
Czym grozi uleganie stereotypom?
Stereotyp jest fałszywym, powszechnym, a przede wszystkim negatywnym wyobrażeniem osoby bądź narodowości. To tak jakby dostrzec blondynkę na ulicy i automatycznie stwierdzić, że lubi kolor różowy oraz że nie grzeszy przesadną inteligencją. W jaki sposób kolor włosów ma decydować, czy jesteśmy mądrzy czy głupi? Albo jak po tym co usłyszymy w telewizji ma to się przekładać na nasze stosunki z innymi ludźmi? Uprzedzanie się do danej osoby, zanim czegokolwiek się o niej dowiemy, jest bzdurą.
Stereotyp jest fałszywym, powszechnym, a przede wszystkim negatywnym wyobrażeniem osoby bądź narodowości. To tak jakby dostrzec blondynkę na ulicy i automatycznie stwierdzić, że lubi kolor różowy oraz że nie grzeszy przesadną inteligencją. W jaki sposób kolor włosów ma decydować, czy jesteśmy mądrzy czy głupi? Albo jak po tym co usłyszymy w telewizji ma to się przekładać na nasze stosunki z innymi ludźmi? Uprzedzanie się do danej osoby, zanim czegokolwiek się o niej dowiemy, jest bzdurą. Niektórzy już od razu spekulują, że on albo ona będzie taka sama jak inni należący z jego lub jej kręgu kulturowego lub mają podobne cechy fizyczne.
Uleganie szufladkowaniu niesie za sobą konsekwencje takie jak: dyskryminacja, szukanie kozła ofiarnego, swego rodzaju władzę nad drugim człowiekiem oraz przemoc fizyczna i psychiczna.
Problem mieszkańców Bliskiego Wschodu jest ciągle aktualny. Osoby, które uciekają z miejsc zamieszkania z przyczyn losowych, są negatywnie postrzegane przez tubylców, którzy skreślają ich jeszcze zanim przejdą do rozmowy z przynajmniej jednym z nich. Żyjemy w takich czasach, gdzie wypowiedzenie słowa „muzułmanin” wystarczy, by mechanicznie stwierdzić, że jest on terrorystą, skąd też zachowania nacechowane negatywnymi uczuciami takie jak lęk, agresja oraz obrzydzenie. Dodatkowo środki masowego przekazu często przejaskrawiają sytuacje z imigrantami w roli głównej. Jednakże, gospodarze kraju nie zdają sobie nawet sprawy, że nowoprzybyli mogą się okazać naprawdę wartościowymi ludźmi.
„Baśń o czarnookich” jest przykładem na to, jak często polujemy na czarownice, zamiast poszukać winy w sobie samym. Mamy tutaj do czynienia z królestwem, w którym mieszkały dwie podgrupy ludzi: czarnowłosi z zielonych oczami i tytułowi czarnoocy z włosami koloru rudego. Pewnego roku, kraj ogarnęły nieszczęścia przyrodnicze: huragany, szybkie przyjście zimy, suche lato, z czego zrodziło się zjawisko głodu i suszy. Zaczęto szukać winnych tych klęsk, które dotknęły miasto i wskazano na rudowłosych. Od tej pory zaczęto ich gnębić w różny sposób wszelkiej aż do przeprowadzenia procesu pozbawiającego ich życia. I wówczas nastała kolejna plaga ale tym razem nie było już wśród mieszkańców rudych obywateli. W baśni występuje motyw kozła ofiarnego, który ma być odpowiedzialny za wszystko, co złe. Zazwyczaj działa to w ten sposób, że nie zarzucamy sobie winy tylko osobie, która się do tego czegoś „nadaje”.
Ananiasz, jeden z bohaterów serii książek René Goscinny’ego to typowy przykład pilnego ucznia. Nosi okulary, powtarza materiał z ostatnich lekcji, siedzi w pierwszej ławce, zna odpowiedź na każde pytanie nauczycielki, przez co nie jest zbytnio lubiany w klasie. Jego obroną, nawet na niezaczęte bójki, są słowa: „Nie możecie mnie bić, ja noszę okulary”. Stereotyp kujona trwa do dnia dzisiejszego i choć zdarzy się, że ktoś rzuci to słowo żartem, to i tak ma ono wydźwięk negatywny.
Uleganie „presji” stereotypów ciągnie za sobą mniejsze lub większe nieszczęścia, ale na pewno nie mają one podłoża pozytywnego, żartobliwego. Mogą prowadzić do zaostrzenia konfliktów między nacjami, ataków fizycznych, agresji słownej, zrzucenia winy na kogoś, kto nie jest niczemu winny, a także śmierci niewinnych ludzi. Szufladkowanie istnieje do dnia dzisiejszego i musimy starać się być na nie odporni.
