
Motyw miłości w anakreontach, Pieśni nad pieśniami i Tristanie i Izoldzie.
Miłość od zawsze stanowiła szeroko przedstawiany motyw w literaturze i sztuce. Jest ona uczuciem, którego każdy człowiek podświadomie pragnie, a gdy już ją zdobędzie nic, nawet śmierć nie jest w stanie go od niej odwieźć. Jednak nie zawsze stan zakochania uznawany był jako zjawisko pozytywne, ponieważ łączy on sferę duchową z fizyczną. Jednak nawet najbardziej moralizatorskie dzieła, takie jak np. Biblia mówią o holistycznym obrazie człowieka, którego miłość ma wymiar zarówno sacrum jak i profanum.
Miłość od zawsze stanowiła szeroko przedstawiany motyw w literaturze i sztuce. Jest ona uczuciem, którego każdy człowiek podświadomie pragnie, a gdy już ją zdobędzie nic, nawet śmierć nie jest w stanie go od niej odwieźć. Jednak nie zawsze stan zakochania uznawany był jako zjawisko pozytywne, ponieważ łączy on sferę duchową z fizyczną. Jednak nawet najbardziej moralizatorskie dzieła, takie jak np. Biblia mówią o holistycznym obrazie człowieka, którego miłość ma wymiar zarówno sacrum jak i profanum. Pokazuje to, że miłość nie ma być tylko zjawiskiem duchowym. Zależnie od epoki, w której żyli poeci, pisarze i filozofowie inaczej patrzono na te aspekty. W starożytnej Grecji, Anakreont napisał proste, kilkuwersowe wiersze na temat miłości. Pierwszy z nich - „Słodki bój”, mówi o młodzieńcu chcącym przypodobać się dziewczynie. W tym celu zwraca się do sługi, aby przygotował mu wodę, kwiaty i wino, które jest symbolem zabawy i wesołości. Oksymoron występujący w tytule, pokazuje, że o miłość należy walczyć i się o nią starać. Przywołany jest w tym kontekście Eros, w mitologii greckiej bóg pragnienia, namiętności i miłości cielesnej, od którego imienia wywodzi się słowo „erotyka”. Wskazuje to, że podmiot liryczny nie dba za bardzo o miłość duchową, jest to dla niego jeden ze sposobów na osiągnięcie przyjemności. W kolejnym wierszu - „Piosenka”, podmiot liryczny również nie mówi o uczuciach. Wylicza on co zjadł i ile wina wypił oraz opisuje swą grę na lirze dla kochanki, którą nazywa „miłą mną ślicznotką”. Nie nazywa jej ukochaną, skupia się bardziej na jej wyglądzie, ale zauważyć można, że i tak nie jest dla niego bardzo ważna, bo wspomina o niej dopiero na samym końcu, w trzech, nic nieznaczących słowach. W obydwóch utworach miłość wydaje się być błaha, przeżywana bez większych uniesień duchowych. Autor skupia się jedynie na strefie profanum, co powoduje spłycenie obrazu miłości. Zupełnie odmiennie opis miłości wygląda w „Pieśni na pieśniami”, której autorstwo przypisuje się mądremu władcy Salomonowi. Występuje w niej opis widzenia miłości ze strony mężczyzny - Oblubieńca oraz kobiety - Oblubienicy. Pomimo tego, że tytuł wskazuje na gatunek liryczny, utwór wygląda bardziej na dramat przez podział na role i dialog. Podejście do tematu miłości dostrzec można pomiędzy „Piosenką”, a „Pieśnią nad pieśniami”, których tytuły obrazują ważność tego uczucia. Ten biblijny utwór napisany jest niezwykle wyszukanym językiem, budowa przypomina tekst poetycki oraz występuje bogactwo środków stylistycznych, takich jak: metafora: „warownie zbudowana”, porównania, np.: „oczy twe jak gołębice”, przerzutnie i apostrofę „o jaka piękna jesteś”. Oblubieniec w sposób niebanalny, bardzo dokładnie opisuje wygląd swej ukochanej wykorzystując do tego wiele porównań wziętych z natury, na