
Konflikt pokoleń
Konflikty między młodymi a starszymi, między rodzicami a dziećmi, miedzy dziadkami a wnukami, były, są i będą. To naturalna kolej rzeczy. Każde pokolenie ma własne cele, zasady i rządzi się swoimi prawami, uczy się na własnych błędach. Starsi nie rozumieją młodszych i na odwrót. Wojna pokoleń trwa. Do konfliktów dochodzi najczęściej na płaszczyznach: wzajemnego niezrozumienia siebie, przyjęcia roli dyktatora wobec dzieci, buntowania się młodzieży, nieumiejętności rozwiązywania konfliktów pokoleniowych. Konflikty pokoleniowe są znane od zarania dziejów, spotykamy je w literaturze, sztuce, historii i życiu codziennym.
Konflikty między młodymi a starszymi, między rodzicami a dziećmi, miedzy dziadkami a wnukami, były, są i będą. To naturalna kolej rzeczy. Każde pokolenie ma własne cele, zasady i rządzi się swoimi prawami, uczy się na własnych błędach. Starsi nie rozumieją młodszych i na odwrót. Wojna pokoleń trwa. Do konfliktów dochodzi najczęściej na płaszczyznach: wzajemnego niezrozumienia siebie, przyjęcia roli dyktatora wobec dzieci, buntowania się młodzieży, nieumiejętności rozwiązywania konfliktów pokoleniowych. Konflikty pokoleniowe są znane od zarania dziejów, spotykamy je w literaturze, sztuce, historii i życiu codziennym. Już w Biblii, w Starym Testamencie dostrzegamy bunt młodego pokolenia w Przypowieści o Synu Marnotrawnym. Analizę tego problemu chciałabym przedstawić głębiej, na podstawie następujących pozycji książkowych: „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej, „Tanga” Stanisława Mrożka i „Przdwiośnia” Stefana Żeromskiego. W powieści Elizy Orzeszkowej „ Nad Niemnem” występuje spór toczący się między dwoma przedstawicielami rodu Korczyńskich, starym i zgorzkniałym ojcem, który chce utrzymać ziemię, a synem Witoldem przedstawicielem „powracającej fali”, entuzjazmu patriotycznego i społecznictwa. Ich światopogląd różni się, począwszy od spraw związanych z gospodarką, stosunkiem do chłopstwa, o sprawy prozaiczne, jak wychowanie młodszej siostry Witolda - Leonii. Witold boi się, że jego młodsza siostra nabierze złych przyzwyczajeń i stanie się prawdziwą damą, zmieni się ona wtedy w kobietę bez żadnej wrażliwości na innych, delikatności dziecka, bo wyrośnie ona na: „…lalkę i światową srokę, która jeszcze od ziemi zaledwie odrosła już jej w głowie pantofle i posagi…! oto uczucia i myśli na których gruncie wyrasta przyszła kobieta”. Witold obawia się, że Leonia zostanie jedną z zarozumiałych dam, jakich na salonach jest pełno. Jego ojciec-Benedykt nie zgadza się z przekonaniami syna, uważa że cala odpowiedzialność za wychowanie córki ponosi matka. Sobie samemu nie zarzuca nic złego, bowiem on swoje obowiązki ojcowskie wypełnił poprzez zapewnienie Leonii utrzymania. Zarzewiem konfliktu między ojcem a synem jest tez konflikt z Bohatyrowiczami. Witold nie zgadza się z Benedyktem w metodach zarządzania majątkiem, choć Benedykt uważa się za dobrego gospodarza Korczyna. Panowie nie potrafią i nie umieją ze sobą rozmawiać, dlatego każdy dialog przeradza się w awanturę. Witold, który ma swoje plany na przyszłość, nie wie że jego ojciec kiedyś zachowywał się podobnie. Jednak rzeczywistość zweryfikowała jego plany. Ten konflikt nie może trwać wiecznie, ojciec i syn musza wreszcie się pogodzić. Dochodzi do szczerej rozmowy. Witold poznaje młodzieńcze plany ojca i okazuje się, że obaj mają szlachetne cele. Dlatego tylko zgoda może przynieść wymierne skutki, bo jak zauważa Benedykt:”…wspólnie musimy różne projekty i plany na dalszą przyszłość, …a potem, pod wieczór może razem popłyniemy na… to… tamto…”. Skutkiem tej rozmowy jest zażegnanie konfliktu z