
Czy „Przedwiośnie” Stefana Żeromskiego można uznać za opowieść o straconych złudzeniach?
Gdy istnieje wyraźna rozbieżność pomiędzy tym, co spostrzegamy a rzeczywistymi faktami, doświadczenie takie określa się mianem złudzenia. W każdym przypadku same bodźce przyczyniają się do wystąpienia tego złudzenia. Dlatego są one widziane w ten sam złudny sposób przez wszystkich obserwatorów. W polskiej literaturze zjawisko złudzenia jest wszechobecne, nie tylko w powieści „Przedwiośnie” Stefana Żeromskiego, choć to ona najbardziej uwydatnia odpowiedź na rozpatrywane przez nas pytanie. Przedwiośnie jest powieścią polityczną, próbą ustosunkowania się pisarza do aktualnych spraw kraju, przedstawia groźbę istniejącej sytuacji, krytykuje, lecz szuka także dróg reformy.
Gdy istnieje wyraźna rozbieżność pomiędzy tym, co spostrzegamy a rzeczywistymi faktami, doświadczenie takie określa się mianem złudzenia. W każdym przypadku same bodźce przyczyniają się do wystąpienia tego złudzenia. Dlatego są one widziane w ten sam złudny sposób przez wszystkich obserwatorów. W polskiej literaturze zjawisko złudzenia jest wszechobecne, nie tylko w powieści „Przedwiośnie” Stefana Żeromskiego, choć to ona najbardziej uwydatnia odpowiedź na rozpatrywane przez nas pytanie.
Przedwiośnie jest powieścią polityczną, próbą ustosunkowania się pisarza do aktualnych spraw kraju, przedstawia groźbę istniejącej sytuacji, krytykuje, lecz szuka także dróg reformy. Powieść przedstawia dzieje młodego Cezarego Baryki. Obserwujemy jego dzieciństwo i młodość w Baku w Rosji, gdyż tam żył i pracował jego ojciec Seweryn Baryka, który wyjeżdża potem na wojnę, a Cezary pozostaje sam z matką, brak mu autorytetu moralnego. Szkołą Cezarego staje się rewolucja, czyli wydarzenie, które kształtuje jego młodość i psychikę. Rewolucja październikowa okazała się być pierwszym ważnym etapem w jego życiowej, jak i zarówno politycznej, edukacji. Po kilku latach rozstania spotyka ojca, który namawia go do powrotu do Polski, przedstawiając ją jako krainę mlekiem i miodem płynącą. Słyszane dotychczas przez Cezarego anegdoty wzbudziły w nim pragnienie uchylenia rąbka tajemnicy tej oto krainy. Czy Polska tak naprawdę okazała się zwykłą utopią, a może Edenem, do którego każdy z nas chce uzyskać wstęp?
Jeden z mitów, który doskonale udało się wpoić młodemu chłopcu, to mit o szklanych domach zamieszkiwanych przez zwykłych ludzi. Krewny rodziny słynący z bycia inżynierem założył ogromną hutę szkła, w której wytapiane były szklane elementy domów. Niezwykłe było to, że wewnątrz elementów ścian i podłóg biegły kanaliki, którymi latem przepływała zimna woda, chłodząc mieszkanie, a zimą woda gorąca, której funkcją było ogrzewanie szklanego zacisza. Szklane domy idealnie komponowały się z otaczającym je malowniczym krajobrazem. Można by je nazwać złudzeniem bowiem sam fakt, że do utrzymania czystości wystarczyło zmyć ściany i podłogi wodą. Cezary, który nasłuchał się ojcowskich opowieści, wrócił do ojczyzny, bo kto z nas nie chciałby zaznać tak rewelacyjnego życia we własnej ojczyźnie? Wrócił sam, bo ojciec, który wiedział, że śmierć jest mu bliska, zmarł podczas męczącej podróży. Szukał szklanych domów i nie znalazł ich, bo nie mógł znaleźć czegoś, co nie istnieje. Szklane domy okazały się ideą, fantastyczną wizją przyszłości, do której spełnienia dążyły, dążą i będą dążyć pokolenia ludzkości.
