
"Kamizelka" Bolesława Prusa
W noweli pt. “Kamizelka” Bolesław Prus opisuje miłość pewnego małżeństwa. Byli oni zwyczajnymi ludźmi, byli młodzi świat był dla nich w pewnym sensie jeszcze zagadką, ale łączyło ich dużo więcej, niezwykle silna więź i piękne było to dla nich uczucie. Prowadzili dość skromne i bardzo trudne życie, jak opisuje narrator, sąsiad, który obserwował ich przez okno swojego mieszkania. Pracowali bardzo ciężko by tylko móc w niedzielę wyjść gdzieś razem, zjeść kawałek piernika czy wypić bez żadnych skrupułów jeden kubek wody sodowej.
W noweli pt. “Kamizelka” Bolesław Prus opisuje miłość pewnego małżeństwa. Byli oni zwyczajnymi ludźmi, byli młodzi świat był dla nich w pewnym sensie jeszcze zagadką, ale łączyło ich dużo więcej, niezwykle silna więź i piękne było to dla nich uczucie. Prowadzili dość skromne i bardzo trudne życie, jak opisuje narrator, sąsiad, który obserwował ich przez okno swojego mieszkania. Pracowali bardzo ciężko by tylko móc w niedzielę wyjść gdzieś razem, zjeść kawałek piernika czy wypić bez żadnych skrupułów jeden kubek wody sodowej. A jednak mimo trudnego życia byli bardzo szczęśliwi. Niestety pewnego dnia mąż zachorował. Żona opiekowała się nim jak mogła, ale nie było ich stać na drogie leki, ani kurację w jakimkolwiek sanatorium. Lekarz, który leczył chorego próbował podtrzymywać ich na duchu, pocieszać i wzbudzać w nich nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Jednak gdy już było pewne, że choroba na którą choruje jest śmiertelna, ona by go uspokoić, co wieczór skracała mu pasek kamizelki, którą nosił. By udowodnić mu że on w ogóle nie chudnie a wręcz przeciwnie przybiera na wadze. Lecz nie wiedziała, że mąż w tajemnicy przesuwał sprzączki kamizelki, gdyż nie mógł już znieść rozpaczy żony, która bardzo to przeżywała. Dla narratora był to najpiękniejszy gest wzajemnej troski i miłości dwojga ludzi z jaką się spotka, dlatego po śmierci pana i wyprowadzce pani z kamienic z naprzeciw odkupił kamizelkę od handlarza starociami na bazarku. Dla niego był to symbol wielkiej i gorącej miłości jaką darzyło się te małżeństwo. Narrator, aktualny posiadacz kamizelki – jest jednym z lokatorów warszawskiej, czynszowej kamienicy. Charakteryzuje go swoisty „pociąg do zbierania osobliwości”. Do galerii eksponatów należy dramat napisany w czasach gimnazjum, suszone kwiaty i „chora kamizelczyzna”. Zgromadzone przedmioty wskazują wyraźnie na sentymentalne usposobienie narratora, który z faktograficzną dokładnością rejestruje historię życia małżeństwa obserwowanego przez okno. Wydaje się, że osoba opowiadająca żyje samotnie. Kamizelka jako swoista cząstka miłości innych ludzi (urzędnika i jego żony) staje się namiastką własnych wspomnień, których najprawdopodobniej zabrakło w jego życiu. Z tego też powodu jest on szczególnie wrażliwy na uczuciowość innych. Narrator – bohater jest obserwatorem zdarzeń i „dopełniaczem braków” (określenie Bobrowskiej), czyli kreatorem nowej rzeczywistości Urzędnik i jego żona – „Byli to ludzie młodzi, ani ładni ani brzydcy, w ogóle spokojni”. Wiedli swe skromne życie w atmosferze