
Miłość cierpienie czy szczęście
Miłość towarzyszy człowiekowi od początku jego istnienia. Jest najpiękniejszym i najtrudniejszym z uczuć. Jest sztuką, której codziennie i od nowa powinniśmy się uczyć, powinniśmy dążyć do jej doskonalenia i ubogacenia. Jakże nie wielu z nas zdaje sobie z tego sprawę traktując ją jako coś, co się nam po prostu należy. Rzadko kto chce się jej po prostu uczyć. Istnieje wiele rodzajów miłości. Jest miłość do ojczyzny, do Boga, miłość małżonków, kochanków, miłość do rodziców, rodziców do swych dzieci, fizyczna, platoniczna i duchowa.
Miłość towarzyszy człowiekowi od początku jego istnienia. Jest najpiękniejszym i najtrudniejszym z uczuć. Jest sztuką, której codziennie i od nowa powinniśmy się uczyć, powinniśmy dążyć do jej doskonalenia i ubogacenia. Jakże nie wielu z nas zdaje sobie z tego sprawę traktując ją jako coś, co się nam po prostu należy. Rzadko kto chce się jej po prostu uczyć. Istnieje wiele rodzajów miłości. Jest miłość do ojczyzny, do Boga, miłość małżonków, kochanków, miłość do rodziców, rodziców do swych dzieci, fizyczna, platoniczna i duchowa. Jest miłość co uskrzydla i bywa taka, która prowadzi do śmierci. Tyle rodzajów miłości, ile ludzkich związków i sympatii. Jedno jest pewne niesie ze sobą zawsze dobro, jeśli jest inaczej to niestety nie jest to już miłość, lecz jakaś wielka jej karykatura. Miłość nadaje ludzkiemu życiu sens, wypełnia go i czyni pięknym. Miłość jako nieodłączna część każdego ludzkiego życia stała się tematem rozważań wielu filozofów i poetów.
Pierwszym przykładem, jaki przychodzi mi na myśl, jest książka Cierpienia Młodego Wertera Goethego. Miłość jest tu ukazana w sposób platoniczny. Ożywia duszę człowieka i całą otaczającą rzeczywistość. Jednocześnie jest to uczucie, którego nigdy nie można w pełni zrealizować, ponieważ jest to niemożliwe na tym świecie. Prawdziwa miłość istnieje w sferze ideałów, daleko poza tym, co człowiek może osiągnąć. Tak Werter widzi świat. Lotta, kobieta, którą kocha, jest dla niego boskim fragmentem tej pozaziemskiej rzeczywistości. Jej zewnętrzne piękno uzupełnia jego wewnętrzne piękno. Werter nie mógł oderwać od niej wzroku i myśli, widział jej pełną wdzięku postać w każdym liściu, w każdej chmurze na niebie, w każdym ziarnku piasku. Można powiedzieć, że jest wręcz “chory z miłości”. Jego emocje stały się kapryśne, od skrajności do skrajności, od całkowicie szalonej afirmacji życia po niekończący się smutek i myśli samobójcze. Nie potrafił jednak zamienić swojej idealnej miłości w miłość doczesną, więc bez wahania oddał Lottę Albertowi. Okazuje się jednak, że patrzenie na nią z daleka też go nie uszczęśliwia, więc nie widząc innego wyjścia, zabija się.



