
Posąg Apolla - opis i interpretacja
Posąg Apolla w Lalce należał do Izabeli Łęckiej. Zobaczyła go po raz pierwszy w galerii rzeźb i zrobił na niej tak silne wrażenie że kupiła jego kopię i ustawiła go w swoim gabinecie. Oczarowana pięknością posągu, przyglądała mu się godzinami. Kiedy Izabela była chora na gorączkę, widziała jak posąg ożywa, obejmuje ją ociera łzy i chłodził gorączkę. “I stał się cud: pieszczony przez kochającą kobietę głaz ożył. A kiedy pewnej nocy zapłakana usnęła, nieśmiertelny zstąpił ze swego piedestału i przyszedł do niej w laurowym wieńcu na głowie, jaśniejący mistycznym blaskiem.
Posąg Apolla w Lalce należał do Izabeli Łęckiej. Zobaczyła go po raz pierwszy w galerii rzeźb i zrobił na niej tak silne wrażenie że kupiła jego kopię i ustawiła go w swoim gabinecie. Oczarowana pięknością posągu, przyglądała mu się godzinami. Kiedy Izabela była chora na gorączkę, widziała jak posąg ożywa, obejmuje ją ociera łzy i chłodził gorączkę.
“I stał się cud: pieszczony przez kochającą kobietę głaz ożył. A kiedy pewnej nocy zapłakana usnęła, nieśmiertelny zstąpił ze swego piedestału i przyszedł do niej w laurowym wieńcu na głowie, jaśniejący mistycznym blaskiem. Siadł na krawędzi jej łóżka, długo patrzył na nią oczyma, z których przeglądała wieczność, a potem objął ją w potężnym uścisku i pocałunkami białych ust ocierał łzy i chłodził jej gorączkę.”
Od tamtego momentu nawiedzał ją coraz częściej a na jego twarzy ukazywały się upiększone rysy ludzi, którzy kiedykolwiek zrobili wrażenie na Izabeli. Posąg Apolla był kolejno podobny do:
- odmłodzonego jenerała który wygrał bitwę i z wyżyn swego siodła patrzył na śmierć kilku tysięcy walecznych
- sławnego tenora, któremu kobiety rzucały kwiaty pod nogi a mężczyźni wyprzęgali konie z powozu
- pięknego księcia krwi jednego z najstarszych domów
- strażaka, który za wydobycie trzech osób z płomieni na piątym piętrze dostał legię honorową
- wielkiego rysownika, który przytłaczał świat bogactwem swojej fantazji
- weneckiego gondoliera
- atlety o nadzwyczajnej sile
- skrzypka Molinariego
“zdawało jej się, że marmurowy bożek ma coś z postawy i rysów skrzypka. Zarumieniła się przypomniawszy sobie, że posąg bardzo często zmieniał fizjognomię. Uspokoiła się jednak uwagą, że dzisiejsza zmiana jest ostatnią, i że Apollo, jeżeli mógł kogoś symbolizować, to tylko Molinariego.” - Starskiego
“Przez dwa dni panna Izabela nie wychodziła z domu i nikogo nie przyjmowała. W trzecim dniu zdawało jej się, że Apollo, jakkolwiek wciąż podobny do Molinariego, chwilami przypomina Starskiego.”
Pana Szastalskiego, który po występie Molinariego przysłał Izabeli bukiet fiołków przez krótką chwilę posąg przypominał Izabeli nawet Wokulskiego, jednak stwierdziła że to była pomyłka
“Każdy z tych ludzi przez pewien czas zaprzątał tajemne myśli panny Izabeli, każdemu poświęcała najcichsze westchnienia rozumiejąc, że dla tych czy innych powodów kochać go nie może i — każdy z nich za sprawą bóstwa ukazywał się w jego postaci, w pół rzeczywistych marzeniach. A od tych widzeń oczy panny Izabeli przybrały nowy wyraz — jakiegoś nieziemskiego zamyślenia. Niekiedy spoglądały one gdzieś ponad ludzi i poza świat; a patrzącym na Izabelę zdawało się, że widzą anioła albo świętą.”