Bohatyrowiczami. Ojciec i syn dzięki spokojnej, szczerej rozmowie i dążeniu do zgody znaleźli drogę do porozumienia i mogli wspólnie wspierać się, budować nową rzeczywistość. To rozwiązanie konfliktu ma obopólne korzyści. Benedykt uczy się od syna jak rozwiązywać konflikty, a Witold dowiaduje się od ojca, że starsze pokolenie zasługuje na szacunek, bo ono niegdyś tez miało swoje ideały i marzenia o lepszym świecie, ale zostały one zniweczne przez okrutna rzeczywistość. Spór rodziny dotyczy również matki Andrzejowej Korczyńskiej i jej syna Zygmunta. Matka, kochająca żona i patriotka otacza kultem pamięć o zmarłym mężu, który poległ w walkach powstańczych. Chciała wychować syna na wzór ojca-w duchu patriotyzmu. Niestety Zygmunt ma za nic uwagi matki, wyrósł na egoistę i lekkoducha, pozuje na artystę, gardzi swoja mała ojczyzną a interesuje go osobista kariera. Krzyczy na matkę i pokazuje pogardę wobec nieżyjącego ojca, nazywając go „szkodliwym szaleńcem”. Matka cierpi, ma wyrzuty sumienia, że nie wychowała swojego dziecka na dobrego syna i obywatela. Z sytuacją konfliktu pokoleń mamy również do czynienia w powieść Stefana Żeromskiego „Przedwiośnie”. Główny bohater Cezary Baryka był synem polskich uchodźców, nie znał Polski a za ojczyznę uważał Rosję. To młody chłopiec, na którego losy ogromny wpływ miały ważne wydarzenia XX wieku. Poznajemy go w okresie dojrzewania, towarzyszymy jego młodzieńczym buntom i poszukiwaniu własnego miejsca w życiu. Cezary to chłopiec, którego trudno podporządkować. Gdy jego ojciec-Seweryn Baryka, poszedł na wojnę chłopiec zachłysnął się swobodą i brakiem kontroli z jego strony, buntuje się przeciwko matce. Wagaruje, a wolny czas spędza na wiecach. Zostaje zwolennikiem rewolucji, mimo ze jej hasła są dla niego nie do końca zrozumiałe, jednak go fascynują, gdyż nie chodzi mu o komunistyczne ideały ale przeciwstawienie się rodzicom i postępowanie wobec własnych zasad. Tym postępowaniem chce na złość zrobić zwłaszcza matce, która troszczy się o dorastającego syna. Jego bunt jest bezsensowny i nieuzasadniony. Fascynowało go zmienienie świata, niszczenie starego porządku, toteż często oglądał publiczne egzekucje. W postawie Baryki, oprócz młodzieńczego buntu, odznacza się wielka potrzeba niezależności. Okres dojrzewania budzi w nim przekonanie, że może wszystko i z każdym. Gdy przyjeżdża do Polski podczas rozmowy z Szymonem Gajowcem, wdaje się w polemikę dotycząca przyszłości Polski. Przeciwstawia się argumentom starego, rozsądnego człowieka, proponując działania komunistyczne, uważa, że powodują one szybkie zmiany. W czasie poszukiwania szklanych domów, podczas rewolucji w Polsce, widząc ludzką krzywdę wyraża swoje niezadowolenie: ”zbuntujcież się, chłopy potężne przeciwko swojemu robaczemu losowi”. Po raz pierwszy ugaszenie buntu z matką można dostrzec na jej pogrzebie, kiedy Cezary dostrzega, że ktoś z jej ręki brutalnie zdjął jej ślubny pierścionek. Młody Baryka buntując się tradycyjności matki, przeżywa rozczarowanie, poznając prawdę o Polsce. To wieczny buntownik, przykład osoby podążającej własnymi drogami, którego przekonania i idee często się zmieniają. On sam do końca nie wie czy dobrze czyni, przyłączając się do rewolucjonistów. Jego zachowanie i postępowanie pokazują, jak niezdecydowany jest ten bohater. W dramacie Stanisława Mrożka „Tango” konflikt pokoleń nabiera dość nietypowego wymiaru. Artur buntuje się wprawdzie wobec swoich rodziców, ale w przeciwieństwie do nich, on chce przywrócić zasady, normy, które Eleonora i Stomil w imię postępu podeptali. Rodzina głównego bohatera jest dziwna, wartości i normy zostały tutaj postawione na odwrót. Artur, najmłodszy