Opowiadanie o Dzieciach z Podwórka

W malowniczej wiosce Piotrkowo u podnóża góry Wilczej , mieszkało czterech zaprzyjaźnionych chłopaków : Mieczysław, Wojciech, Piotr i Krzyś. Chodzili do jednej szkoły. Najstarszy z nich Mietek miał jasną karnację, był wysoki i szczupły. Chłopiec był poważny i odpowiedzialny, zawsze stawał w obronie kolegów. Wojtek i Piotr byli w tym samym wieku. Pierwszy, miał rude włosy, okrągłą twarz i był wesoły. Lubił rozśmieszać przyjaciół. Piotrek miał śniadą cerę i czarne włosy.

W malowniczej wiosce Piotrkowo u podnóża góry Wilczej , mieszkało czterech zaprzyjaźnionych chłopaków : Mieczysław, Wojciech, Piotr i Krzyś. Chodzili do jednej szkoły. Najstarszy z nich Mietek miał jasną karnację, był wysoki i szczupły. Chłopiec był poważny i odpowiedzialny, zawsze stawał w obronie kolegów.

Wojtek i Piotr byli w tym samym wieku. Pierwszy, miał rude włosy, okrągłą twarz i był wesoły. Lubił rozśmieszać przyjaciół. Piotrek miał śniadą cerę i czarne włosy. Pięknie grał na harmonii i śpiewał.

Najmłodszy z nich Krzyś, miał jasne włosy i iskierki w niebieskich oczach. Był bardzo pomysłowy, wymyślał ciekawe zabawy dla swoich kolegów.

Chłopcy bardzo się lubili, spędzali ze sobą czas wolny na rozmowach, zabawie i odrabianiu lekcji.

Pewnego dnia przyjaciele zobaczyli, że ich wesoły kolega Wojtek posmutniał.  Chcieli go rozweselić zabawą,  śpiewem ale to nie pomogło.  W końcu Wojtuś  powiedział  im,  że  jego tata zachorował  i mają kłopoty  finansowe.  

Przyjaciele naradzali się jak mogą pomóc rodzinie Wojtka. Sprytny Krzyś wpadł na pomysł - ,,załóżmy zespół muzyczny”. Tak zrobili. Ćwiczyli u Mietka w stodole. Liderem zespołu był oczywiście Piotrek. Mietek grał na gitarze, Krzyś na bębenku, Wojtek na flecie, Piotruś na harmonii. Przez kilka dni doskonalili grę na instrumentach i śpiew. Po tygodniu postanowili zagrać dla publiczności. Chodzili po podwórkach i prezentowali swóje utwory. Okazało się, że ludziom podoba się ich muzykowanie. Gospodynie dawały im słodycze, owoce, chleb, jajka a także pieniądze.

Wszystkie zarobione rzeczy chłopcy oddawali mamie Wojtka.

 Wspólne granie szło im coraz lepiej, więc chłopcy zdecydowali się  nazwać  swoją kapelę  i poprawić wizerunek.  Zespół nazwali  ,,Przyjaciele”,  a Krzyś wymyślił stroje dla całej czwórki - czerwone czapeczki  i peleryny.  Piotrek przyniósł materiał, a Mietek wraz ze swoją siostrą uszyli stroje dla kapeli. Wszyscy byli bardzo zadowoleni  ze swojego  nowego wizerunku.

 Tego dnia muzykowanie  szło im dużo lepiej,  aż do momentu,  gdy weszli na podwórko pani Kalinowskiej.  Tam obskoczyły ich gęsi, indyki i koguty. Chłopcy musieli uciekać w popłochu.  Nie wiedzieli co się stało. Rozmyślali nad tym w stodole Mietka.  Nagle Wojtek przypomniał  sobie , że niektóre  zwierzęta agresywnie reagują na czerwony kolor. Wszyscy uśmiali się z tego zdarzenia i wyciągnęli  z niego wniosek na przyszłość : stroje zmienili na zielone, dalej ćwiczą wspólne  granie i myślą o dalszej edukacji w szkole muzycznej.