Wiersz własnego autorstwa

Ten ostatni raz mówiłeś, że kochasz, To jednak tylko młodzieńcza głupota. Teraz przechodząc obok odwracasz szybko wzrok, Myślisz: „ sory mała odezwę się za rok” . Na chuj mi była ta wielka miłość, Chociaż wiem jak jest żałuję, że się skończyło. Spokojnie sobie śpisz nie myśląc o jutrze, Wystarczy parę głębszych przypominasz sobie chłopcze. Szkoda tylko, że to wszystko była ściema, Mówiłeś, że będziesz a jednak Cię niema. Patrząc przed siebie wciąż widzę Ciebie, Trudno powiedzieć, co zrobić by było lepiej.

Ten ostatni raz mówiłeś, że kochasz, To jednak tylko młodzieńcza głupota. Teraz przechodząc obok odwracasz szybko wzrok, Myślisz: „ sory mała odezwę się za rok” . Na chuj mi była ta wielka miłość, Chociaż wiem jak jest żałuję, że się skończyło. Spokojnie sobie śpisz nie myśląc o jutrze, Wystarczy parę głębszych przypominasz sobie chłopcze. Szkoda tylko, że to wszystko była ściema, Mówiłeś, że będziesz a jednak Cię niema. Patrząc przed siebie wciąż widzę Ciebie, Trudno powiedzieć, co zrobić by było lepiej. Łatwo powiedzieć „ miej na to wyjebane, By zobaczył wreszcie w Tobie piękną damę” Uczucia innych nigdy nie były dla niego ważne, Bo dobra opinia to wyniki pokaźne. Pamiętaj człowieku miłość to jest chłam, Prędzej czy później i tak zostaniesz sam.