
Nie ważne gdzie się postawi kamerę, ale po co.
Nie ważne gdzie się postawi kamerę, ale po co. „Nie ważne gdzie się postawi kamerę, ale po co.”- jest to cytat jednego z najwybitniejszych polskich reżyserów -Krzysztofa Kieślowskiego. Cytat ten dał mi wiele powodów do przemyśleń. Jeśli człowiek zastanowi się nad tymi słowami, dojdzie do wniosku, że film czy kino nie jest tylko rozrywką, pracą dla aktorów, film ma dwa znaczenia: jedno – to, które teraz napisałam, a drugie - to sztuka, taka sama jak malarstwo czy architektura.
Nie ważne gdzie się postawi kamerę, ale po co.
„Nie ważne gdzie się postawi kamerę, ale po co.”- jest to cytat jednego z najwybitniejszych polskich reżyserów -Krzysztofa Kieślowskiego. Cytat ten dał mi wiele powodów do przemyśleń. Jeśli człowiek zastanowi się nad tymi słowami, dojdzie do wniosku, że film czy kino nie jest tylko rozrywką, pracą dla aktorów, film ma dwa znaczenia: jedno – to, które teraz napisałam, a drugie - to sztuka, taka sama jak malarstwo czy architektura. My, prości ludzie, którzy oglądają filmy tylko dla poprawienia humoru albo dla zabicia czasu nie dostrzegamy tych cech. K. Kieślowski nie został przypadkiem znakomitym reżyserem, on wiedział od początku to, czego my niekiedy nie dowiadujemy się przez całe życie. Film to nie jest tylko nagrywanie kamerą gry aktorów, to jest coś więcej, coś czego widz nie widzi. Aktorzy mogą być najlepsi, znakomicie grać lecz bez fabuły, tła na nic się nie zdadzą. Stawiając kamerę w jednym miejscu, można uzyskać film oscarowy. Nie zawsze to co na pierwszy rzut oka jest najlepsze, takie jest. Weźmy przykład jeden z filmów z Edukacji Filmowej, mianowicie: „Miasto Boga”. Przedstawiono tam życie w pewnym bardzo ubogim mieście, które rządzi się swoimi prawami. Miasto jako budynki, ulice są podobne do niejednej biednej wioski. Ludzie za to są ukazani w sposób przerażający, już od pierwszych minut trwania filmu, wiemy o czym będzie cała fabuła. Choć aktorzy występujący są nieznani, nie interesują się nimi media, prawdopodobnie była ich to pierwsza taka produkcja, ale nie to jest najważniejsze w tym filmie. Widz nie zwraca uwagi na „szczegóły”, patrzymy tylko na akcję, jesteśmy nią tak pochłonięci, że są one zbędne. Takim samym przykładem jest „Slamdog”. Można powiedzieć, że sceneria jest podobna, też jest to biedna dzielnica, w której panuje przemoc i handel narkotykami. Tak samo nie zwracamy tu uwagi na aktorów tylko na scenerię i fabułę. Popieram słowa wypowiedziane przez Kieślowskiego. Uważam że są bardzo cenną uwagą dla zwykłego widza. Zrozumiałam, że cała produkcja filmu nie opiera się na aktorach tylko na scenariuszu. Oczywiście nie mówię że aktorzy są zbędni, tylko nie grają pierwszych skrzypiec co na pozór tak się wydaje.
