hoer iliada

Bohaterami „Iliady” są zarówno ludzie, jak i bogowie, którzy biorąc udział w wojnie są jak pionki do gry poruszane przez bogów. Głównym tematem utworu jest ostatnie czterdzieści dni oblężenia Troi oraz sprawa Achillesa obrażonego przez Agamemnona, który zabrał mu brankę wojenną. W konsekwencji prowadzi to do wycofania się herosa z walki. Aby dodać otuchy Grekom przyjaciel Achillesa bierze udział w wojnie, na której ginie. Achilles musi więc wrócić na pole walki.

Bohaterami „Iliady” są zarówno ludzie, jak i bogowie, którzy biorąc udział w wojnie są jak pionki do gry poruszane przez bogów. Głównym tematem utworu jest ostatnie czterdzieści dni oblężenia Troi oraz sprawa Achillesa obrażonego przez Agamemnona, który zabrał mu brankę wojenną. W konsekwencji prowadzi to do wycofania się herosa z walki. Aby dodać otuchy Grekom przyjaciel Achillesa bierze udział w wojnie, na której ginie. Achilles musi więc wrócić na pole walki. Mszcząc śmierć przyjaciela, walczy z Hektorem, którego pokonuje. Jednak nie pozwala na pochowanie zwłok swojego przeciwnika. Dopiero prośby króla Priama prowadzą do oddania zwłok. Hektor mimo iż był pewny swej porażki, nie ukrył się tak jak inni w Troi. Stanowi on przykład kowala swego losu – wie, że zginie z rąk Achillesa, mimo to walczy on z herosem i ginie. Tak jak i Hektor każdy człowiek ma swoje przeznaczenie, przed którym nie uda mu się uciec. Kolejnym przykładem człowieka, który nie ma wielkiego wpływu na swój los jest główny bohater „Odysei” – Odyseusz, który wraca spod Troi na rodzinną wyspę Itakę. Jego dziesięcioletnią tułaczkę po morzu spowodowali nieprzychylni mu bogowie, mszcząc się za zagładę ulubionego miasta. W końcu dzięki pomocy Ateny Odyseusz dobija szczęśliwie do portu. Wraca na Itakę jako żebrak, gdzie żyje nie rozpoznany we własnym domu.

Dwudziestolecie międzywojenne również przynosi wiele przykładów ludzkiego losu m.in. w utworach: „Proces” F. Kafki, „Ferdydurke” W. Gombrowicza oraz „Mistrz i Małgorzata” Bułhakowa. Głównym bohaterem utworu pt. „Proces” jest trzydziestoletni mężczyzna – Józef K. Jest to przeciętny, niczym nie wyróżniający się prokurator. Pewnego dnia w jego mieszkaniu zjawiają się dwaj mężczyźni, mówiąc mu, że jest oskarżony. Jednak fakt ten strasznie dziwi głównego bohatera, nie może się dowiedzieć o co jest oskarżony, ani spotkać się z wyższym urzędnikiem, dopóki on sam go nie zechce widzieć. Józef K. Strasznie się zdziwił, ponieważ: „K. żył przecież w państwie praworządnym, wszędzie panował pokój, wszystkie prawa były przestrzegane, kto śmiał go we własnym domu napadać?”. Przez całą treść utworu bohater próbuje się bronić, wędruje po urzędach, salach sądowych, aż w końcu zatrudnia adwokata. Jednak wszelkie zabiegi Józefa K. są z góry skazane na niepowodzenie, ponieważ wyrok został już ustalony w momencie postawienia go w stan oskarżenia. Mimo iż nie dowiadujemy się o co ten młody urzędnik został oskarżony, to w końcu zostaje on zabity „jak pies” w opustoszałych kamieniołomach. Los Józefa K. można traktować jako przestrogę. Wystarczy, że w kraju, w którym żyje, zatryumfuje doktryna totalitarna. Utwór ten ukazuje także jakim „pionkiem” może zostać człowiek. Nie ważne czy będzie to zwykły robotnik, czy też wysoko postawiony urzędnik państwowy, zawsze znajdą się ludzie którzy będą mogli jednym „świstkiem” papieru zrujnować mu życie. Właśnie przykład Józefa K. może być wspaniałym przykładem jakimi marionetkami mogą być ludzie.

Głównego bohatera utworu pt. „Ferdydurke” – Józefa Kowalskiego poznajemy jako trzydziestoletniego mężczyznę. Jest on pisarzem i ma już za sobą debiut pt. „Pamiętnik z okresu dojrzewania”. Pewnego dnia w jego domu zjawia się profesor Pimko, który siłą „wpycha” go w dzieciństwo. Rozpoczyna on ponownie naukę w szkole, gdzie odbywa się proces „upupiania”, który polega na ponownym wtrącaniu w dzieciństwo. Jest on świadkiem próby wyzwolenia się z formy, jaką jest pojedynek na miny między Miętusem, a Syfonem, zakończony ogólną bijatyką. Józio podejmuje walkę z formą, która z góry skazana jest na niepowodzenie. Gdy tylko uda mu się uciec przed jedną formą natychmiast popada w drugą. Według Gombrowicza tak dzieje się z każdym człowiekiem. Ludzie są wobec siebie sztuczni. Przed formą nie ma ucieczki. Świat otaczający człowieka jest światem chaotycznym, powodującym zagubienie się jednostki w rzeczywistości. Na końcu utworu autor stwierdza, że „nie ma ucieczki przed gębą jak tylko w inną gębę, a przed człowiekiem schronić się można jedynie w objęciach drugiego człowieka”. W swoim utworze pt. „Mistrz i Małgorzata” M. Bułhakow ukazał we wspaniały sposób wartość człowieka na ziemi. Życie w Moskwie zdominowane jest przez komunistyczny system totalitarny. Nikt nie jest pewny swojego losu: ludzie są zabijani, giną w niewyjaśnionych okolicznościach, lub znikają bez śladu. Akcja utworu toczy się w latach trzydziestych XX wieku, a więc za czasów stalinowskich. Nie przeszkadza to jednak w stwierdzeniu, iż w zwykłym państwie wystarczy tylko jedna osoba na wysokim stanowisku, a życie każdego człowieka znów stanie się igraszką w rękach „szaleńca”.

Reasumując powyższe wnioski, stwierdzam, że człowiek jest igraszką swojego losu. Oczywiście bywają przykłady bohaterów, którzy są kowalami swego losu – tak jak to było np. w przypadku Prometeusza, mimo to uważam, że człowiek jest jak figura na szachownicy, którą kierują „siły wyższe”. Często nie zdajemy sobie z tego sprawy jak wielki wpływ na nasze życie mają otaczający nas ludzie. Bywa, że zostajemy przez nich wykorzystani, oszukani a często tez zdradzeni. Literatura antyczna oraz literatura z okresu dwudziestolecia międzywojennego ukazuje nam jak niewiele znaczy ludzkie życie, które ściśle powiązane jest z fatum. Przed przeznaczeniem nie uda się uciec nikomu, obojętnie czy będzie to antyczny Edyp, czy żyjący w XX wieku Józef K.