiego. W listopadzie większość oddziałów ponownie skoncentrował Kruk. Na ich czele dokonał wielkiego rajdu, który skończył się rozbiciem przez wojska carskie w bitwie pod Kockiem (25 grudnia) i rozproszeniem oddziałów. Generał ponownie przeszedł do Galicji. Ponowne nasilenie działań nastąpiło jesienią 1863 roku. Podlasie stało się znowu rejonem najsilniejszych działań. Coraz bardziej widać było przewagę nieprzyjaciela, który skutecznie kontrolował wszystko. Zimą władze carskie zwiększyły aktywność i zażądały likwidacji powstania. Nie pomógł także nowy naczelnik – Wróblewski, a później Krysiński. Wprawdzie na Podlasiu walczyło jeszcze kilka oddziałów, ale łącznie liczyły one zaledwie 800 – 1000 powstańców. Dyktator Romuald Traugutt i jego współpracownicy oraz najofiarniejsi powstańcy trwali na posterunku. Oddziały partyzanckie starały się przetrwać zimę, by na wiosnę ponownie walczyć z udziałem chłopów. W styczniu i lutym zostały rozbite ważniejsze oddziałki. Coraz więcej ludzi rezygnowało z walki. Coraz trudnie było walczyć powstańcom. W końcu lutego zamiera działalność cywilnej organizacji powstańczej, a pod koniec kwietnia i w maju zanikają ostatnie oddziałki partyzanckie. Dnia 1 maja 1864 r. pod Chrommą został rozbity oddział żandarmerii narodowej , a w październiku oddziałek ks. Brzóski. Znikła ostatnia formacja zbrojna powstania styczniowego, ale jej dowódca jeszcze przez wiele miesięcy pozostał na Podlasiu ukrywany przez chłopów. Dnia 29 kwietnia 1865 r. został schwytany a 24 maja powieszony w Sokołowie. Tak więc na Podlasiu powstanie styczniowe trwało najdłużej. Sukcesy wynikały z zaangażowania społeczeństwa polskiego. O masowym, ofiarnym zaangażowaniu ludzi świadczy długa lista aresztowań.