NA ZAWSZE POZOSTANIESZ W MOIM SERCU

Rozdział 1. Kiedy dowiedziałam się od rodziców, że na całe wakacje wyjedziemy na Florydę, byłam wniebowzięta. Od razu rozpoczęłam przygotowania. Pobiegłam na zakupy, by zaopatrzyć się w czarny dwuczęściowy strój kąpielowy, który już dawno widziałam w sklepie. Miałam pewność, że to będą najlepsze wakacje w moim życiu i muszę przyznać, nie myliłam się. Były wspaniałe, a nawet lepsze niż się spodziewałam, do czasu… Byłam tak podekscytowana dzisiejszym wyjazdem, że obudziłam się o szóstej rano.

Rozdział 1.

Kiedy dowiedziałam się od rodziców, że na całe wakacje wyjedziemy na Florydę, byłam wniebowzięta. Od razu rozpoczęłam przygotowania. Pobiegłam na zakupy, by zaopatrzyć się w czarny dwuczęściowy strój kąpielowy, który już dawno widziałam w sklepie. Miałam pewność, że to będą najlepsze wakacje w moim życiu i muszę przyznać, nie myliłam się. Były wspaniałe, a nawet lepsze niż się spodziewałam, do czasu…


Byłam tak podekscytowana dzisiejszym wyjazdem, że obudziłam się o szóstej rano. Wstałam i udałam się do łazienki, aby wykonać wszystkie poranne czynności, po czym zeszłam schodami do kuchni. Tak jak się domyślałam, wszyscy domownicy jeszcze smacznie spali. Zrobiłam sobie na śniadanie naleśniki z czekoladą i podreptałam do salonu. Postanowiłam obejrzeć jakiś film na DVD. Po dłuższym zastanowieniu, wybrałam mój ulubiony melodramat „3 metry nad niebem”, który oglądałam już z milion razy, ale nigdy mi się nie nudził. Rozsiadłam się wygodnie na kanapie i zaczęłam zajadać czekoladową słodycz. Kiedy byłam w połowie filmu do pokoju weszła moja kochana starsza (o 2 lata) i jeszcze zaspana siostra - Rebecca. Była wyższa ode mnie o jakieś pięć centymetrów i mówiąc szczerze, nie licząc urody różniłyśmy się we wszystkim. Ja miałam średniej długości brązowe i proste, jak druty włosy, ona zaś długie, blond loki. Jej oczy były jasnoniebieskie i dość duże, moje zaś szmaragdowe. Rebecca była posiadaczką świetnej figury osy, o której wiele dziewczyn tak samo jak ja mogła tylko pomarzyć. Oczywiście, nie mogłam się za bardzo skarżyć, bo też byłam szczupła i dość wysoka, ale jakby to powiedzieć… płaska. Rebecca podeszła do kanapy i oparła się rękoma o oparcie.

  • Co robisz? – zapytała zaspanym głosem – I dlaczego już nie śpisz?
  • Oglądam film, nie mogłam spać.- odpowiedziałam, na co ona tylko pokiwała głową i poszła do kuchni.
  • Co chcesz na śniadanie?!
  • Już jadłam. – odparłam. Rebecca zdziwiła się jeszcze bardziej.
  • To o której ty wstałaś?
  • O szóstej rano.- usłyszawszy to , Rebecca podeszła do mnie i przyłożyła rękę do mojego czoła w celu sprawdzenia, czy przypadkiem nie mam gorączki.
  • Suzie, nic ci nie jest? Dobrze się czujesz? - zapytała, na co ja w odpowiedzi wybuchłam śmiechem.
  • Nie, nic mi nie jest. – powiedziałam bardzo powoli, aby zrozumiała.- Czuję się wprost wyśmienicie. Po chwili obie turlałyśmy się ze śmiechu.

   Około południa byliśmy już na lotnisku, ale ja chciałam jak najszybciej znaleźć się w samolocie, lecącym na upalną Florydę. Chociaż nie, najbardziej to chciałam być na miejscu i od rana wylegiwać się na plaży.

    W samolocie siedziałam pomiędzy Rebeccą, a mamą, która była szczupłą kobietą o rudych i prostych włosach oraz niebieskich jak morze oczach. Mój tata za to był dość pulchnym mężczyzną o kruczoczarnych włosach i zielonych oczach, trochę jaśniejszych niż moje.
     Chcąc zabić czas, wyciągnęłam z mojej torby książkę ,,Moc przeznaczenia’’.  Przeczytałam kilka stron, po czym schowałam lekturę i w zamian wyciągnęłam słuchawki. Przy muzyce czas zawsze mijał mi dużo szybciej. Przesłuchałam parę piosenek, aż zasnęłam w objęciach Morfeusza.