
portret chłopa w literaturze
Tematem mojej wypowiedzi jest obraz chłopa, przedstawiony w literaturze polskiej różnych epok. Już na wstępie pragnę podkreślić, ze obraz chłopa wiąże się zwykle z obrazem wsi i społeczności wiejskiej, która zainteresowała pisarzy stosunkowo późno, bowiem dopiero w epoce pozytywizmu i modernizmu. Nie znaczy to oczywiście, że dopiero w drugiej połowie XIX wieku zaczęto pisać o wsi (wyidealizowany obraz wsi pokazywano w sielankach, w „Pieśni świętojańskiej o Sobótce” J. Kochanowskiego i w epopei narodowej „Pan Tadeusz”), ale dopiero w okresie pozytywizmu zainteresowano się sytuacją społeczną i ekonomiczną wsi polskiej, przedstawiając realistyczny wizerunek chłopa i stanu chłopskiego.
Tematem mojej wypowiedzi jest obraz chłopa, przedstawiony w literaturze polskiej różnych epok. Już na wstępie pragnę podkreślić, ze obraz chłopa wiąże się zwykle z obrazem wsi i społeczności wiejskiej, która zainteresowała pisarzy stosunkowo późno, bowiem dopiero w epoce pozytywizmu i modernizmu.
Nie znaczy to oczywiście, że dopiero w drugiej połowie XIX wieku zaczęto pisać o wsi (wyidealizowany obraz wsi pokazywano w sielankach, w „Pieśni świętojańskiej o Sobótce” J. Kochanowskiego i w epopei narodowej „Pan Tadeusz”), ale dopiero w okresie pozytywizmu zainteresowano się sytuacją społeczną i ekonomiczną wsi polskiej, przedstawiając realistyczny wizerunek chłopa i stanu chłopskiego.
Wydaje się zatem, ze chłopstwo jako bohater literacki pojawia się przede wszystkim w powieści realistycznej, tej miary co „Nad Niemnem” E. Orzeszkowej, gdzie na tle szerokiej panoramy stosunków społecznych funkcjonuje obraz dwóch, skłóconych rodów: Bohatyrowiczów (przedstawicieli schłopiałej, zaściankowej szlachty) i Korczyńskich (przedstawicieli rodowej arystokracji, żyjących wspomnieniami o czasach dawnej świetności i bogactwa).
Przedstawiony w powieści ród Bohatyrowiczów, którego potomkowie tworzą społeczność o silnym poczuciu własnej godności, społeczność ludzi dumnych i niezależnych, przywiązanych do tradycji i bardzo pracowitych – okazuje się być nieco wyidealizowany, ale należy pamiętać, że zamysłem pisarki było pokazanie kontrastu, różnic postaw i obyczajów, panujących w kręgach arystokracji i zaściankowej szlachty oraz chłopstwa.
Niezwykle interesującą postacią, młodym przedstawicielem rodu Bohatyrowiczów jest pełen energii i pasji życia - Jan, trzydziestoletni syn Jerzego, uczestnika powstania. To właśnie ojciec Janka, Jerzy - bohater walk w nadniemeńskich lasach spoczywa wraz z Andrzejem w mogile, traktowanej w powieści na prawach sfery sacrum, będącej symbolem pojednania obu rodów. Jan nie robi wrażenia typowego, ciemnego, prymitywnego i nieokrzesanego chłopa. Przeciwnie, jest człowiekiem wrażliwym i delikatnym, elegancko zachowującym się przy stole, na co zwraca uwagę Justyna w czasie pierwszej wizyty w domu Bohatyrowiczów.
