Opowiadanie - kawałek

" Skąd ja tu się wzięłam ? “, spytała siebie w myślach po raz setny tego wieczoru. Siedziała na wysokim barowym krześle, przeczesując wzrokiem salę. Znajdowała się w jednym z najlepszych klubów w mieście, gdzie przybyły same słynne osobistości. Destiny przyszła tu wraz ze swoim chłopakiem, który był obrzydliwie bogaty i dostanie się na taką imprezę to dla niego pikuś. Jednak zamiast przebywać w jej towarzystwie, wolał pójść na panienki. Dziewczyna musiała to tolerować - przyszłość kariery jej zespołu zależała od tego parszywego knypka i czy tego chce czy nie, musiała godnie odgrywać swoją rolę.

" Skąd ja tu się wzięłam ? “, spytała siebie w myślach po raz setny tego wieczoru. Siedziała na wysokim barowym krześle, przeczesując wzrokiem salę. Znajdowała się w jednym z najlepszych klubów w mieście, gdzie przybyły same słynne osobistości. Destiny przyszła tu wraz ze swoim chłopakiem, który był obrzydliwie bogaty i dostanie się na taką imprezę to dla niego pikuś. Jednak zamiast przebywać w jej towarzystwie, wolał pójść na panienki. Dziewczyna musiała to tolerować - przyszłość kariery jej zespołu zależała od tego parszywego knypka i czy tego chce czy nie, musiała godnie odgrywać swoją rolę. “Jeszcze niedługo”, pocieszała się, mieszając swoją colę słomką. Niedługo wyjedzie z tego miasta i zasiedli się wraz z przyjaciółmi w stolicy. Żadnego udawania, żadnych poniżeń. Tylko ona, przyjaciele i gitara… Dziewczyna wbiła wzrok w szklankę. Pomimo takiego tłoku, Destiny czuła się niesamowicie samotna. Same obce twarze… Poczuła się taka mała i bezradna.