miłości. Radość ich życia stanowiły wspólne rozmowy i spacery po Warszawie. Byli biedni, ale dzięki wzajemnemu wsparciu „utrzymywali duchową równowagę”. Dla dopełnienia charakterystyki tych dwojga istotny wydaje się być fakt, iż nie zostali oni zidentyfikowani jako konkretne jednostki – z imieniem i nazwiskiem. Narrator używa wyłącznie określeń „pan” i „pani”. Otwiera to perspektywę interpretacyjną, pozwalającą sądzić, iż mają oni stanowić „typy” ludzkie, a nie konkretne osoby. Bohaterem opowieści snutej przez narratora jest młody urzędnik niskiego szczebla. Jest przedstawicielem ubogiej warstwy społeczeństwa mieszczańskiego, które musi długą i ciężką pracą zarabiać na utrzymanie. Narrator przypomina sobie, że wielokrotnie widział go siedzącego nad papierami do później nocy. Zachowanie to wskazuje na takie cechy jego charakteru, jak: pracowitość, sumienność, dbałość o pracę i rodzinę. Dodatkowo narrator podkreśla również łagodne i raczej optymistyczne, mimo licznych przeciwności życiowych, usposobienie. Urzędnik w kontaktach z innymi pracownikami (zwłaszcza wyższymi od niego) odznacza się dużą nieśmiałością. Pan” jest wzorowym mężem. Bardzo kochał swoją małżonkę i spędzał z nią każdą wolną chwilę. Dba ponadto o to, aby choć raz w tygodniu rozpieścić ją niedzielnym spacerem i obiadem na mieście. W stosunku do żony cały czas wykazuje się dużą troskliwością i czułością. Najpełniej uwidacznia się to w czasie choroby. Jego „wcale tęga budowa” drastycznie się zmieniła, a niemym świadkiem postępującej choroby była kamizelka. Chcąc oszczędzić żonie zmartwień każdego dnia ściągał sprzączkę, by przekonać ją o powracającym zdrowiu. Pewnego dnia zauważył jednak, że kamizelka faktycznie zrobiła się za ciasna, poinformował o tym żonę i przyznał się do kłamstwa, którego dopuścił się w imię miłości. O sile uczucia świadczy pełnia zaufania, jaką obdarza on żonę. To wierzy niemal bezgranicznie w jej zapewnienia, że uda mu się wyzdrowieć. Żona urzędnika na przestrzeni całego utworu funkcjonuje bezimiennie, jako „pani”. Wraz z mężem pracuje na utrzymanie domu – szyje oraz udziela lekcji. Ukazana jest tu jako niezwykle silna kobieta, heroicznie walcząca o życie męża. Przejawia się to w działaniach praktycznych, takich jak przejęcie na siebie obowiązku utrzymania domu, jak też w podtrzymywaniu nadziei męża na wyzdrowienie. To ona w czasie przesilenia psychicznego i wystąpienia dramatycznych myśli o śmierci u chorego dzielnie znosi ten atak nerwicy i swoim spokojem emanuje na męża tak, że i on wkrótce się uspokaja. Pani jest przywiązana do męża równie mocno, jak on do niej. Podczas próby ich miłości, jaką stanowiła choroba, co dzień, podobnie jak mąż, skracała paski przy jego kamizelce, by myślał, że zdrowieje. Nic zatem dziwnego, że wspomniany fragment garderoby jest dla niej bardzo cenny – decyduje się go sprzedać dopiero wówczas, gdy nie ma już niczego innego. Kamizelka jest małą formą narracyjną, której fabuła i sceneria utrzymane są w granicach wydarzeń codziennego życia. To właśnie w ich kontekście ujawnia się heroizm bohaterów. Kamizelka jest klasyczną „nowelą z sokołem”.
