Spotkanie z magią

Słowo magia wywodzi się od plemienia Magów, a ściślej rzecz biorąc od kapłanów- astrologów wywodzących się z tego plemienia. Czy więc magia jest jedna ogólna, czy może ma jakieś podziały? Otóż magię dzielimy na: magię czarną lub białą-jednak dokładne jej określenie jest pozostawione ocenie samego magika. Czy zatem mamy jeszcze inne jakieś jej podziały? – okazuje się że tak. Wyróżniane są następujące modele: duchowny, energetyczny, psychologiczny, i informacyjny. Czy zatem jest jakaś różnica pomiędzy magią, a religią?

Słowo magia wywodzi się od plemienia Magów, a ściślej rzecz biorąc od kapłanów- astrologów wywodzących się z tego plemienia. Czy więc magia jest jedna ogólna, czy może ma jakieś podziały? Otóż magię dzielimy na: magię czarną lub białą-jednak dokładne jej określenie jest pozostawione ocenie samego magika. Czy zatem mamy jeszcze inne jakieś jej podziały? – okazuje się że tak. Wyróżniane są następujące modele: duchowny, energetyczny, psychologiczny, i informacyjny. Czy zatem jest jakaś różnica pomiędzy magią, a religią? Śmiało możemy stwierdzić, że jest ogromna różnica, ponieważ w religii wierzymy w to co od wieków było stworzone, co różni święci, i prorocy żyjący przed wiekami spisali na kartach zwanych dzisiaj „Ewangelią”, i potwierdzili to swoim słowem, pismem, i swoim życiem. O czym zatem pisze, i o czym rozważa nasz poeta Józef Wittlin? Otóż nasz poeta porównuje przedstawienie we Lwowie podczas, którego zaprezentowany został teatr krakowski do spotkania z miłością młodzieńczych lat. Tak jak pierwsza miłość potrafi być przewrotna, i oszałamiająca, po prostu nie zapomniana, tak też dla naszego poety niezapomniane pozostaje tamto widowisko. Można zadać sobie pytanie, dlaczego owe widowisko pozostaje niezapomniane? Otóż Wyspiański, który był dyrektorem tegoż teatru, który właśnie przedstawiał obraz Rzymu- a dokładniej mówiąc wnętrze Bazyliki Świętego Piotra. Dla młodego chłopca wrażenie jakie wywarło na nim tamto widowisko, można by porównać niemalże do magii. Słyszał ów poeta chóry pielgrzymów, legionistów, a także rozśpiewane pogańskie boginie. Miał on bowiem wrażenie, że to co niegdyś wybitny poeta A. Mickiewicz opisywał w „Dziadach” przeniosło się w czasie, i przestrzeni do Piotrowej Bazyliki. Słyszał, i widział on bowiem wszystko to, co w takich miejscach można usłyszeć i zobaczyć. Co więc nasz poeta chce nam pokazać, ukazując ówczesny teatr, i jakie ma to powiązanie ze słowem „magia”? A otóż to, że tetr można swobodnie porównać do tego tajemniczego słowa jakim jest owa „MAGIA”.