
Scenariusz- Biedronka Airliner
(na scenie stoją trzy krzesła; na pierwszych dwóch siedzą pasażerowie za nimi jeszcze jeden mężczyzna-pijany) Pasażer 1: Dzień Dobry. Pasażer 2: Dzień Dobry. Pasażer 1: Widzę, że pan to taki troszeczkę zdenerwowany.. Nie wiem.. Pana pierwszy lot samolotem, czy jak? Pasażer 2: Gdzie tam proszę pana.. Latam często, ale przyznam się, że tak pierwszy raz się zdecydowałem na taką tanią linie wie pan.. Pasażer 1: No i co z tego? Pasażer 2: No trochę się jednak denerwuje… Pasażer 1: Ale czym?
(na scenie stoją trzy krzesła; na pierwszych dwóch siedzą pasażerowie za nimi jeszcze jeden mężczyzna-pijany)
Pasażer 1: Dzień Dobry. Pasażer 2: Dzień Dobry. Pasażer 1: Widzę, że pan to taki troszeczkę zdenerwowany.. Nie wiem.. Pana pierwszy lot samolotem, czy jak? Pasażer 2: Gdzie tam proszę pana.. Latam często, ale przyznam się, że tak pierwszy raz się zdecydowałem na taką tanią linie wie pan.. Pasażer 1: No i co z tego? Pasażer 2: No trochę się jednak denerwuje… Pasażer 1: Ale czym? Co.. Co..? Aaaa Pan zauważył te odpadające skrzydło..? Pasażer 2: Słucham?! Pasażer 1: Nie, nie spokojnie żartowałem, skrzydło jest okey. Martwi mnie tylko ten ogon klejony na taśmę klejącą…. Pasażer 2: Co pan opowiada proszę pana?! Pasażer 1: Nie no żartowałem.. Spokojnie.. O o dobra…
(na scenę wchodzi Steward) Steward : Dzień dobry państwu. Witam państwa na pokładzie najtańszych linii lotniczych Biedronka Airlines ( śpiewa: codziennie niskie ceny ). Drodzy państwo a jeśli chodzi o niskie ceny to dziś na pokładzie naszego samolotu mogą państwo nabyć w promocyjnej cenie (wyjmuje kartkę i czyta): filet z dorsza za 3,99 zł oraz ziemniaki luzem 50gr/kg . Pasażer 1: Bardzo dobra cena. To ja, to ja przepraszam, poproszę 20 nieee 30! Steward: Jednocześnie przypominam, że każdy kilogram nadbagażu to 146 zł dodatkowej nadpłaty. Ile pan chciał, 30?? Pasażer 1: Deko, tak.. deko… Steward: Drodzy państwo znajdujemy się na pokładzie samolotu IU 18. To wspaniały samolot produkcji rosyjskiej z 1957 roku. Może nas samolot nie jest tak wspaniały jak dreamliner, ale przynajmniej lata.. Hehehehe… No tak jest… tak właśnie jest.. (udaje że mówi coś po angielsku na końcu śpiewa: codziennie ) Hmmm.. ale co tam się dzieje (ogląda się do tyłu)?? Drodzy państwo za chwilkę wracam (następnie mówi angielskim akcentem): Pasażerm zaraz wracam.. (wychodzi za kulisy). Co tu? Co tu się dzieje? Co tu się pali czy co? (mówi przejętym głosem) Jezu.. pali się! To… to weź to zgaś… Jak to gaśnicy nie ma? To polej czyś ty durniu no.. Nie tym, przecież to jest mój drink! (powraca na scene) Przepraszam państwa bardzo.. Czy ktoś z państwa przypadkowo w bagażu podręcznym nie po siada przy sobie gaśnicy proszkowej? Najlepiej tej największej na kółkach.. Nie? A no nic.. Nie ważne.. Koledze kawał robimy, ale nic nie powiem.. nie chce spalić.. (powraca za kulisy). Pasażer 2: Proszę pana, i co mówiłem? Tanie linie lotnicze.. Proszę pana.. Cyrk.. Jeszcze nie wystartowaliśmy a już się kopci. Pasażer 1: Nie proszę pana.. Na pewno tak nie ma.. To tylko taki żart na rozluźnienie. Pasażer 2: Nooo bardzo skuteczny proszę pana.. Rozluźniłem się jak cholera…
