Opwiadanie

Była sobota, godzina 9:45 gdy do drzwi zadzwonił dzwonek, nieźle wkurzona wstałam z łóżka i udałam się schodami na dół, ku mojemy zdziwieniu stała tam moja koleżanka Anka.. ze zdźiwieniem zapytałam co tutaj robi o tak wczesnej porze, a ona mi na to że przecież dzisiaj w centrum od rana są przeceny ubrań jak się pośpieszymy to zdąrzymy jeszcze wyszperać coś ładnego. Bez zastanowienia pobiegłam na góre, szybko się ubrałam, pomalowałam, zrobiłam włosy i wyszłyśmy.

Była sobota, godzina 9:45 gdy do drzwi zadzwonił dzwonek, nieźle wkurzona wstałam z łóżka i udałam się schodami na dół, ku mojemy zdziwieniu stała tam moja koleżanka Anka.. ze zdźiwieniem zapytałam co tutaj robi o tak wczesnej porze, a ona mi na to że przecież dzisiaj w centrum od rana są przeceny ubrań jak się pośpieszymy to zdąrzymy jeszcze wyszperać coś ładnego. Bez zastanowienia pobiegłam na góre, szybko się ubrałam, pomalowałam, zrobiłam włosy i wyszłyśmy. W drodze do centrum jest jeszcze pare sklepów powiedziała Ania więc musimy do nich wejść odpowiedziałam że dobrze w końcu do kupna ubrań jestem zawsze chętna. Wchodząc już do chyba 8 sklepu miałam dość krzywych min ekspedientek, które zawsze na szperające nastolatki patrzą się jak niezrównoważone.. Postanowiłam więc że wyjdę z tego sklepu i pójdę po coś do picia zostawiając Ankę w tym nieprzyjemnym sklepie. Do kiosku był jakiś ledwie kilometr, w połowie drogi nie zauważyłam że rozplątały mi się sznurówki i niczego nie świadoma wywróciłam się na środku chodnika wywalając wszystkie torby w jakich miałam ubrania. Nagle zna ramienia usłyszałam głos “nic Ci nie jest maleńka” odróciłam się i pomyślałam jedno wielkie WOW to ten chłopak z 3c.. Nie, nic mi nie jest odpowiedziałam szybko zbierając zakupy z ziemi. To może pójdziemy na jakąś herbate ? zapytał mnie Damian, z chęcią się zgodziłam. Rozmarzając z głową w chmurach o tym co się przed chwilą stało całkiem zapomniałam o Ance która została w pobliskim sklepie. Gdy doszłam już z Damianem do kawiarenki skapnełam o Ani bez słowa wybiegłam z knajpki a wraz za mną ten przystojniak. Wyglądało to jak bym przed nim uciekała. Prawie bym powywracała przedniów, na szczescie dotarłam do Anki a wraz za mną Damian.. Nikt w tym momencie nie wiedział o co chodzi. Na szczęscie wyjaśniłam cała sytułację i razem poszliśmy na jakieś ciastko. Po tym wszystkim w głowie miałam jedno słowo LOL tak, zabawna historia po powrocie do domu opowiedziałam o wszystkim mamie która uznała że razem z Anią jesteśmy niezłymi wariatkami.