Nazwa „teorii sokoła” czy „motywu sokoła” pochodzi od tytułu noweli G. Boccacia „Sokół”, która została uznana za utwór wzorcowy. Do zasadniczych jej wyznaczników należą: • Wyraźnie zaznaczony punkt kulminacyjny • Występowanie w każdej, istotnej fazie fabuły motywu opowieści. W omawianej tutaj noweli jest to oczywiście motyw kamizelki. To on, powtarzając się w poszczególnych sekwencjach fabularnych, spaja utwór wewnętrznie • Zwarta kompozycja uzyskana dzięki jasno zarysowanej akcji, stąd też występuje rezygnacja z dodatkowych epizodów, motywów, dużej liczby postaci. Nowela jest praktycznie utworem jednowątkowym z ograniczoną liczbą bohaterów drugiego planu • Niewielka ilość komentarzy odautorskich, opisów, charakterystyk postaci. Sfera narracji jest stosunkowo skromna, ulega ograniczoności na rzecz zdarzeniowości i konsekwentnego prowadzenia akcji ku punktowi kulminacyjnemu, on bowiem w zasadniczy sposób powoduje odmianę losu bohatera i rozładowuje stopniowo budowane napięcie.Nowela Prusa przedstawia historię małżeństwa przezywającego dramat zbliżającej się śmierci. Jedyną bronią w tej walce jest ich miłość. Omawiana forma prozatorska oparta jest na inwersji czasowej, czytelnik w pierwszej kolejności dowiaduje się o dramacie młodego małżeństwa (śmierci urzędnika) następnie narrator odtwarza życie bohaterów sprzed tragicznego zdarzenia. Retrospekcje swą opiera na zaobserwowanych przez okno fragmentach z ich życia oraz na wyglądzie kamizelki, którą kupił po śmierci urzędnika. Zabieg taki jest możliwy, bowiem narrator należy do świata przedstawionego i jest ograniczony ta samą przestrzenią, co pozostali bohaterowie. Kiedy wchodzi w posiadanie kamizelki nabywa niejako prawa do literackiego ujęcia zwyczajnego zdarzenia. Do założeń teorii sokoła pasuje zwłaszcza „wewnętrzna” opowieść przedstawiona w Kamizelce, tzn. historia małżeństwa. Znajdujemy tam wszelkie wskazane wyżej cechy: jednowątkowość (losy urzędnika i jego żony), schematyczny rozwój akcji (zawiązanie akcji, rozwinięcie, punkt kulminacyjny (śmierć pana), rozwiązanie akcji. Ponadto zwyczajny z pozoru przedmiot – kamizelka („sokół”), niespodziewanie odgrywa niebagatelną rolę. Założeniom teorii sokoła nie odpowiada jednak opowieść o narratorze, okalająca historię losów pana i pani. Najistotniejsza różnica między Kamizelką a wzorcową nowelą z sokołem sprowadza się do tego, że utwór Prusa daje wiele informacji na temat narratora. Narrator jest przecież jednym z głównych bohaterów utworu. Tymczasem w noweli z sokołem osoba mówiąca nie ujawniała się w sposób tak wyraźny. Motyw kamizelki w utworze Narrator już na samym początku utworu daje taki opis kamizelki: Oto ona. Przód spłowiały, a tył przetarty. Dużo plam, brak guzików, na brzegu dziurka, wypalona zapewne papierosem. Ale najciekawsze w niej są ściągacze. Ten, na którym znajduje się sprzączka, jest skrócony i przyszyty do kamizelki wcale nie po krawiecku, a ten drugi, prawie na całej długości, jest pokłuty zębami sprzączki. Następnie narrator opowiada historię owej „kamizelczyny”, której jest teraz właścicielem. Motyw kamizelki jest tym, co spaja ze sobą dwie historie: narratora i jego sąsiadów. Kamizelka jest ważna przede wszystkim jako zasada organizująca materię fabularną całej noweli. Towarzyszy poszczególnym sekwencjom akcji. Ona i stosunek bohaterów, jaki wobec niej przejawiają