Żeromski chętnie posługiwał się symbolem jako środkiem wyrazu artystycznego. Symboliczne tytuły utworów (lub ich rozdziałów) stanowiły wskazówki interpretacyjne, tak też należy rozpatrywać symbol szklanych domów. Są one ideą - marzeniem o przyszłej szczęśliwej i sprawiedliwej ojczyźnie. Wyobrażenie takiego idealnego kraju mogło zrodzić się pod wpływem różnych uczuć pisarza. Moment, w którym wszystko skupia się na poszukiwaniach perfekcjonizmu przez syna Seweryna Baryki, idealnie zobrazował stracone złudzenia. To, co zobaczył Baryka, czyli ohydne, nędzne miasto o nieuporządkowanej zabudowie, zniszczone i zaniedbane, burzy jego dotychczasowe wyobrażenia o kraju rodziców. Jednocześnie daje nadzieję. Wyraźnie widoczny jest tu związek z tytułem powieści. Czas przedwiośnia wskazuje brzydotę i brud, ale jednocześnie jest zapowiedzią wiosny, a wraz z nią rozkwitu i zmian.
Nadzieje Cezarego rozpływają się wśród polskiej nędzy i niesprawiedliwości, zostaje krytycznym obserwatorem polskiej rzeczywistości, szuka dla siebie miejsca w społeczeństwie. Jest rozdarty między modelem organicznikowskim budowy nowego ładu a zwolennikami proletariackiej rewolucji. Po wizycie w Nawłoci młodzieniec wrócić do Warszawy, gdzie obserwował obecnie panującą sytuację w Polsce. „Był tam nadmiar nędzarzy - łachmaniarzy, którzy zużywali ruchliwość przyrodzoną rasy żydowskiej na oszukiwanie się wzajemne, na pracowitą kłótnię o ochłapy jadła, o śledzie, o skrawki mięsa, a nic, literalnie nic nie czynił dla zarobku godziwego, stałego i dobrze płatnego w fabrykach i warsztatach. Wielu, oczywiście pracowało w tych ulicach nad siły jako tragarze, woźnice, pomocnicy, subiekci i ci mieli nawet wyraz inny, normalny, ludzki. Przeciętny jednak typ – to była karykatura ludzkiej postaci. Zgarbieni, pokrzywieni, obrośli, brodaci, niechlujni, śmieszni bezgranicznie w swych płytkich czapeczkach i długich, brudnych chałatach do pięt…”.
Cezary, patrząc na tych biednych ludzi, czuł się obcy, widział konieczność przeprowadzenia reform. Pobyt wśród nich był dla Cezarego kolejnym etapem poznawania Polskiej rzeczywistości. Architektura i społeczeństwo to nie jedyne niespodzianki, które czyhają na nieświadomość chłopca. Warto wspomnieć, iż Polska była krajem, w którym nie było silnej władzy politycznej. Nie było także jasnego, konkretnego i pewnego programu naprawy kraju, ale taka była Polska również w rzeczywistości. Na arenie politycznej toczyły się ciągłe spory. Powstawały liczne drobne ugrupowania, w dużych zaś trwały ciągłe rotacje, zarówno członków, jak i idei programowych. W zaistniałej mnogości politycznej trudno było o zgodę i jednomyślność, co do silnego programu odbudowy państwa. Społeczeństwo również nie było zadowolone z zaistniałej sytuacji politycznej, jak również ze swojej sytuacji bytowej. Dlatego wybuchały, co rusz, protesty i strajki. Obraz Polski był dla Cezarego szokiem. Wracał on do kraju z wizją ojczyzny pięknej, szczęśliwej i wolnej. Miał jeszcze w uszach dźwięk głosu ojca opowiadającego historie o szklanych domach, o kraju wolności, równości, harmonii. O utopijnym i idyllicznym kraju, do którego Cezary zapragnął powrócić pod wpływem opowieści ojca. Tymczasem uderzył go obraz nędzy i rozpaczy. Dlatego nie trudno zrozumieć zdziwienie, zaskoczenie i rozżalenie Cezarego i jego słowa: “Gdzież są twoje szklane domy? - rozmyślał brnąc dalej - Gdzież są twoje szklane domy?…”.
Powieść Stefana Żeromskiego pozwala odkryć tajemnice Polski, pozwala na zrozumienie realiów, które miały miejsce w tamtych latach. Analizując to dzieło, możemy przede wszystkim poznać prawdziwą postać każdego straconego złudzenia, w które uwierzył Cezary Baryka. Moim zdaniem nie powinniśmy podchodzić negatywnie do tego, co stracone, ponieważ “Gdy widzimy już tylko to, co chcemy widzieć, osiągnęliśmy duchową ślepotę.” - Marie von Ebner-Eschenbach.





