DROGI PAMIĘTNIKU

13.04.2009 r. Upalny wieczór. Drogi Pamiętniku. To był fatalny dzień. Byłam na spacerze w parku. Możesz wierzyć mi lub nie ale to co widziałam było potworne. Papierek na papierku. Butelka obok butelki. I tak przez całą drogę. To wszystko wyglądało jakbym grała w szalenie głupim horrorze pod tytułem „ Ludzie to potwory nie szanujący tego co dostają od matki natury”. Po co nam segregacja odpadów jak i tak wszystko wyrzucamy gdzie popadanie i większość lasów jak i też parków wygląda jak jedno wielkie wysypisko śmieci.

13.04.2009 r. Upalny wieczór. Drogi Pamiętniku.

To był fatalny dzień. Byłam na spacerze w parku. Możesz wierzyć mi lub nie ale to co widziałam było potworne. Papierek na papierku. Butelka obok butelki. I tak przez całą drogę. To wszystko wyglądało jakbym grała w szalenie głupim horrorze pod tytułem „ Ludzie to potwory nie szanujący tego co dostają od matki natury”. Po co nam segregacja odpadów jak i tak wszystko wyrzucamy gdzie popadanie i większość lasów jak i też parków wygląda jak jedno wielkie wysypisko śmieci. Wszystkie ogromne sterty odpadów komponują się jak wieże czy też jak jakiś pałac królowej śmieci. Jestem załamana. Trzeba coś z tym zrobić. Nie dam za wygraną. Mam już nawet plan.