W poszukiwaniu prawdy o człowieku- analiza postawy Zenona Ziembiewicza. (cytaty)

Teza: Postać Zenona Ziembiewicza przekracza granice ludzkiej moralności. (cytaty) Przedstawienie postaci: Zenon był to jedyny syn Żanci i Waleriana Ziembiewiczów. Mieszkali oni w Boleborzy, w posiadłości państwa Tczewskich, którą zarządzali. Zenon jako uczeń gimnazjum był chłopcem dość przystojnym, ambitnym i wzorowym. Studiował w Paryżu i rzadko odwiedzał rodziców, ale kiedy przyjeżdżał czuł coraz większą niechęć, czuł się obco we własnym rodzinnym domu. Krytycyzm bohatera wobec rodziców: Jego życiowe credo zamykało się w słowach „żyć uczciwie” i nigdy nie powtarzać schematu zachować i bierności domu rodzinnego.

Teza: Postać Zenona Ziembiewicza przekracza granice ludzkiej moralności. (cytaty)

  1. Przedstawienie postaci: Zenon był to jedyny syn Żanci i Waleriana Ziembiewiczów. Mieszkali oni w Boleborzy, w posiadłości państwa Tczewskich, którą zarządzali. Zenon jako uczeń gimnazjum był chłopcem dość przystojnym, ambitnym i wzorowym. Studiował w Paryżu i rzadko odwiedzał rodziców, ale kiedy przyjeżdżał czuł coraz większą niechęć, czuł się obco we własnym rodzinnym domu.

  2. Krytycyzm bohatera wobec rodziców: Jego życiowe credo zamykało się w słowach „żyć uczciwie” i nigdy nie powtarzać schematu zachować i bierności domu rodzinnego. „Całe życie boleborzańskie, widziane w nowych kategoriach przylegało do ziemi małe i całkowicie niepojęte. (..) Na nic nie było pieniędzy, ale po brzydkim i zapuszczonym domu, snuło się mnóstwo służby, która przez swoją obecność podtrzymywała jedynie owo trwanie i której zalegało z wypłatą pensji przez całe miesiące. (..) Tak zwane „srebra oraz prześcieradła i obrusy z najcieńszego płótna dziesiątkami tuzinów zalegały szafy i kredensy. Dawniej oburzała Zenona w życiu Boleborzy jego niemoralność, teraz zdumiewa go jej nonsens. Historyczna konieczność przetrwania” Nie podobał mu się sposób w jaki ojciec zajmuje się majątkiem Tczewskich, trwonienie pieniędzy, otaczanie się zbędnymi przedmiotami i liczną służbą. Irytowało go również i sposób bycia, udawali oni oczytanych i obytych w świecie. Wraz z biegiem czasu rosła w nim świadomość o braku wykształcenia obojga rodziców, o ich nieobyciu w świecie. Zachowywanie pozorów wielkopańskiego stylu życia, a w rezultacie brak znajomości podstawowych zasad zachowania się. „Wstając od stoły Pan Walerian całował rękę żony, a później ona rękę jego, co Zenonowi sprawiało od dzieciństwa niewymowną przykrość.” „Każdy nauczyciel, (…)- był mędrcem wobec tych ludzi najbliższych którzy mu kiedyś imponowali i których przecież jakoś kochał. Francuskie zdania matki, powtarzane od dzieciństwa przez służbę, zasługiwały jedynie na dwójkę w trzeciej klasie. (…) A to co ojciec pamiętał z historii, co opowiadał o swoim herbie z XI wieku! Jego jedyna cytata łacińska, o której nie miał pojęcia, że jest z Terencjusz „Homo sum..” – zawsze zakończona błędem! – Jego stosunek do chłopów! Wiedział o nich tylko to, że kradną, to było jedyne, co mógł o nich opowiedzieć. Nie było mu wiadomo nic o historycznych i socjalnych przyczynach chłopskiej ciemnoty.” Z biegiem lat zdał sobie również świadomość niekompetencji i lenistwa własnego Ojca. „(..)Ojciec przecież nic nie robił.(…) Gdy trzeba robić rachunki woła do kancelarii matkę. (…) On jest tylko do pilnowania ludzi, żeby nie kradli pańskiego, jest tylko do pilnowania majątku tych nieznanych dalekich Tczewskich” Zenon był zdegustowany również licznymi romansami ojca oraz zachowaniem matki, która wielokrotnie wybaczała mężowi jego zdrady. „Nawet niewielka ilość alkoholu wprawiała go w stan zaostrzonego erotyzmu (..). Były to często znowu manowce cudzołóstwa, którego dalsze sprowadzały nowe krótkie spięcia i sceny liryczne, ożywiające niezmiennie monotonię, zatęchłą, jak tamtejszy staw, atmosferę Boleborzy.” „Tkwiła w nim wstydliwa myśl że to jego „rodzic”, że jemu zawdzięcza istnienie. Myśl groteskowa, że jego życie jedyne i nieodwracalne, ma swoje źródło w erotyzmie tego człowieka (..) Rzeczą bolesną było wiedzieć, że ten człowiek jest jego ojcem i wszystko, co jest z niego, trzeba w sobie za wszelką cenę wytępić.” Takie zachowanie ojca (wybujały erotyzm ) budziło w nim niechęć i obrzydzenie.

