Kartka z pamiętnika Kamizelka

Dziś jak codzień poszłam do pracy. Odrazu jak skończyłam lekcje wróciłam do domu. Mąż był przeziębiony i dlatego szybko starałam dotrzeć na miejsce. Dotarwszy do domu,podeszłam do męża i chwilkę z nim rozmawiałam.Był osłabiony, ale nie aż tak,by jego stan miał się dziś pogorszyć. W nocy mąż dostał tak silnego krwotoku, że aż stracił przytomność.Utuliłam go na łóżku i szybko pobiegłam po stróżowę,a sama pobiegłam po doktora.Dowiedziałam się o pięciu,ale znalazłam tylko jednego i to wypadkiem na ulicy.

Dziś jak codzień poszłam do pracy. Odrazu jak skończyłam lekcje wróciłam do domu. Mąż był przeziębiony i dlatego szybko starałam dotrzeć na miejsce. Dotarwszy do domu,podeszłam do męża i chwilkę z nim rozmawiałam.Był osłabiony, ale nie aż tak,by jego stan miał się dziś pogorszyć. W nocy mąż dostał tak silnego krwotoku, że aż stracił przytomność.Utuliłam go na łóżku i szybko pobiegłam po stróżowę,a sama pobiegłam po doktora.Dowiedziałam się o pięciu,ale znalazłam tylko jednego i to wypadkiem na ulicy. Doktor pierwsze co próbował mnie uspokoić. Mówił,że krwotok jeszcze niczego nie dowodzi, a mógł być z krtani,z żołądka,z nosa,z płuc. Zapytał się mnie czy miał kiedys zapalenie płuc, więc mu odpowiedziałam,że miał. Gdy weszliśmy do domu mąż spał.Lekarz ostrożnie obudził go,wybadał i powiedział,że to nic.