W momencie wybuchu powstania miał osiem lat i niewiele z tego czasu pamięta, poza czułym i bardzo bolesnym pożegnaniem z ojcem i krótką, dramatyczną relacją rannego stryja Anzelma, z której dowiedział się o bohaterskiej śmierci najbliższego sobie człowieka. Przez lata wychowywał go, wpajając szacunek dla pracy i miłość do ojczyzny - Anzelm, gdyż matka Janka ułożyła sobie po śmierci męża życie, wyszła powtórnie za mąż, najpierw za Jaśmonta, który zmarł dziesięć lat po ślubie, później za Szarzyńskiego, wdowca, który nie zaakceptował jej dziecka z drugiego małżeństwa, Antolki, bo sam miał siedmioro własnych. Na prośbę matki zaopiekował się nią jak rodzoną siostrą – Janek, stając się też w miarę upływu lat - rzeczywistym wsparciem dla swego stryja Anzelma, który po upadku powstania i zerwaniu z Martą, obawiającą się życia na wsi i pracy – pozostał sam.
Stryj Anzelm wpoił mu między innymi poszanowanie tradycji i często, od najmłodszych lat, prowadził go na mogiłę powstańczą i na grób Jana i Cecylii, legendarnych założycieli rodu. Wpajał małemu bratankowi wartości takie jak sprawiedliwość, uczciwość, patriotyzm, szacunek do ludzi i tradycji. Już jako dorosły mężczyzna Janek świetnie radzi sobie w pracach gospodarskich, ale równocześnie ceni wartości niematerialne, duchowe, opiekuje się grobem Jana i Cecylii, odwiedza mogiłę powstańczą. Jest człowiekiem rozsądnym, odpowiedzialnym, łagodnym, odnosi się z szacunkiem do ludzi, jest miły i obyty towarzysko.
Kiedy wychodzi z Justyną na spacer, ma możliwość opowiedzenia jej historii swego rodu. Jest wtedy dumny i szczery, z chęcią wtajemnicza dziewczynę w sferę swoich najtajniejszych przeżyć i bardzo osobistych, smutnych wspomnień, w czasie spaceru okazuje opiekuńczość, troskliwość i wtedy właśnie uświadamia sobie, że kocha Justynę. Wyznając jej miłość, nie ukrywa zachwytu, uniesienia i wzruszenia, ale także uczciwie opowiada o wiejskim życiu, o ciężkiej, niewdzięcznej pracy, o odpowiedzialności za drugiego człowieka.
Tak, więc Eliza Orzeszkowa prezentując w “Nad Niemnem” model chłopskiego domu i typowo polskiej, wywodzącej się ze zubożałej szlachty rodziny - jako najszczęśliwsze rozwiązanie podsuwa czytelnikowi związek Janka i Justyny, oparty na partnerstwie, czułości i tradycji. O tym, jak bardzo ważne jest, aby członkowie rodziny umieli się porozumieć, przekonuje zakończenie powieści. Benedykt Korczyński, początkowo obrażony na Witolda za krytykę jego surowego postępowania wobec mieszkańców zaścianka, ostatecznie, zrozumiawszy swoje błędy, odzyskuje pogodę ducha i radość życia. Przywrócenie harmonii w rodzinie prowadzi do porozumienia między wywodzącymi się z różnych warstw społecznych Benedyktem a Anzelmem Bohatyrowiczem. Stąd płynie wniosek, że szczęście rodzinne może stanowić podstawę dla szczęścia całego społeczeństwa, a utrwalanie serdecznych kontaktów międzyludzkich można by nazwać ciekawą formą głoszonego przez pozytywistów hasła “pracy u podstaw”.
Drugim ważnym przedstawicielem schłopiałej szlachty jest Anzelm. To człowiek twardy, zaradny, kochający Martę mimo upływu lat romantyczną, niespełnioną miłością. Zerwanie z ukochana, która ostatecznie nie chciała chłopa na męża i bala się drwin arystokracji, upadek powstania styczniowego – wszystko to niszczy mu życie, ale nie odbiera siły psychicznej i woli walki. Anzelm kocha pracę na roli, zajmuje się z przyjemnością robotami w ogrodzie, w sadzie i w pasiece, potrafi być przyjacielem dla Janka. Jest ambitny i dumny, dobrze wychowany, elegancki i grzeczny wobec kobiet – jak wszyscy Bohatyrowicze. Justynę traktuje serdecznie, podobnie jak Witolda Korczyńskiego, który przypomina mu nieżyjącego demokratę, powstańca, przyjaciela ludu – Andrzeja.