1 Pasażer 1: Jako ciekawostkę panu powiem, że w innych liniach lotniczych pije się brawo po lądowaniu, nie? Pasażer 2: Noo wie pan.. Pasażer 1: Tu już po starcie.. Pasażer 2: Teraz pan mów..?! Steward: (mówi wracając na scenę ale oglądając się do tyłu) Ale na pewno zgasło? No to, co panikę siejesz! Widzisz?! Samo się zapaliło i samo zgasło… Ktoś to mądrzejszy od nas dwóch wymyślił.. A ty od razu w panikę.. noo.. (mówi ściszonym głosem) Siedzisz na dupie to siedź. Drodzy państwo do znowu ja- państwa ukochany Steward… Pasażer 2: Przepraszam panie Stewardzie.. Chciałem zapytań w imieniu zaniepokojonych współpasażerów, co się paliło? Steward: A ja w imieniu spokojnej załogi chciałem zapytać, a co pan taki ciekawski? Nooo… dwa czerwone kabelki się paliły.. Nooo Watsonie… Pasażer 2: A do czego te kabelki? Steward: Noo właśnie nikt nie wie, do czego, więc żadna strata. Tego tam jest pełno.. hehe.. Pasażer 2: Ale polecimy, tak? Steward: Uuu polecimy.. Albo ja polecę.. Drodzy państwo, alem się zgrzał.. Ale to nie ważne ( podnosi jakąś kartkę z podłogi i wyciera pot z czoła) Drodzy państwo proszę o zwrócenie uwagi na personel pokładowy, który zapozna państwa ablablabla blablabla coś tam, coś tam.. Drodzy państwo na pokładzie samolotu znajdują się 4 wyjścia awaryjne ( mówić to pokazuje 5 palców)-Dwa z przodu, dwa na środku i dwa z tyłu. Pasażer 1: To się jakby troszkę rozmnożyły.. Pasażer 2: Przepraszam… sześć… Steward: Bo dwa w pamięci były.. No się czepia jeden z drugim.. Ile by ich na pokładzie nie było nie polecam otwierania ich w czasie lotu, bo się zrobi taki przeciąg, że nam plomby powyrywa… tak, tak.. Wiem, co mówię. Drodzy państwo, jeśli podczas lotu wszystkim nam zacznie strasznie wiać po nogach znaczy, że nie mamy podwozia. Tak, tak, tak, ale spokojnie, spokojnie.. Kto by się tym przejmował, na te okoliczność przygotowaliśmy dla państwa nagrody pocieszenia, w postaci takich bardzo przeuroczych, pomarańczowych doniczek z gumką, z workiem, które w odpowiednim momencie wypadną państwu z tych oto pawlaczy. Pasażer 1: Maseczki… (mówi to patrząc na pasażera 2 i spinając głową w celu przytaknięcia) Pasażer 2: Przepraszam, jak zakładamy te maseczki? Steward: Jak najszybciej.. hehe.. Tak bym proponował.. Drodzy państwo na pokładzie samolotu istnieje kategoryczny zakaz używania urządzeń elektronicznych, także, jeśli ktoś z państwa, jakim cudem posiada przy sobie.. No nie wiem… krajalnice do chleba na przykład.. To nie wolno! Nieee, absolutnie… Będę nieugięty.. Nawet piętki ukroić nie pozwolę. A jeśli ktoś ma pastuch elektryczny- również nie wolno.. Pasażer 2: Przepraszam proszę pana, czy ja wyglądam na barana? Steward: Na barana nieee.. ( nie mówi taj jakby beczał jak owca)… Drodzy państwo, jeśli chodzi o telefony komórkowe (w tym momencie szuka telefonu po kieszeniach).. Ojej, ojej głupia sytuacja.. Tu mówię telefony- a tu mi bryka.. Pasażer 1: To pan teraz wyłączy??
