
Jestem szefową
„Jestem szefową” „Jestem szefową”- to zdanie wypowiadane jest przez kobiety, które osiągnęły upragniony szczyt swojej samorealizacji zawodowej. Zdołały pokonać przeciwności losu i sięgnąć po marzenia. Nie bały się przeszkód czyhających na każdym kroku. Swoim zdecydowaniem powaliły na kolana niejednego mężczyznę. Więc czemu tak mało kobiet jest na wysokich stanowiskach? Sytuacja kobiet na rynku pracy determinowana jest przez: płeć, wykształcenie, cechy społeczne czy wiek. Każdy pracodawca po zobaczeniu CV pyta: „Ma pani dzieci?
„Jestem szefową”
„Jestem szefową”- to zdanie wypowiadane jest przez kobiety, które osiągnęły upragniony szczyt swojej samorealizacji zawodowej. Zdołały pokonać przeciwności losu i sięgnąć po marzenia. Nie bały się przeszkód czyhających na każdym kroku. Swoim zdecydowaniem powaliły na kolana niejednego mężczyznę. Więc czemu tak mało kobiet jest na wysokich stanowiskach?
Sytuacja kobiet na rynku pracy determinowana jest przez: płeć, wykształcenie, cechy społeczne czy wiek. Każdy pracodawca po zobaczeniu CV pyta: „Ma pani dzieci?”, „Spodziewa się pani dziecka?”. Dlaczego tak często padają te pytania? Wielu mężczyzn myśli, że płeć piękna nie potrafi pogodzić wychowywania dziecka i wypełniania obowiązków w pracy. Okazuje się, że jesteśmy bardziej zorganizowane niż płeć brzydka. Umiemy dokładnie zaplanować cały dzień. Tak ułożymy swój grafik, aby efektywnie wykorzystać każdą sekundę. Szczęśliwa kobieta to taka, która spełnia się jako kobieta i jako pracodawca. Chcemy piąć się po szczeblach kariery, ale nawet w dzisiejszych czasach nie jest to do końca możliwe. Wciąż istnieje za mało wyspecjalizowanych placówek-przedszkoli i żłóbków. Co za tym idzie- brak możliwości pogodzenia opieki nad swoją pociechą i pracą zawodową.
Praca kobiet cieszy się znacznie mniejszym zapotrzebowaniem niż praca mężczyzn. Kobietom często brakuje doświadczenia zawodowego, ale czy to powód do odruchowego skreślania? Zdecydowanie nie. Należy zauważyć, że kobiety nie zaprzestają pracy na czas macierzyństwa, ale starają się wrócić na rynek pracy. Po urlopie macierzyńskim powrót jest strasznie utrudniony. Bezrobocie kobiet pojawia się w części jako następstwo przerwania kariery.
W Polsce istnieje stereotyp kobiety jako gospodyni, która nie wychodzi z kuchni i zajmuje się dziećmi. Mąż jest głową rodziny i zarabia na utrzymanie. Było tak przez wiele, wiele lat. Najwyższa pora to zmienić. W końcu mamy równouprawnienie. Nie jestem feministką, ale może gdyby mężczyźni zobaczyli nas na stanowisku szefowej, byliby do tego bardziej pozytywnie nastawieni?
Od zawsze chciałam być na wysokim stanowisku w ambasadzie. Jednym z moich celi nie była chęć wzbogacenia się, lecz zamiar przełamania stereotypu kobiety-kury domowej. Chciałam również zatrzymać rytuał obrzezywania dzieci-dziewczynek w Afryce. Wiedziałam, że na tym stanowisku trzeba być stanowczym i silnym. Chciałam też, aby mężczyźni zobaczyli, że nie tylko oni są do tego stworzeni. Płeć przeciwna uwielbia mieć pod sobą dużą grupę ludzi, którymi mogą rządzić. Kobiety z tej grupy chcą stworzyć jeden wielki, wspólnie działający organizm. Organizm, w którym ludzie czuliby się jak w rodzinie, ale zarówno mieli respekt.
Nasza taktyka kierowania ludźmi zdecydowanie różni się od męskich poglądów na temat „rozkazywania”. Moim zdaniem kobiety potrafią kierować, realizować cele firmy i wspaniale dogadywać się z ludźmi. Chciałabym założyć też firmę pomagającym obcokrajowcom. Moim autorytetem i zarazem natchnieniem jest Waris Dirie- ambasadorka ONZ, pochodząca z muzułmańskiej rodziny, z plemienia nomadów. Podziwiam ją nie tylko za wygląd, ale przede wszystkim za odwagę. Jako pierwsza odważyła się powiedzieć o obrzezaniu. Przedtem nikt nie zwracał na to uwagi, choć każdy wiedział, co się dzieje w wielu krajach. W zmaganiach tych pomaga zarówno upór, który Waris objawiała już jako mała dziewczynka, jak i popularność, jaką dziewczyna zyskuje, zostając modelką. Nasz niezwykły, kobiecy urok pomaga w negocjacjach. Mimo butów na wysokim obcasie kryjemy odporność na stres. Pod delikatnymi rysami twarzy znajduje się nasza wielozadaniowość. Praca w domu jest doskonałym przegotowaniem do stworzenia „własnej drużyny”, próbującej choć w malutkiej części naprawić świat.
Wielu ludzi myśli, że chciałabym to robić dla wzbogacenia się. Nieprawda. Chciałabym mieć satysfakcję, że nie przechodzę obok ludzkiej krzywdy, która czasami może się dziać tuż za ścianą. Pragnęłabym zaprzestać obrzezaniu wśród tylu małych dzieci. Każdy ma prawo wyboru. Jednak one nie. Przekonane są, że tak trzeba i nie wolno się temu przeciwstawić. Za zadanie postawiłam sobie pokazanie im, że mogą powiedzieć „nie”.
Kiedy myślimy o kobietach i mężczyznach na wysokich stanowiskach, kierują nami staroświeckie poglądy. Przyjęliśmy, że mężczyźni są urodzonymi twardymi przywódcami i zawsze nastwieni na rywalizację. Nikt nie może już powiedzieć, że jeśli kobieta poświęca się pracy, to jest automatycznie złą matką, żoną czy jest samotną. Czas na przełamywanie stereotypów. Czas wyrównać szansę. Czas na kobiety.