W nieco inny sposób zostają przedstawieni bohaterowie powieści W. Reymonta „Chłopi”. Już na wstępie należałoby podkreślić, że „Chłopi” to epopeja, a więc tekst ukazujący losy wybranej grupy społecznej na tle istotnych wydarzeń historycznych epoki.
Widać tu przede wszystkim szeroki rozmach epicki, dbałość o szczegóły w opisach obrzędów, obyczajów, prac polowych, takich jak żniwa, wykopki, zbieranie kapusty. Niektóre z tych opisów pełnią często funkcję retardacyjną, działając na wyobraźnie czytelnika prowadzą do zwolnienia tempa akcji lub jej wstrzymania.
Akcja epopei obejmuje 10 miesięcy – rozpoczyna się pod koniec września, a kończy pod koniec lipca i mimo, że nie znamy dokładnego roku, przyjąć należy, że rozgrywa się dość długo po upadku powstania styczniowego, w którym brał udział Kuba, parobek Borynów i brat dziedzica z woli – pan Jacek, demokrata, przyjaciel chłopów i opiekun. W powstaniu brał tez zapewne udział Rocho, pełniący rolę emisariusza i ojciec Hanki, stary Bylica, żyjący niemal w nędzy.
Powieść podzielona jest na cztery czesci, pory roku, w każdej z części znajdują się opisy charakterystycznych dla tego okresu świąt liturgicznych, zwyczajów i prac gospodarskich. Jednoczesne podkreślić należy, że osadzenie akcji w rytmie jednego roku kalendarzowego i liturgicznego oraz brak określenia konkretnej daty rozpoczęcia akcji - pozwoliło pisarzowi na osiągnięcie efektu ciągłego trwania i ponadczasowości przedstawionych w tekście problemów. Jednym z nich, obok wątku miłosnego jest obraz społeczeństwa i wsi polskiej pod koniec XIX wieku.
Reymont stworzył w epopei obraz zróżnicowanego wewnętrznie społeczeństwa chłopskiego, ukazując jego wewnętrzną hierarchię, podziały oparte przede wszystkim na statusie majątkowym. I tak, Maciej Boryna jako jeden z najbogatszych gospodarzy we wsi należy do swoistej elity, obok organisty, wójta, młynarza i kowala.
Mieszkańcy wsi Lipce patrzą na niego z podziwem i darzą wielkim szacunkiem także za mądrość życiową, zaradność i umiejętność gospodarowania. „Już sam dom najlepszy we wsi, duży, widny, wysoki (…) A co sprzętów, co statków różnych, obrazów samych ze dwadzieścia i wszystkie ze szkłami! A tu jeszcze obory, stajnie, stodoła, szopa!”
Zamożność i przymioty charakteru, stanowczość, zdecydowanie, roztropność czynią Borynę naturalnym przywódcą gromady, jednak tylko do momentu, dopóki Jagna nie zacznie kompromitować męża swymi spotkaniami z Antkiem, czy Mateuszem. Najlepszym dowodem utraty szacunku i pozycji we wsi, mimo posiadanego majątku - staje się narada w karczmie na temat sporu z dziedzicem o las, na którą Boryna nie zostaje zaproszony.