2 Steward: Nie, nie.. Obiorę.. (odbiera telefon) Halo, Krysia szybko mów bo w pracy jestem… Co się dzieje? Co mówisz? (zwraca się do pasażerów i mówi) Tam jest kierunek jazdy! Co mówisz? Co.. że gdzieś idziesz, tak? To ty tylko po to do mnie dzwonisz, że gdzieś idziesz? Wielkie halo! Świat zatrzymać- Krysia idzie! Aha.. Dobra.. Teraz dotarło.. że odchodzisz? Aha aha.. No wiesz, Krysia, no.. Co ja Ci mogę powiedzieć po 20 latach małżeństwa.. Co tak późno? Hahahahhahhhaha. Aaaa, a Krysia.. co z dziećmi? A! nie moje no to cześć.. Pa.. Hej.. (i wychodzi za kulisy). Pasażer 2: Proszę pana jest gorzej niż myślałem.. Pierwszy i ostatni raz z nimi lecę.. Pasażer 1: A dlaczego? Pasażer 2: Tanie linie lotnicze.. Posiłków pewno też nie ma, co? Pasażer 1: A nie nie proszę pana, są obiady i powiem panu bardzo smaczne.. Pasażer 2: Pewno drogie…? Pasażer 1: Nie, nie bezpłatne.. Pasażer 2: Aaa Pasażer 1: Ale sztućce i talerzyk pan ma, nie? Pasażer 2: Słucham?! Pasażer 1: Aaa to 400 zł dopłaty.. Pasażer 2: Toalety też płatne? Pasażer 1: Nie no co pan… Chce pan za toaletę płacić? W samolocie? W którym toalet brak… (za kulis słychać rozmowę Stewarda) Steward: Ale co Ty mówisz? Jak to zginiemy? Co ty do mnie mówisz? Co? Jak ja mam być spokojny, jak Ty mi mówisz, że wszyscy zginiemy?! Za młody jestem na śmierć.. Niech inni giną … O matko i córko to koniec.. (w tym czasie na scenie wśród pasażerów panuje wielkie poruszenie-Pasażer 2 biega i wskakuje Pasażerowi 1 na kolana; Steward wyłania się powoli zza kulis i mówi) Nieee! Nieeee! I właśnie dotąd oglądałem.. Ale ogólnie rewelacyjny film.. Super, mówię Ci. Cześć! (Zwraca się teraz do pasażerów) Ho ho ho.. Proszę, jak nam się tu baran rozbrykał.. ( w tym czasie Pasażer 2 schodzi z kolan sąsiada i siada na krześle) Zaraz tu pastucha rozciągnę łobuzie jeden… Kota nie ma- myszy harcują.. Nie można było se na początek ręki podać.. Przywitać się..? (Pasażerowie podają sobie ręce mówiąc) Pasażer 2: Tadeusz Pasażer 1: Baronowski Janusz Steward: Drodzy państwo, temperatura na zewnątrz to -2 stopnie.. A więc proponuje wszystkim państwu założenie czapek, rękawiczek oraz szalików, bo państwa zdrowie jest dla nas najcenniejsze.. A teraz udajemy się wszyscy na płytę lotniska, w celu dopchania samolotu na pas startowy… No na przód moje zuchy.. (Pasażer 1 wstaje i wychodzi) Śmiało śmiało.. Komu skrzydełko?? Komu skrzydełko?? Pasażer 2 do Pasażera 1: Co pan robi? Pasażer 1: No w sumie się nie dziwie.. Bilet za 20 gr do Egiptu.. Steward: A pan, co wciąga peleton? Pasażer 2: Proszę pana, ja nie mam zamiaru pchać żadnego samolotu.. Steward: Nie trzeba pchać może pan ciągnąć.. (Pasażer 2 wstaje z krzesła i wychodzi) Steward: Tylko niech pan nie staje przed silnikiem, bo będzie „siuuup” tatar.. Hehehe… No.. A tu jeszcze śpioch.. Halo.. Będziemy lecieć.. Nooo ho ho sok z gumijagód był widzę.. Ej ty łobuzie, ty.. No trzeba się ciepło ubrać ( zakłada mu marynarkę).. I panie kapitanie, zapraszam do hobbitu…
