
„Rozdzióbią nas kruki i wrony” opowiadanie rozrywające polskie rany, czy potrzebne?
XIX wiek był dla naszego narodu znacząco okrutny. Liczne wynaradawiania, czas niewoli i powstań. Przyczyniło się do tego wiele sytuacji. Naród nie był zorganizowany, a brak ducha walki był na porządku dziennym. Wyglądało to jakbyśmy nie chcieli walczyć o naszą ojczyznę i wolność. Szlachta nie wypełniała haseł takich jak praca u podstaw czy praca organiczna. Niższe warstwy społeczne były zostawione same sobie. Chłopi byli poniżani i uważani za prostaków, jednak skoro tak było to dlaczego nikt nie był w stanie ich wesprzeć?
XIX wiek był dla naszego narodu znacząco okrutny. Liczne wynaradawiania, czas niewoli i powstań. Przyczyniło się do tego wiele sytuacji. Naród nie był zorganizowany, a brak ducha walki był na porządku dziennym. Wyglądało to jakbyśmy nie chcieli walczyć o naszą ojczyznę i wolność. Szlachta nie wypełniała haseł takich jak praca u podstaw czy praca organiczna. Niższe warstwy społeczne były zostawione same sobie. Chłopi byli poniżani i uważani za prostaków, jednak skoro tak było to dlaczego nikt nie był w stanie ich wesprzeć? Doprowadziło to do jeszcze gorszej sytuacji kraju. Był to bardzo niepokojący i poważny problem. Jednak poeci zainteresowali się tą sytuacją, chcieli ukazać tuszowaną prawdę. Wielu artystów wspomniało o tej i innych sytuacjach w swoich dziełach. Czy opowiadanie „Rozdziobią nas kruki i wrony” Stefana Żeromskiego potrzebnie rozrywa polskie rany? Moim zdaniem tak. Postaram się to udowodnić następującymi argumentami. Głównym bohaterem opowiadania Stefana Żeromskiego „Rozdzióbią nas kruki i wrony” jest Szymon Winrych czyli Andrzej Borycki. Powstaniec który kiedyś był prezesem banku walczył o losy swojego narodu w powstaniu styczniowym. Żył w bardzo ciężkich warunkach, miał popsute buty, posklejane włosy. Jego ubranie było podarte, a jego jedynym pożywieniem był chleb ze słoniną. Bohatera poznajemy w momencie trzeciego dnia jego wędrówki, dopiero świta. W tle widnieje jesienny, ponury krajobraz, pada deszcz. Sytuacja ta przypada na końcowy okres powstania styczniowego. Winrych nadludzkim wręcz wysiłkiem przewoził karabiny do jednego z oddziałów, jednak został zaatakowany przez Moskali, próbował się bronić, ale był zbyt słaby. Prosił swoich oprawców by go nie zabijali, ale nie miał szans. Zaborcy zabili go, zginął na kartoflisku. Jego śmierć była ludzka oraz prawdziwa. Tamtejszą drogą przechodził chłop, doskwiera mu nędza i bieda. Mężczyzna był zadowolony ze swojego znaleziska i okradł go, zabrał mu wszystko nawet konia obdarł ze skóry. Miał nadzieję, że Bóg mu wybaczy. Zbezcześcił jego zwłoki niczym wcześniej żerujące na trupie kruki i wrony, przysypał go ziemią i odszedł. Świadczyło to o ciemnocie chłopstwa oraz o braku szacunku między Polakami. „Chłop zemścił się za niewolnictwo, za szerzenie ciemnoty, za wyzysk, za hańbę i za cierpienie ludu”- tak poeta podsumował swoje dzieło. Żeromski ukazał bezsens i tragedię sytuacji społecznej. Kolejnym poetą rozrywającym polskie rany by nie zabliźniły się „błoną podłości” był Juliusz Słowacki. Jego dramat pod tytułem „Kordian” był odpowiedzią do „Dziadów” cz. III Adama Mickiewicza- pisarza ku pokrzepieniu serc. Pisarz napisał tę książkę by zganić polskich dowódców podczas powstania listopadowego. W przygotowaniu przedstawił przywódców polskiej armii, nie gloryfikuje ich, wręcz przeciwnie. Wytyka im wszystkie błędy i ostro krytykuje. Uważa za mało aktywnych pesymistów, oskarża o zbyt ostrożne działania, posądzą o tchórzostwo i niepewność. Podaje również przyczyny klęski Polaków takie jak słabe przygotowania i źle dobrani przywódcy, którzy tak naprawdę nie mieli pojęcia, jak poprowadzić lud do buntu. Niska samoświadomość narodowa Polaków (tępiona przez cara i Rosjan) sprawiła, że ludzie nie poderwali się do walki. Apatia i bierność nie pomogły w żaden sposób. Generalnie w bitwach wzięła udział niewielka część tych, którzy mogli pomóc. Zdaniem literata, sytuacja Polski jest tragiczna. Były możliwości, ale nikt tego nie wykorzystał. Rozrywanie polskich ran nie było potrzebą, a nawet powinnością Żeromskiego czy Słowackiego. W przypadku opowiadania „Rozdzióbią nas kruki i wrony” było to kluczowe do polepszenia sytuacji chłopów, powinno być motywacją dla szlachty by zajęli się realizacją haseł pozytywistycznych. Czyn rozrywania ran powinien pomoc zapobiegać kolejnym takim sytuacjom by naród wreszcie się zjednoczył i zaczął działać. Stefan Żeromski podjął się trudnego zadania jakim było ratowanie sytuacji i zwrócenie uwagi na ważną kwestię stosunków społecznych.