fizycznie a najdojrzalszy psychicznie, próbuje przywrócić w tej rodzinie ład i harmonię. Rozpoczęta przez rodziców Artura rewolucja obyczajowa posunęła się tak daleko , że główny bohater stwierdził: ”tu już nie ma w ogóle żadnej tradycji ani żadnego systemu, są tylko fragmenty, proch. Bezwładne przedmioty, wyście wszystko zniszczyli i niszczycie ciągle aż zapomnieliście sami, od czego się właściwie zaczęło”. Mrożek przedstawił paradoksalną sytuację-to syn karci swoich rodziców i chce naprawić krzywdy, które oni wyrządzili. Chce przywrócić normy, standardy i zasady, jakie miały miejsce około 20 lat przed jego narodzinami. Można by zapytać dlaczego tego pragnął? Chciał aby sytuacja wróciła do normalności, czyli do takiego stanu, kiedy to on będzie mógł zbuntować się swoim rodzicom. Pragnął aby powrócił stary ład, aby mógł się sprzeciwić. Wie, że ówczesny stan rzeczy jest bez sensu, zwracając się do rodziców, mówi: I coście stworzyli? Ten burdel, gdzie nic nie funkcjonuje, bo wszystko dozwolone, gdzie nie ma ani zasad, ani wykroczeń. Tu wszystko jest na odwrót. Eugenia jest najbardziej zdziecinniała, Eleonora i Stomil są nieco dojrzalsi ale to Artur, jest najpoważniejszy i najrozsądniejszy. Nawet kiedyś Eleonora zapytała go: „dlaczego akurat Ty, najmłodszy, chcesz koniecznie mieć jakieś zasady, zawsze bywało odwrotnie”. Paradoksem jest również fakt że sojusznikiem Artura jest wuj Eugeniusz i to właśnie w tym starcu młodzieniec poszukiwał wsparcia. Połączył ich wspólny cel, pozbycie się Edka i przywrócenie godności domownikom. Ojciec nie rozumie, czego właściwie chce Artur, gdy ten mówi, ze chce się buntować, ojciec mu odpowiada: Buntuj się. Nie rozumie, że syn nie ma przeciwko komu i czemu się buntować. Chłopiec nie ma wsparcia w rodzinie, jest samotny, kiedy zakochuje się w Ali, okazuje się, że ta go zdradziła. Jest u kresu swoich sił, chce popełnić samobójstwo. Jednak Edek jest szybszy….zabija Artura i sam ustanawia, pod groźbą swojej siły, zasady, które odtąd mają panować w domu. Klęska, jaką poniósł Artur, jest klęską całego pokolenia romantyków, aktywistów, którzy chcieli zmienić świat, poprzez odnowienie dawnych norm. Ich wysiłek spotkał się z brutalnością totalitaryzmu. Można stwierdzić że konflikt pokoleń w „Tangu” jest jego siłą napędową. Będąc młodą osobą, która nie raz doświadczyłam sytuacji pokoleń uważam, że konflikty pokoleniowe są potrzebne, gdyż uczą pokory, szacunku, zrozumienia, ale przede wszystkim dostarczą refleksji obu stronom nad samym sobą. Korczyńscy – ojciec i syn kilka lat nie mogli dojść ze sobą do porozumienia. Młody przeciwstawiał się staremu we wszystkim, chociaż nie wiedział, że jest lustrzanym odbiciem swego ojca. Tylko szczera rozmowa i zrozumienie doprowadzają bohaterów do szczęśliwego finału. Alternatywą dla Korczyńskich jest Cezary Baryka – wiecznie nieszczęśliwy, do końca życia matki nie doszedł z nią do porozumienia, choć zrozumiał, dlaczego ta tak odważnie broniła tradycji. Gdyby nie umarła, młody człowiek, którego życie nauczyło pokory i zawróciło go na właściwe tory, na pewno porozumiałby się z matką. Biedny Artur, chociaż chce się buntować przeciwko starszemu pokoleniu, ale nie może tego czynić. Zamiast tego musi sam ustawiać i karcić rodziców i babkę, gdyż to właśnie oni buntują się przeciwko niemu. Samotny chłopiec ponosi klęskę, choć wydaje się, że ojciec zaczyna rozumieć swoje błędy. Niestety, jest już za późno.
Moje rozważania zamykam cytatem Tomasza Manna z ,,Czarodziejskiej góry” Człowiek nie żyje wyłącznie swoim życiem osobistym, jako jednostka, ale świadomie lub nieświadomie, również życiem swojej epoki i swojego pokolenia.