Najniżej w hierarchii stoją chłopi nie mający własnego gospodarstwa, służący za parobków oraz tak zwane „komornice”, żyjące „na komorze” czyli w wynajętej u bogatszych chłopów izbie. Zarówno parobcy, tacy jak chociażby dawny uczestnik powstania – Kuba, czy znajda Witek, jak i „komornice” – wszyscy oni musza utrzymywać się z dorywczej, często źle opłacanej pracy u bogatych gospodarzy. Niektórzy, tak jak Kuba, otrzymują własny kąt do spania, przeważnie w stajni i (oprócz zapłaty) skromne wyżywienie. Inni najmują się tylko przy żniwach, a w okresie przednówka głodują, jak chociażby Jagustynka, krewna Kłębów, która na przednówku zbiera lebiodę, by wykarmić wnuki. Przykładem biedoty wiejskiej jest stara Agata żebraczka i Kuba, Witek i rodzina Hanki – siostra Weronka i Bylica.
Bylica, jeden z najstarszych mieszkańców Lipiec, podobnie jak Agata, żebraczka - czuje się dla rodziny ciężarem. Schorowany, nie może już pracować, a córka, z którą mieszka, sama jest uboga i żałuje mu każdego kawałka jedzenia i drewna na opał, a nawet miejsca w chałupie. Tacy ludzie jak on nie mają poważania, nikt nie liczy się z ich zdaniem i nawet w kościele muszą zajmować ostatnie miejsca. Tak samo traktowany jest Witek, biedny sierota. Kiedy wszystkie swoje pieniądze chce dać na mszę za duszę matki, spotyka się wrogim przyjęciem ze strony gromady, która traktuje go ciągle jak obcego, przybłędę. Podobnie nikt nie liczy się z Kubą, który umiera w samotności w czasie wesela Jagny i Boryny.
Wyjątkową pozycję w gromadzie zajmuje Rocho, człowiek pochodzący prawdopodobnie z wyższego, niż chłopski stanu, wykształcony, posługujący się jednak gwarą, czuły na nędzę i niedolę, pomagający w miarę swych możliwości wszystkim potrzebującym. Prawdopodobnie zajmuje się również działalnością polityczną. Jest gorącym patriotą, budzi patriotyzm i świadomość narodową w chłopach, dba także o ich moralność, a równocześnie nie gani Jagny za jej sposób życia, ostrzega tylko przed gniewem gromady, który może być straszny. Jest dla chłopów autorytetem, mimo ze nie posiada ani bogactwa, ani ziemi.
Podobnie jednak jak ksiądz i organista potrafi czytać, co we wsi jest niezwykle rzadką umiejętnością.
Hierarchia społeczna widoczna jest także w karczmie i w kościele, gdzie bogaci gospodarze zajmują pierwszą ławkę, podczas gdy biedota może jedynie postać w kruchcie lub na zewnątrz. Podobnie, gdy bogaci gospodarze spotykają się w alkierzu - w głównej izbie bawią się pozostali mieszkańcy wsi, a wśród nich także parobcy i biedniejsi gospodarze.
Interesujący jest także fakt, ze dwór żyje w izolacji od gromady, której życie wyznaczają odwieczne prawa i zwyczaje.
Gromada żyje w izolacji, chłopi nie utrzymują kontaktu z dalej położonymi wioskami i ze dworem, a jedyne miejsce, które odwiedzają to jarmark i sąd w pobliskim miasteczku. Wyjątkową osobą okazuje się jedyny przedstawiciel dworu, Jacek brat dziedzica, który traktuje chłopów jak równych sobie i dlatego uznawany jest za nieszkodliwego szaleńca. Chłopi wiedzą, że tylko jako zbiorowość stanowią siłę, dlatego tak bardzo dbają o tę wewnętrzną hierarchię w swej społeczności, która pozwala utrzymać porządek. Gromada daje im oparcie, ale też narzuca pewne ograniczenia, bezlitośnie karze występki, traktuje z powagą i szacunkiem bogatych, nie pomaga biednym i nie liczy się z nimi.