  3. Justyna Bogutówna: „Podczas tego wszystkiego odnajdywała się teraz ciągle Justyna, chociaż był pewien, że jej nie szuka (…)Szła obok, (…) była ciepła, była miękka i przelewna jak jej głos. (…) Gdy stał blisko chciał ją wziąć do rąk, chciał ją po prostu mieć.” „(..)”Ach Justyno, Justyno”- wzdychał Zenon. Jego „siła woli” miała efekt zupełnie odwrotny niż zamierzał. Nie odebrała jej złudzeń, natomiast uśpiła czujność.(..) Jej także nic nie obiecywał, ale jednak powiedział, że wróci.” „Zenon wcale już teraz nie myślał że uległ słabości, wiązać się z tą kobietą białą ciepłą i łagodną,(…)taką samą słabością jest oddychanie powietrzem. (…) Wystarczyła zgoda z naturą prosta rozkosz ulegania jej prawom.(…) Poza Boleborzą zaś całe zagadnienie Justyny było nie do pomyślenia, musiało pozostać w naturalnych granicach, zamknięte kresem boleborzańskiego lata. I tutaj też Zenon pozostawał w zgodzie z naturą z jej prawem przemijania.” „Gdyby nie nuda i depresja, która ogarnia go zawsze w domu rodzinnym, nie byłby na pewno uległ tej letniej pokusie. Należała jeszcze do kompleksu boleborzańskiego, który zawsze usiłował w sobie zwalczyć, z którego już dziś na zawsze się wyłamał” „Była bardzo stęskniona, udręczona i kochająca, była znowu miła, dobra i młoda. Nie mógł jej odepchnąć i już nie chciał” „W lustrze widział swą twarz czerwoną i ordynarną, niechętną twarz nieznajomego człowieka, z którym nie ma porozumienia. Siła doznanej emocji była rzeczywiście niespodziewana i poniekąd nawet rewelacyjna. To było więcej niż wtedy w Boleborzy, więcej niż kiedykolwiek.”Co mi się stało?- Od czego taka rzecz zależy? Nic nie wiadomo, co rządzi właściwie tą w człowieku gorącą uśpioną ciemnością, których przewrotnych praw nie zna wola ani świadomość.” „Zenon odnalazł się na myśli, że ten samowystarczalny patos przyśpieszenia, zagęszczonego istnienia nie wymaga usprawiedliwień ani motywacji.” „I tak rzecz cała ułożyła się ściśle według wiadomego schematu: dziewczyna wiejska i panna z mieszczańskiej kamienicy, narzeczona i kochanka, miłość idealna i zmysły.” „Ale trudno jej tu było myśleć o swojej sprawie, myśleć o Zenonie, który zrobił się obcy i nie chce ani jej , ani tego dziecka.” „Teraz ja tu jestem za prosta , teraz on się zrobił pan! A co to ja jestem gorsza? Każdy wie, że Ci państwo w Boleborzy, to wcale nie państwo. Jego ojciec jest taki sam karbowy, jak każdy drugi. Pana teraz będzie udawał!”

