Kordian

Nad twórczością młodego Juliusza Słowackiego ciążyła fatalna opinia Mickiewicza, który stwierdził o wydanych dwóch pierwszych tomach „Poezji”, że jego wiersze są jak „gmach piekną architekturą stawiony, jak wzniosły kościół – ale w kościele Boga nie ma”. Poczucie urazy, jakie Słowacki żywił do Mickiewicza powiększył fakt, że w trzeciej części „Dziadów” pojawiła sie bardzo negatywnie przedstawiona postać Doktora, wzorowana na ojczymie Słowackiego, doktorze A. Becu. Nic więc dziwnego, że swoimi utworami Słowacki chciał udowodnić swą wartość jako twórcy romantycznego.

Nad twórczością młodego Juliusza Słowackiego ciążyła fatalna opinia Mickiewicza, który stwierdził o wydanych dwóch pierwszych tomach „Poezji”, że jego wiersze są jak „gmach piekną architekturą stawiony, jak wzniosły kościół – ale w kościele Boga nie ma”. Poczucie urazy, jakie Słowacki żywił do Mickiewicza powiększył fakt, że w trzeciej części „Dziadów” pojawiła sie bardzo negatywnie przedstawiona postać Doktora, wzorowana na ojczymie Słowackiego, doktorze A. Becu. Nic więc dziwnego, że swoimi utworami Słowacki chciał udowodnić swą wartość jako twórcy romantycznego. Gdy więc ukazał sie „Kordnian”, został on odczytany jako próba polemiki z Adamem Mickiewiczem na gruncie ideowo-artystycznym. Słowacki celowo powtórzył za Mickiewiczem niektóre chwyty kompozycyjne, ale wieksza zawartość utworu oraz wyraźna różnica w przesłaniu ideowym sprawiają, że „Kordiana” czytać można również w całkowitym oddzieleniu od trzeciej części „Dziadów”. Utwór porusza kilka zagadnień. Oprócz wymienionej powyżej polemiki ideowo-artystycznej z Mickiewiczem, znaleźć tu można próbę rozrachuku z powstaniem styczniowym, nastepnie polemikę z romantycznymi mitami narodowymi, głównie koncepcja poety – Tyrtajosa i poety – przywódcy narodu, wreszcie utwór przedstawia historię dojrzewania oraz wizerunek psychologiczny młodego człowieka, bohatera tytułowego. Jest nim Kordian, po raz pierwszy ukazany w książce w pierwszym akcie jako pietnastoletni chłopiec. W przytoczonym fragmencie widzimy Kordiana u kresu swojej podróży, której celem było znalexienie sensu życia. W tym własnie momencie podejmuje on decyzję o powrocie do kraju. Chce na nowo zająć sie działalnością polityczną i uczynić wsyztsko by Polska stała sie Winkelriedem narodów! „Ludy! Winkelried ożył! Polska Winkelriedem narodów! Poświęci się, choć padnie jak dawniej! Jak nieraz! Nieście mię, chmury! Nieście, wiatry! Nieście, Ptacy!” Podczas tej podróży, Kordnian uczył sie życia od nowa, poznawał wiodące wartości. Doznał też bardzo wielu rozczarowań, co spowodowało zwątpienie bohatera w w dawne ideały. Głownym zaskoczeniem dla bohatera była moc pieniędzy. Przekonał sie, iż wszystko można kupić : „Gorzkie pocałowania kobiet – kupiłem!”. Zarówno władza jak i uczucie (a może tylko cielesność) można zdobyć za pomocą pieniędzy, które rządzą światem. Niemiłym zaskoczeniem okazał sie też Papież, będący dla bohatera autorytetem. „Wiara dziecinna padła na papieskich progach…”. I właśnie na Mont-Blanc Kordian odnajduje sens – cel do któ®ego zamierza dążyć do końca życia. Jednak podróż ta, pomimo licznych rozczarowań bardzo rozwinęła bohatera. Jego światopogląd uległ metamorfozie. Kordian staje sie człowiekiem o sprzecznych uczuciach. Twoczy sie w nim wewnetrzna bitwa. Jest rozdarty co sprawia, iż staje sie bohaterem dość trudnym do zrozumienia. Postawa bohatera przybiera pesymistycznych barw, a czatne mysli przytłaczaja jego umysł. Kordian pragnie stać sie człowiekiem czynu lecz czuje swoją małośc i bezradność w porównaniu ze światem. Te liczne wewnętrzne przemiany oraz przemyslenia sprawiaja, że bohater sitaje sie silną osobowiościa a jego uczucia przybieraja na mocy. Zaczyna dostrzegać własną wartośc jako człowieka, odnajduje wewnętrzne złoto: „Jam jest posąg człowieka, na posągu świata.”