Jeszcze inny obraz wsi i w konsekwencji portret polskiego chłopa odnajdujemy w „Weselu” St. Wyspiańskiego. Tutaj chłopstwo jest bardziej świadome politycznie, niż polska inteligencja – zapatrzona w tradycje romantyczna, niezdolna do czynu.
Już na początku wypadałoby przypomnieć, że „Wesele” jest dramatem nawiązującym do symbolizmu, napisanym z inspiracji autentycznymi wydarzeniami - weselem poety Lucjana Rydla z siostrą żony Tetmajera – Jadwigą Mikołajczykówną. Pozornie wydaje się, że tekst jest odpowiedzią na modernistyczną chłopomanię, na fascynację ludem będącą konsekwencją zainteresowania filozofią Bergsona (wierzono, że w ludziach prostych tkwi niezwykła siła, wynikająca ze związków człowieka z przyrodą).
Akcja dramatu rozgrywa się w bronowickim dworku – chacie, w noc listopadową w miejscu szczególnym, w którym pojawiają się przedstawiciele wszystkich klas społecznych. Nie bez znaczenia jest tutaj scenografia składająca się z symbolicznych przedmiotów, takich jak portret Wernyhory, fragment „Bitwy pod Racławicami” J. Matejki, czy też elementy zbroi, szable, obrazy święte. Istotnym elementem jest portret Matki Boskiej Częstochowskiej i Matki Boskiej Ostrobramskiej.
Akt I ma charakter realistyczny i ukazuje wyraźny podział, jaki istnieje między inteligencją i chłopstwem. Już na początku Czepiec wypytuje Dziennikarza o sprawy polityczne, a ponieważ Dziennikarz go lekceważy, więc Czepiec oskarża inteligencję o strach przed rewolucją. „Pon się boją we wsi ruchu, pon nas obśmiewają w duchu”. W kolejnym fragmencie Radczyni z Krakowa rozmawia z lekkim lekceważeniem z chłopką Kliminą dając dowód zupełnej niewiedzy na temat życia wiejskiego. Pojawia się również Ksiądz wywodzący się z chłopstwa dumny z awansu społecznego i Pan Młody, który traktuje swą wybrankę lekko z ironią zachwycając się wyłącznie jej urodą i porównując do lalki na wystawie w krakowskich sukiennicach.
Tak, wiec już w akcie I-szym pojawiają się przedstawiciele chłopstwa, ale są to ludzie świadomi swych praw, zainteresowani polityką jak Czepiec, czy złośliwi, przekonani o swej wyższości, traktujący z lekceważeniem inteligencję – jak na przykład Klimina.
Akt I zapowiada wydarzenia mające miejsce w Akcie II. Gospodarz wspomina rok 1846, kiedy to miała miejsce galicyjska Wiosna Ludów. To właśnie wtedy Jakub Szela rozpoczął powstanie nie przeciwko Austriakom, a przeciwko panom feudalnym.
Akt II ma charakter metafizyczny i konkretnym bohaterom ukazują się konkretne zjawy – tutaj właśnie kryje się przesłanie moralne dramatu.
Jako pierwszy przychodzi Chochoł, na którym poznaje się mała dziewczynka Isia przedstawiona w dramacie zgodnie z estetyką romantyzmu (dziecko przedwcześnie dojrzałe, kierujące się intuicją, rozumiejące świat lepiej niż dorośli). Należy pamiętać, że Isia wywodzi się także z chłopstwa, jest córeczką Kliminy i ona jedna zdaje sobie sprawę z tego, że Chochoł to „zwykły śmieć”.
Pod koniec Aktu II Rachel opowiada Poecie, że ktoś zniszczył różany krzew, którego miał pilnować Chochoł. Teraz dopiero uświadamiamy sobie, że Chochoł przychodzi na wesele pusty wewnętrznie, a róża, która była symbolem jakiejś idei lub miłości została zniszczona. Uświadamiamy tez sobie, że mała dziewczynka, chłopskie dziecko – miała rację!