rozwija cały wątek fabularny. O istotności motywu kamizelki świadczy w sposób oczywisty sam tytuł. Najnowszy nurt badań nad nowelistyką XIX w., który zapoczątkowała praca A. Matuszewskiej pt. Pozytywistyczne parabole, dostrzega w nowelistyce lat osiemdziesiątych XIX w. silną skłonność do paraboliczności. W przypadku tego typu nowel tytuł odgrywa bardzo ważną rolę. Jeżeli jest nim nazwa przedmiotu, tak jak tu kamizelka, to tytuł sugeruje symboliczny (a dokładniej paraboliczny) charakter danego rekwizytu. Rzeczywiście – kamizelka nie jest tu jedynie przedmiotem. Zyskuje ona sensy naddane – staje się powiernicą ludzkich sekretów i świadectwem zmagania się człowieka z chorobą. Stanowi także symbol ogromu i siły ludzkiej miłości. Traktowana jest niemal jak osoba – świadczą o tym animizacje takie, jak np. „pokłuty zębami sprzączki” czy „chora kamizelczyna”. Słowo „kamizelka” występuje w noweli dwadzieścia dziewięć razy. Ta częstotliwość pojawiania się odzwierciedla ważność tytułowego eksponatu, nie można bowiem potraktować go jedynie jako ubocznego motywu o charakterze statycznym i zupełnie przedmiotowym. Kamizelka jest kluczowa w każdej z wersji zdarzeń, którą poznaje czytelnik. Zanim narrator przekaże szczegółową historię choroby urzędnika pojawiają się trzy wersje skrótowe zaistniałych zdarzeń. W pierwszej z nich kamizelka nabiera charakteru zegara odmierzającego czas choroby. W drugiej czas odmierzają przedmioty, których z każdym dniem ubywa z domu małżeństwa. Znamienny jest fakt, że to właśnie kamizelka jako jedyny rekwizyt towarzyszy bohaterom do samego końca. Trzecia wersja opowiada historię od końca, tutaj kamizelka staje się bodźcem do wspomnień. Jest ona elementem, który zapewnia kompozycję ramową noweli, pojawia się na początku i także wzmiankom o niej narrator kończy swą opowieść. Jest ona kluczowa dla osoby opowiadającej historię urzędnika w odkrywaniu skomplikowanych zależności międzyludzkich wynikających z głębokich uczuć. Motyw śniegu w utworze: Konieczne wydaje się wskazanie na jeszcze jeden niezwykle ważny motyw a mianowicie – motyw śniegu. To on pozwala wykryć sensy naddane całości. Dzięki niemu parabolizują się (uogólniają) zarówno losy bohaterów jak i narratora. Słowo to pojawia się w utworze siedem razy, jednak w ściśle określonych i doniosłych kontekstach. Opowiadana historia rozpoczyna się w kwietniu a trwa do końca listopada. Wiosna jest wyrazem życia, pierwszy zaś śnieg inicjuje obumieranie. Śnieg obecny jest w całej noweli, pojawia się podczas kupna kamizelki, towarzyszy rozmyślaniom narratora o byłym sąsiedzie. Zjawia się również w zakończeniu „Padał tylko śnieg taki gęsty i zimny, że nawet w grobach marzły ludzkie popioły”. Zdanie to, gdyby na nim zakończyła się Kamizelka wprowadziłoby bezsprzecznie pesymistyczną perspektywę widzenia świata i sensu życia ludzkiego – mimo ciągłych wysiłków człowieka śnieg przykrywa wszystko, aby zostało zapomniane. Dlatego też dla wymowy całego utworu kluczowe jest ostatnie zdanie: „Któż jednak powie, że za tymi chmurami nie ma słońca?”. Nadaje ono całej dramatycznej historii element optymizmu. Słońce za chmurami symbolizuje bowiem ludzką dobroć i bezkompromisową miłość. Dzięki poświęceniu siebie dla innego człowieka ów przysypujący wszystko śnieg, będzie musiał zniknąć, wraz z pesymizmem, który towarzyszy temu motywowi.