    1. Elżbieta: „Jak kiedyś pragnął, przyciskał twarz do jej kolana za oboje postanawiał, że będą sobie zawsze mówili prawdę.” „ A miłość idealna dla Elżbiety- to też nie było takie proste, nie wchodziło wcale w dualistyczny, naprzemianległy schemat duszy i ciała. To prawda że brał pod uwagę jej opór – jakby ta ostateczna sprawa nie była tu najważniejsza, w ich szczęściu był jeszcze na to czas.” „Wyobrażał sobie tę Justynę jako pannę pewną siebie, oschłą i wyniosłą. (…) Konstruktywnie umieścił ją teraz w jakims punkcie idealnym przeciwieństwa z Justyną- w ten sposób, że to wypadało na niekorzyść Elżbiety.” „Dziwił się mianowicie, że nigdy nie lubił dzieci, nie interesowały go wcale. A u tego bąka siedziałby godzinami, gdyby nie był zajęty. I Elżbieta promieniała.” „Żyła w niepokoju, który z niego szedł i wokół niego się oplątał. A tylko przy nim mogła o tym niepokoju zapomnieć. -Czekałaś, tęskniłaś?- upewnił się, żądając, by odpowiadała mu słowami.- Kochasz? Mówiła czego chciał. Od tych słów powiedzianych jeszcze raz, gorąco przenikało ich ciała. Chwytała oddech, wyłamując się z jego objęć.” „Myśl o Elżbiecie także nie była dla niego wytchnieniem.(…) Widział że w niej istnieje już niepokój.” „Jednego zdawał się naprawdę niej nie lubić. Gniewało go, gdy się przejmowała faktami zwykłych codziennych niesprawiedliwości.(…)Jej naiwne reakcje uważał za typowo burżuazyjne.” „Przecież myśmy niczego się nie wyrzekli, myśmy zachowali wszystko. Ale to na jej zniszczeniu wyrosło to co jest między nami. Tak to było i tak to jest do dziś.
  4. Opinie: „Wyglądasz jak człowiek szczęśliwy- poważnie powiedział Karol- Albo jak człowiek czymś zmieszany..” „Trudny charakter Zenona, jego upór i brak szacunku dla rodziców – z tym wszystkim nie było łatwo sobie poradzić.(…) Z radością widziała, że Zenon staje się wciąż bardziej podobny do ojca.” „Był to jakby ktoś inny wcale do niego nie podobny, ktoś obcy.” „Wiem, że masz nieprzyjaciół, ale poczekaj, przyjdą oni jeszcze do Ciebie, przyjdą.” 6.Samoocena: „(..)”Nie jestem winien. Wszyscy to robią, wszyscy tak samo, wszyscy..” Ze zdziwieniem zobaczył, że teraz broni się schematem przed odpowiedzialnością.” „Po raz pierwszy powiedział to, co później nieraz wracało do ich rozmów: że inni mają więcej takich przygód niż on. Że innym dziesiątki takich spraw uchodzą na sucho, a za nim ta jedna wlecze się bez końca. Czemuż to on właśnie wplątał się w najgłupszą awanturę, czemu ma po prostu zatrute istnienie. Przez jakąś jedną dziewczyne z którą zetknął się przypadkowo, której przecież od początku właściwie unikał. To jest słabość że temu ulega, że nie umie się z tego otrząsnąć.”