W końcowych scenach Aktu II do Gospodarza przybywa ukraiński wieszcz i poeta, duchowy przywódca ludu – Wernyhora. Gospodarz nie jest jednak gotów na rozmowę z Wernyhorą. Jest z lekka pijany i powtarza nieustannie, że spotkał go wielki zaszczyt. Wernyhora wydaje mu rozkazy będąc przekonanym, że Gospodarz stanie na czele ludu i rozpocznie walkę. Momentem zebrania powinien być moment, w którym pojawi się krwawa łuna nad Krakowem, a miejscem spotkania ma być teren wokół kaplicy i cmentarza.
Wernyhora powierza Gospodarzowi złoty róg i żąda, by rozesłał posłańców w cztery strony świata wzywających do walki ( w tekście nie pojawia się jednak nigdy termin powstanie i walka, gdyż dramat wystawiany był w okresie panowania Austriaków). Po wizycie Wernyhory Gospodarz za namową żony, która traktuje jego wypowiedzi z lekceważeniem – idzie spać. Dopiero drużba – Jaśko znajduję złotą podkowę i żąda od Gospodarza, by opowiedział mu o wizycie Wernyhory.
Gospodarz jednak nie bardzo pamiętając o rozkazach Wernyhory powierza złoty róg – symbol wolności, odrodzenia Polski – Jaśkowi, który gubi go pochylając się po czapkę z pawim piórem. W dramacie symbolicznym ma to szczególne znaczenie, gdyż czapka z pawim piórem kojarzy się z Polską próżnością i dumą, która ostatecznie zwycięża. Wydaje się zatem, że pod wpływem konfliktów, wzajemnej niechęci poszczególnych przedstawicieli chłopstwa (które szykowało już kosy do walki i czekało tylko sygnału, znaku do jej rozpoczęcia) i inteligencji – nie może dojść do wybuchu powstania, do wielkiego, patriotycznego czynu.
W Akcie III, którego akcja rozgrywa się nad ranem wszyscy goście są już pijani. Jednocześnie następuje otwarcie przestrzeni scenicznej i ciągle ktoś wychodzi przed chatę i widzi jakieś niezwykłe zdarzenia: łunę nad Krakowem, stada ptaków uciekające z pola bitwy, jakieś zamieszanie i dziwny ruch na drodze w kierunku Krakowa.
Dramat kończy się pełną pesymizmu sceną, w której władzę przejmuje Chochoł i wszyscy bohaterowie godząc się na zwycięstwo zła tańczą Chocholi taniec symbolizujący bezradność i ostateczną klęskę. Tak więc Wyspiański przekonuje, że społeczeństwo polskie podzielone i skłócone nie jest zdolne do podjęcia walki o niepodległość. Podziały społeczne wynikają nie tylko z tradycji Polski szlacheckiej i braku wykształcenia chłopów, ale też z pogardy, jaką żywi inteligencja wobec ludzi prostych i z faktu niemożności wzajemnego zrozumienia. Chłopi bowiem przedstawieni są w „Weselu” znacznie bardziej pozytywnie, niż inteligencja. To właśnie chłopstwo ciekawe jest świata, interesuje się polityką i rwie się do walki. To także jednak przedstawiciel chłopstwa – Jaśko gubi zloty róg i tym samym oddaje władzę w ręce Chochoła.
W wyniku przeprowadzonej przez mnie analizy można zatem wysnuć następujące wnioski:
- Portret chłopa w literaturze polskiej pojawia się stosunkowo rzadko i zwykle jest związany z krytycznym obrazem społeczeństwa epoki pozytywizmu i modernizmu;
- Chłopi nie zawsze przedstawiani byli jako istoty ciemne i prymitywne, zacofane;
- Modernistyczna fascynacja ludowością sprawiła, że literacki portret chłopa to wizerunek człowieka zdecydowanego w działaniu, silnego, kochającego pracę na roli, rodzinę i ziemię.