przykład: „Piersi twe jak dwoje koźląt” Odbiera ją za pomocą zmysłów, takich jak wzrok, zapach czy dotyk. Podkreśla przez to jej fizyczne piękno. Jednak w przeciwieństwie do wierszy Anakreonta łączy je z miłością duchową, podkreślając również jaka jest skromna i dla niego cenna. Ogromna liczba symboli dodatkowo podkreśla jej atuty. Jest spokojna jak „gołębica”, czysta i delikatna jak „lilia”, zachwyca i wprawia go w stan upojenia, co symbolizuje aloes. Opis Oblubienicy różni się jednak odrobinę od jej ukochanego. Nie wylicza ona jego zalet i tego co się jej w nim podoba, ale tworzy swój własny „hymn na cześć miłości”. Przez sakralizację miłości Oblubienica jest „czynnikiem” łączącym sacrum i profanum. Porównuje zakochanie do „żaru ognia”, czyli jednego z najpotężniejszych zjawisk w naturze. Nic nie jest jednak w stanie ugasić tego ognia, czyli powstrzymać uczucia, nawet śmierć. Nie ma ona władzy nad miłością: „bo jak śmierć potężna jest miłość”. Motyw stawiania miłości ponad śmiercią widoczny jest również w innych utworach mówiących o jej nieszczęśliwym wymiarze. Przykładem może być mit o Orfeuszu i Eurydyce. Orfeusz - wybitny śpiewak, poeta i muzyk zakochuje się w przepięknej nimfie Eurydyce. Jej uroda sprawiła, że zakochał się w niej również Aristajos. Uciekając przed nim została ukąszona przez żmiję i odeszła z tego świata. Zrozpaczony mąż postanowił wybrać się do podziemi, aby ją odzyskać. Dzięki swojemu talentowi, pozwolono mu zabrać Eurydykę z powrotem na ziemię. Wyprowadzając ją na powierzchnię miał jednak na nią nie patrzeć. Chęć zobaczenia ukochanej, w tym wypadku symbolizująca profanum, wygrała ze zdrowym rozsądkiem, przez co utracił ją na zawsze. Pomimo dramatycznego zakończenia, mit ten pokazuje odwagę Orfeusza, na którą nie zdobyłby się bez duchowej miłości do żony. Wierzył, że uda mu się pokonać granicę śmierci. Równie przygnębiający obraz widzimy w średniowiecznym romansie rycerskim pt. „Tristan i Izolda”. Źródło ich miłości tkwi w świecie nadprzyrodzonym, gdyż w drodze na ślub Izoldy bohaterowie przez przypadek wypijają miłosny napój, który sprawia, że zakochują się w sobie wzajemnie. Uczucie między nimi ma wymiar zarówno duchowy jak i fizyczny. Pomimo tego, że bardzo tego pragną, nie potrafią powstrzymać uczucia między nimi. Ponieważ Izolda musi wyjść za wuja Tristana - Marka, kochankowie uciekają razem. Nie udaje jednak im się być ze sobą i wiodą swoje życie oddzielnie, w cierpieniu. Przed śmiercią Tristan miał nadzieje zobaczyć swoją ukochaną, co jednak nie udaje się. Pogrążona w żalu Izolda również umiera. Kochankowie zostają pochowani w osobnych mogiłach, ale z kurhanu Tristana wyrasta pęd głogu, czyli symbol wiecznej miłości, który zanurza się w grobie Izoldy. Ich uczucie trwa nawet po śmierci. Reasumując, wszystkie dzieła bardzo się od siebie różnią. Pokazują miłość w różnych odsłonach. Anakreont skupia się bardziej na przemijalnej przyjemności, mało uwagi poświęcając faktycznym uczuciom. W „Pieśni nad pieśniami” miłość jest zjawiskiem niesamowitym, pięknym i widocznym na wielu płaszczyznach, chociażby takich jak sacrum i profanum. Według biblijnego obrazu miłości jest ona czymś niezniszczalnym i niemożliwym do pokonania, co widać również w micie o Orfeuszu i Eurydyce oraz „Tristanie i Izoldzie”. Według podanym przeze mnie przykładów jest to jednak zjawisko jak najwspanialsze i najprawdziwsze.





